Szczęśliwa powróciła z rejsu

Szczęśliwa powróciła z rejsu

Katarzyna Dobrowolska – uczennica LO Warka, laureatka tegorocznej IV edycji konkursu DWA OBLICZA PUŁASKIEGO powróciła z rejsu po Morzu Bałtyckim. Przyjechała do domu szczęśliwa i uśmiechnięta. Jej relacja z rejsu pokazuje, że czasem warto poświęcić trochę czasu i dowiedzieć się czegoś więcej. Dzięki konkursowi Katarzyna nie tylko zdobyła wiedzę o Kazimierzu Pułaskim patronie Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce i Okrętu „ORP Gen. K. Pułaski”, ale przede wszystkim przeżyła wspaniałą przygodę.

Oto jej wspomnienie:
„25 maja zaczęła się moja niezapomniana przygoda. Już o godzinie 9 przybyłam do portu w Gdyni, aby zakwaterować się na jachcie, s/y „Wejherowo”. Załoga, która służy na fregacie ORP Gen. Pułaski (Dominik, Parys, Tomek, Rafał, Arek), przywitała mnie serdecznie i zapewniła, że będę mile wspominać chwile spędzone z nimi na jachcie. Wczesnym popołudniem wyruszyliśmy w morze, kierując się do portu w Jastarni. Od samego początku atmosfera między mną a załogą była przyjacielska. Dominik, już na początku żeglugi wytłumaczył mi na czym polega żeglarstwo, powiedział do czego służą poszczególne liny, objaśnił typowo żeglarskie nazewnictwo różnych urządzeń i przedmiotów.
Gdy dotarliśmy do Jastarni, pomimo tego, że było zimno, zeszliśmy na ląd żeby pokazać mi miasteczko, które latem tętni życiem, niestety wiosną jest prawie bezludne. Mimo to plaża była piękna
Następnym naszym portem był Hel. Chwilę po przypłynięciu do mariny razem z Arkiem, Rafałem i Tomkiem poszliśmy do Fokarium. Dzięki wspaniałej pogodzie, która pozwoliła nam spacerować, dotarliśmy aż na „początek Polski”. Mogłam również zobaczyć piękne widoki z Latarni morskiej, ale także zwiedzić bunkry oraz pamiątki pozostawione po II wojnie światowej.
Słoneczne, bezchmurne niebo, pozwoliło nam przyjemnie żeglować. Pomimo wielkiego stresu, jaki towarzyszył mi przed wyjazdem, na jachcie czułam się wspaniale. W trakcie żeglugi po raz pierwszy zaczęłam wypełniać obowiązki marynarza. Podczas swojej wachty stanęłam za sterem i z małą pomocą moich towarzyszy udało mi się dotrzeć prawie do Łeby, która była kolejnym przystankiem w mojej morskiej przygodzie. W Łebie razem z Arkiem zwiedziliśmy Dinopark, świetnie się przy tym bawiąc. Dzięki pięknemu słońcu udało nam się zrobić grilla, a także pograć na plaży w piłkę.
Następnym portem było Władysławowo. Nie zabawiliśmy tam długo, ale udało mi się zwiedzić miasto. Wtedy właśnie uświadomiłam sobie, że moja wspaniała przygoda powoli dobiega końca. Zostały tylko 3 dni.
Ostatnim przystankiem były Górki Zachodnie. Stąd dojeżdżaliśmy do Gdańska, dzięki czemu mogłam dobrze zwiedzić to miasto.
Gdy dotarliśmy do Gdyni, wiedziałam, że to już koniec. Było mi bardzo smutno, zżyłam się z całą załogą. Razem gotowaliśmy, jedliśmy, bawiliśmy się i sprzątaliśmy. Dowiedziałam się także, ze nie mam choroby morskiej, a duże fale nie robią na mnie żadnego wrażenia. Wprost przeciwnie, usypiają mnie. Zapoznałam się również z jadłospisem Polskiego marynarza, wiem, że nawet jedzenie z puszki dobrze przyrządzone, może okazać się wyśmienitym daniem. Pomimo tego ,że byłam nowicjuszką w żeglowaniu szybko „załapałam” o co chodzi, a samo sterowanie jachtem nie było mi straszne.
Niezapomniana atmosfera pozostanie na długo w mojej pamięci, a polski Bałtyk jest piękny nie tylko przy wschodzie i zachodzi słońca, ale także wtedy gdy jego wzburzone fale kołyszą kojąco statkiem, a krople deszczu dzwonią o pokład tworząc z szumem fal i wiejącym wiatrem piękną muzykę. Jestem bardzo wdzięczna organizatorom konkursu za umożliwienie mi tak bliskiego spotkania z morzem. Dzięki całej załodze mogłam nauczyć się odpowiedzialności, a także przekonać się, że nie trzeba bać się „na zapas”.
Jeśli następną edycję wygra dziewczyna chcę jej powiedzieć, żeby nie przerażała jej wizja z samymi mężczyznami. Załoga fregaty ORP Gen. Pułaski to wspaniali ludzie i nic złego nie może się przydarzyć, a koledze, którego bardzo mile wspominali marynarze chcę powiedzieć, że taka przygoda nie tylko może być „ męska” , mamy równouprawnienie!”
Jeszcze raz gratulujemy Kasi wygranej w konkursie! Cieszymy się, że powróciła cała i zdrowa. Dziękujemy współorganizatorowi konkursu: dowódcy Okrętu „ORP Gen. K. Pułaski” kmdr. por. Pawłowi Wernerowi, dowódcy rejsu – zastępcy dowódcy okrętu kmdr. ppor. Dominikowi Dąbrowskiemu oraz całej Załodze jachtu – za organizację rejsu i opiekę nad naszą Laureatką. Podziękowania kierujemy do wszystkich Partnerów IV edycji konkursu DWA OBLICZA PUŁASKIEGO: Starostwu Powiatowemu w Grójcu, Sponsorom: Angelice i Jarosławowi Nowocielelom – Hurtownia Artykułów Spożywczych i Przemysłowych – Grzegorzewice, Primie 2000 Sp. z o.o., Primie Sp. z o.o., Księgarni Szkolnej G. i Z. Wojtas, Warka.

Dziękuję Dyrektorom szkół powiatowych oraz wszystkim Nauczycielom-opiekunom. Kolejna, piąta edycja konkursu odbędzie się w 2017 roku, z okazji 50-lecia Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego w Warce. Serdecznie zapraszamy!

Iwona Stefaniak
dyrektor
Muzeum im. K. Pułaskiego w Warce

info. Muzeum

23

45

Udostępnij:
← Zdobyliśmy Suwalszczyznę…. To jest ten czas, to jest to miejsce, to jest ten klimat →

Dodaj komentarz