Pierwszy rok wareckiego „Kuriera”

Pierwszy rok wareckiego „Kuriera”

Jest kolejny numer Kuriera Wareckiego… Zachęcamy do czytania na stronie www.kurierwarecki.pl lub do sięgnięcia po warecki miesięcznik w kilkudziesięciu miejscach dystrybucyjnych (m.in. Dworek na Długiej, Urząd, ZUK…).

Co dobrego można powiedzieć o listopadzie? Mamy wrażenie, że spośród 12 miesięcy w roku, akurat ten darzymy najmniejszą sympatią. Już sama jego nazwa nie pozostawia złudzeń – jest w nim cos smutnego i działającego przygnębiająco. Liście opadły, energia opadła, ręce opadają na ciągłe opady. A do tego przenikająca plucha, która osacza i oblepia. Do świąt jeszcze daleko, chociaż natrętne reklamy uporczywie serwują siwobrodego dziadka. Każdy inny miesiąc daje nam chociaż jakąś obietnicę, styczeń – nowy początek, maj – nową miłość, wrzesień – babie lato. A listopad? Chociaż fakty nie są nam przychylne, wystarczy kilka łatwych trików, które pozwolą przeżyć 30 dni szarości dzięki małym przyjemnościom. Czy to przypadek, że najprzyjemniejsze rzeczy jakie mogą przydarzyć się nam w listopadzie zaczynają się na literę K: kino, książka, koc, kawa i oczywiście K jak Kurier Warecki?

Miło nam poinformować, że w tym miesiącu obchodzimy nasz mały jubileusz. Jesteśmy z Państwem już od roku i mamy nadzieję, że byliśmy przez ostatnie 12 miesięcy miłym gościem w Waszych domach. Drodzy Czytelnicy, życzcie nam lekkiego pióra i jeszcze większego grona wiernych czytelników.

A tymczasem, w urodzinowym Kurierze znajdziecie Państwo: obszerną fotorelację z odchodów święta Niepodległości, informację o ważnych inwestycjach prowadzonych na terenie naszej gminy, akcji Szlachetna Paczka, rozgrywkach sportowych oraz licznych propozycjach kulturalnych przygotowanych na najbliższy miesiąc. Poznacie także niejakiego Kazika, który od niedawna nadaje naszemu miastu charakterystyczny smaczek.

Przed nami owocny rok, nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale także dosłownie, ponieważ jabłko stanie się motywem przewodnim wielu podejmowanych działań; w centrum miasta wyrośnie sad jabłoniowy, stanie skrzynka kontaktowa i powstanie turystyczny Szlak Jabłkowy, a już w grudniu cały Rynek zamieni się w owocowy gaj, w ramach akcji Zimowa Odmiana, bo chociaż Warka piwem płynie, to jabłkiem stoi. Chcąc wprowadzić Państwa w klimat owocowy mamy ciekawą anegdotkę dotyczącą jednej z ulubionych odmian jabłoni. Kosztela, bo o niej mowa ma bardzo smakowitą historię. Jej bohaterką jest Marysieńka, żona Jana III Sobieskiego, która szczególną miłością darzyła słodkie, nieduże owoce rosnące w królewskim ogrodzie, a ich smak i aromat przypominał woń luksusowych perfum. Pewnego lata doniesiono królowi, że tych szczególnych jabłek, tak lubianych przez Marysieńkę jest niewiele, a dokładnie- „kosz tylko”. Władca odparł strapiony „To tych kosztylków jest tak mało, a moja Marysieńka tak je lubi” Od tej pory ukochane jabłko królowej zaczęto nazywać kosztylkami a z czasem kosztelami. Ładna historia, chociażby ze względu na tę anegdotę zasługują na miano prawdziwie królewskich.

Wszystkim Czytelnikom życzymy zdrowia i pamiętajmy, że jabłko z rana i z wieczora trzyma z dala od doktora.

Następny numer

Kuriera Wareckiego już 22 grudnia.

Redakcja

Udostępnij:
← 3, 2, 1… Szlachetna Paczka START! Zawitaliśmy do Peru →

Dodaj komentarz