Jak zostałem browarnikiem

Blogi, Wiadomości 24 listopada 2016
Jak zostałem browarnikiem

Przedstawiamy Państwu rozmowę z Hubertem Kurzepą, właścicielem BroWarki, którą przeprowadziła Małgorzata Dąbrowska dla „Kuriera Wareckiego”.

Jednocześnie zapraszamy w najbliższą sobotę 26 listopada do Zajazdu na Winiarach na inaugurację BroWarki i promocję trzech piw. Wstęp 10zł, rezerwacje – +48 667 26 76.

 

Piwo i Warka to skojarzenie, które nasuwa się niemal automatycznie, właściwie dwa wyrazy – synonimy, ale od niedawna Warka to także BroWarka. Z panem Hubertem Kurzepą, właścicielem pierwszego w naszym mieście rzemieślniczego browaru BroWarka rozmawia redakcja Kuriera.

Jednym słowem, nawarzył Pan piwa.

Rzeczywiście, pierwsza partia piwa z BroWarki miała swoją prapremierę na początku listopada i jest dostępna w jednym z wareckich sklepów. Jest to piwo w stylu American Pale Ale o mocnym aromacie chmielu i charakterystycznej goryczce, nazywa się Kazik, co jest bezpośrednim nawiązaniem do historii miasta. Cieszę się, ponieważ zbiera wiele pochwał wśród tych, którzy go próbowali. Niebawem będzie dostępny także trunek o roboczej nazwie Mój pierwszy Raz – piwo w stylu Summer ale o mniejszej zawartości alkoholu, z delikatnie zaznaczoną goryczką, ze wspaniałym owocowym bukietem aromatów. Na swoją nazwę czeka jeszcze leżakujące piwo dymione, wytworzone na bazie słodu wędzonego bukiem, a czwarta brzeczka jest już w trakcie fermentacji.

W sklepach półki uginają się od rozmaitych gatunków i rodzajów piw skąd zatem pomysł na takie przedsięwzięcie i to w mieście słynącym z jego produkcji? Panie Hubercie, z drewnem do lasu….

Piwa rozlewane masowo przez wielkie koncerny są wszechobecne, ale moim zdaniem nie kuszą one wyrafinowanym smakiem. Owszem, cena bywa atrakcyjna, ale masowa produkcja nie jest synonimem produktu poszukiwanego przez smakoszy i miłośników piwa. Mój browar jest odpowiedzią na rosnące wymagania konsumentów, coraz częściej poszukujących niepowtarzalnego smaku i bogactwa aromatów, oryginalnej receptury, a jednocześnie lokalnej ciekawostki. Atutem piw niszowych, nazywanych kraftowymi, jest także ich świeżość i brak pasteryzacji.

Większość browarników zaczyna w domowym zaciszu, jakie były Pana początki?

Jak większość miłośników dobrego piwa, moja przygoda z jego produkcją zaczęła się od chęci spróbowania czegoś nowego. Zaczynałem od chałupniczego warzenia w emaliowanym garnku, na kuchence elektrycznej. Robiłem to jedynie na własne potrzeby oraz dla własnej satysfakcji, a także z ciekawości i chęci eksperymentowania. Mogę śmiało powiedzieć, że sporą część swojego życia spędziłem przy garach. W warunkach domowych warzenie piwa to 6- 8 godzin ciągłego mieszania.

Czy apetyt rósł w miarę… picia ?

Cały czas starałem się udoskonalać moje receptury, które znalazły uznanie wśród zawodowych znawców piwa. W 2007 roku zdobyłem pierwszą nagrodę i medalową blachę za piwo w stylu pszeniczne ciemne podczas V KPD w Żywcu. A w 2008 za piwo w stylu stout zdobyłem Grand Prix w Konkursie Piw Domowych w Żywcu. Nagroda była krokiem milowym w moich marzeniach o własnym browarze. Był to półautomatyczny kociołek, który może nie satysfakcjonował pojemnością, ale pozwalał na większą swobodę podczas produkcji. Nagroda dała mi też ogromną satysfakcję, ponieważ była obiektywnym docenieniem mojej pracy, komuś zwyczajnie smakowało to co stworzyłem. To jeszcze bardziej rozbudziło moje marzenia i utwierdziło, że to co robię ma sens.

…aż postanowił Pan założyć własny browar.

Decyzja, nie była łatwa. Musiałem uważać aby entuzjazm i pasja piwowarska nie przyćmiła ewentualnego ryzyka. Trzeba było przeanalizować wszystkie za i przeciw. Rozważałem nawet pomysł współpracy z większym browarem, ale nie mogłem znaleźć ani dogodnej lokalizacji ani satysfakcjonujących warunków umowy, więc zagrałem vabanque. Po półtora roku starań i załatwiania zawiłych formalności pierwszy rzemieślniczy browar w Warce ruszył pełną parą. Nie wszystko jest jeszcze gotowe, mam na myśli np.etykiety, nad którymi pracuje grafik i już niedługo będą umieszczane na butelkach. Mam nadzieję, że niebawem powstanie także rozlewnia piwa butelkowanego, co ułatwi jego sprzedaż i dystrybucję.

No właśnie, gdzie można kupić Kazika?

Na razie w dwóch miejscach w Warce, ale mam nadzieję, że już niedługo lista będzie dłuższa. Warka to przecież miasto słynące ze złocistego trunku więc na pewno znajdzie się miejsce także dla piwa z BroWarki-nie tylko na sklepowych półkach, ale także w sercach mieszkańców. Piwo dostępne jest w Zajeździe na Winiarach oraz sklepie „Wiata Piwa” nieopodal rynku.

Życzymy powodzenia.

Dziękuję. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem prawdziwym szczęściarzem, bo moja pasja stała się moją pracą.

 

browarka-plakat-zajazd

Udostępnij:
← Poezja na dobry wieczór! Ku czci Powstańców Listopadowych! →

Dodaj komentarz