Z „Kurierem” widać znacznie więcej…

Z „Kurierem” widać znacznie więcej…

Dzień Dobry… jest już kolejny numer „Kuriera Wareckiego”. Zachęcamy do czytania… kliknij tutaj.

Złota polska, wiadomo – najpiękniejsza. Niestety, pierwsze jej zwiastuny budzą w nas delikatną melancholię, która podsycana mglistymi porankami potrafi rozrosnąć się
w monstrum jesiennej chandry. Nie możemy pozostawiać jej samej sobie, bo  niepilnowana potrafi narobić nam nie lada kłopotu. Żeby zaradzić zawczasu łzawo-ponurym myślom o przemijaniu lat(a), trzeba brać ostro byka za rogi i przegnać smutki. Jesienią doprawdy trzeba niewiele aby było pięknie. Całą dekoratorsko-artystyczną robotę załatwia za nas przyroda. W powietrzu wisi nie mgła, tylko jakiś niewytłumaczalny rodzaj magii, miękkiego słońca i złotego blasku, które mają w sobie pewną ekskluzywność zarezerwowaną tylko dla tej pory roku. Gdyby można było zamówić jeszcze codzienną dostawę promieni, tak wyglądałby raj na płótnach holenderskich mistrzów.

Oznaki jesieni są jeszcze delikatne, jakby dyskretne pociągnięcia pędzlem. Wydłużają się cienie, chłodnieją poranki. To wszystko nie narzuca myśli o jesieni, ale jedynie ją sugeruje. Kwiaty jeszcze kwitną, owoce jeszcze niedojrzałe. Tylko śliwy się wyłamują. Zaczyna się pora, gdy życie daje więcej niż bierze.

Wrzesień należy formalnie do lata, temperatury są nadal wysokie, ale już nie takie męczące. Możemy umówić się na kawę, ale możemy pójść jeszcze na lody.  Mimo wszystko czuć, że lato odchodzi. Niektórzy twierdzą, że coraz bliżej do wiosny. Można i tak. Ale po co ? Nas pociąga każda pora roku.

Jesień to zwiastun nie końca, ale pewnych początków. Dzieci zaczynają nowy rok szkolny. Białe bluzki wyprasowane, nowe lakierki zakupione (bo stare okazały się nagle za małe), tornistry zapakowane, duch nauki rozpalony (przynajmniej na razie). Jabłka i gruszki rozpoczną tryumfalny pochód prezentując swoje bogactwo kształtów, kolorów i smaków, liście za chwilę zasypią trawniki i ulice swoim złotem. Z kuchennych okien zacznie wydobywać się zapach smażonych powideł,
a z ogrodu sąsiadów delikatny dym przyniesie zapach pieczonych w ognisku ziemniaków. A gdzie My w tym jesiennym krajobrazie? To doskonała pora na zwolnienie tempa. Natura, po nieokiełznanej wiośnie i intensywnym lecie, przynosi jesienne ukojenie. Daje nam wytchnienie. Nie zachowuje się jak pełen wybryków podlotek. Pozwala podziwiać swoją dojrzałość a  chłodne wieczory sprzyjają międzyludzkim zbliżeniom. 

A gdyby nawet deszcz…jakie to przyjemne słyszeć szum bijących o okno kropel.

Redakcja KW

 

Udostępnij:
← Festiwal Absurdu - Faza II Piękne amerykańskie Harleye i... Pułaski →

Dodaj komentarz