Moc pomocy

Moc pomocy

Praca za darmo – wiele osób krzywi się z niesmakiem na samą myśl, że miałoby swój cenny czas i energię poświęcać na robienie rzeczy, które nie przyniosą im korzyści finansowych. Pomaganie rodzinie, przyjaciołom – ewentualnie tak, ale obcym ludziom?

O tym, że naprawdę warto rozpocząć naukę dostrzegania ludzi, którzy są najbliżej nas opowiadają inicjatorzy akcji Pomocna Warka

Agnieszka Gazarkiewicz –    zarażająca pozytywną energią  i optymizmem wolontariuszka Szlachetnej Paczki i Lider Rejonu Warka ubiegłorocznej edycji. Chętnie angażuje się w wiele projektów, wspaniale łącząc naukę z pracą, a przy tym zawsze znajduje czas dla innych.

Agata Łuczak – uśmiechnięta, kreatywna i wrażliwa na krzywdę całego świata. Organizatorka wielu zbiórek dla potrzebujących rodzin i domów dziecka, dwukrotny darczyńca Szlachetnej Paczki, wolontariusz pierwszego finału Szlachetnej Paczki w Warce i członek sztabu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Warce. Nowy Lider kolejnej edycji Szlachetnej Paczki. Czerpie radość z pomagania, a jej dobę wyjątkowo Bóg przedłużył do 36 godzin.

Jarek Cendrowicz – znany i lubiany „człowiek orkiestra, który wielokrotnie odwiedzał domy dziecka i szpitale z darowiznami i animacjami dla dzieci. Nigdy, gdy został poproszony o pomoc nie odmówił i pomagał na miarę swoich możliwości.

Jak narodził się pomysł o nazwie Pomocna Warka? Czy potrzeba zmiany była na tyle silna, że nie dało się już dłużej czekać z założonymi rękami? Czy może pomysł powstał pod wpływem jakiegoś impulsu? 

Nie można tu mówić o jakimkolwiek jednorazowym  impulsie. Po prostu nosimy w sobie niezgodę na krzywdę i wrażliwość na ludzką biedę. Jesteśmy osobami, które od dawna chętnie niosły pomoc potrzebującym. Można śmiało powiedzieć, że urodziliśmy się z przysłowiową żyłką społecznikowską. Od dawna każde z nas angażowało się w różnorodne akcje wolontarystyczne, których głównym celem było niesienie bezinteresownej pomocy. Czerpiemy z takiego działania niesamowitą energię. Nigdy nie odmawialiśmy udzielenia pomocy, kiedy nas o to poproszono, ale działaliśmy indywidualnie. Kilka miesięcy temu Jarek wpadł na pomysł, aby połączyć siły, bo w grupie przecież łatwiej.

Tworzycie zatem 3-osobową  grupę entuzjastów…

Rzeczywiście, można śmiało powiedzieć, że niesie nas entuzjazm, ale jednocześnie nie wolno zapominać o ogromnej dawce doświadczenia jakie zdobyliśmy angażując się w  dotychczasowe działania. Każde z nas ma inne talenty i umiejętności, dzięki czemu wspaniale się uzupełniamy tworząc zgrany zespół. Najważniejsze, ze przyświecają nam takie same wartości, czyli wrażliwość na drugiego człowieka i szacunek dla innych.

A jaki pomysł na wspólne działania mają ludzie z tak wielkim sercem?

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem kiedy powiemy, że będziemy pomagać, ale chcemy nieść mądrą pomoc i objąć nią osoby najbardziej potrzebujące, dotknięte przez los oraz te, które radzą sobie z życiem gorzej od nas. Chcemy nieść pomoc długotrwałą. Jednorazowe akcje są super, ale wiele osób potrzebuje pomocy na dłużej. Czasami naprawdę niewiele potrzeba bo nie zawsze chodzi tylko o pomoc materialną, często wystarczy zrobić komuś zakupy, wyjść na wspólny spacer, czy wypić herbatę ofiarowując własne towarzystwo. Dzielić się można także swoimi umiejętnościami, czasem, uwagą. Niekiedy zaktywizowanie osób, które z powodu samotności czy niepełnosprawności są wykluczone z życia publicznego, jest w wielu przypadkach znacznie cenniejsze od pieniędzy. Żeby pomagać, nie trzeba zakładać fundacji z ogromnym budżetem, ba – czasem w ogóle nie trzeba wydać ani złotówki.

Piękna idea, ale w jaki sposób chcecie dotrzeć do najbardziej potrzebujących ?

Mamy świadomość, że najłatwiejszą i najkrótszą drogą byłaby współpraca z MOPS-em, ale doświadczenie nauczyło nas, że często rodziny wspierane przez pomoc społeczną nabywają roszczeniowej postawy i wyuczonej bierności. Oczywiście nie można generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka, ale często okazuje się, że osoby  w naprawdę trudnej sytuacji wstydzą się prosić o pomoc. Nie ukrywa liczymy na współpracę z mieszkańcami. Często najbliżsi sąsiedzi najlepiej wiedzą o rodzinie borykającej się z przemocą domową, która boi się poprosić o pomoc, bądź zna rodzinę, która z różnych przyczyn nie radzi sobie z biedą, chorobą, czy po prostu codziennymi problemami… Chcemy, aby zgłaszać do nas taki zauważony problem. A my zapewniając zupełną anonimowość i współpracując z wieloma instytucjami pomożemy go rozwiązać. Warto zrobić ten jeden krok, mały gest dla drugiej osoby. Pamiętajmy, ze nigdy nie jest za późno, by coś zmienić.

Rozumiem, że każdy kto potrzebuje pomocy, albo widzi problem u sąsiada może się do was zgłosić. Do was, czyli gdzie?

Można to zrobić  pisząc do nas na facebook’u, można też do nas przyjść: w każdy poniedziałek w godzinach 17-18 pełnimy dyżur w Dworku na Długiej. Można także zadzwonić pod numer  506 361 243, który jest czynny całą dobę. Myślimy także o stworzeniu ogólnodostępnych skrzynek, do których będzie można wrzucać anonimowe informacje.

Jest was tylko troje, czy poradzicie sobie z taką ilością biedy i nieszczęścia?

Naszym celem jest pozyskanie jak największej liczby wolontariuszy, z którymi wspólnie będziemy mogli realizować projekty mądrej pomocy. Wystarczy jedynie chęć działania, skończone 16 lat i wypełniony formularz rekrutacyjny. Jeśli możesz zrobić coś, co poprawi los innym to jest prawdziwe szczęście, zadowolenie i satysfakcja. A poza tym w życiu wszystko jest jak bumerang. Dziś ty pomagasz innym, jutro oni pomagają Tobie. To warto zapamiętać raz na zawsze. Nigdy nie wiemy czy i my nie będziemy kiedyś potrzebowali pomocy. Więc warto sobie na nią zasłużyć.

Bądźmy razem gotowi pomagać. Bądźmy pomocną Warką.

 

Udostępnij:
← Święto Szkoły w wareckim gimnazjum Konkurs plastyczny Fantastyczny Plakat →

Dodaj komentarz