Jest wrześniowy Kurier Warecki!

Jest wrześniowy Kurier Warecki!

Jest już nowy, wrześniowy numer Kuriera Wareckiego… Zachęcamy do czytania na stronie www.kurierwarecki.pl lub do sięgnięcia po warecki miesięcznik w kilkudziesięciu miejscach dystrybucyjnych (m.in. Dworek na Długiej, Urząd, ZUK…).

Dzień Dobry

Piękne wrześniowe popołudnie. Piątek. Słońce przygrzewa ostatnimi letnimi promieniami. Czujesz się świetnie. Misternie utkany plan nie ma prawa zawieźć. Panujesz nad życiem, panujesz nad piątkiem, panujesz nad każdą minutą; nawet korki wkalkulowane w grafik wydają się jakby mniejsze. Jesteś spokojny, bo wszystko jest przemyślane i ułożone z jubilerską precyzją. Jest przyjemnie. Dzień pachnie jak początek. Nie jedziesz szybko. Nie musisz. Ulubiona płyta podkręca Twój dobry nastrój. Ulubiona kawa podkręca Twój dobry nastrój podwójnie. Zaczynasz nucić. Przez moment się wahasz i przez ułamek sekundy zastanawiasz się – skręcić w prawo, czy w lewo? Podejmujesz decyzję intuicyjnie i skręcasz w lewo.

Pięć sekund później, już wiesz, że to był zły wybór i że stłuczki można było uniknąć. Pal licho samochód! i mój i ten drugi, najgorsza jest wizja piątkowych planów, które legły w gruzach. Misterny plan rozsypał się na milion kawałków wraz z dźwiękiem tłuczonego szkła przedniej szyby. Wysiadamy, oglądamy, obydwie debiutujemy w takiej roli. Dziewczę, niewiele starsze od mojego dziecka, w panice dzwoni do tatusia. Ja po swojego nie dzwonię, chociaż mam ochotę, ale się powstrzymuję. Ojciec przybywa i wkracza ze swoją ojcowską mądrością na bieżąco konsultowaną z żoną dyżurującą po drugiej stronie słuchawki. Wszyscy męczymy się strasznie. Ja chyba najbardziej, bo wina leży bezsprzecznie po mojej stronie, a na dodatek nie mam przy sobie żadnych dokumentów. Mijają kolejne minuty. Z policją? Bez policji? No i to moje „nieposiadanie czegokolwiek”, jako skutek wymiany torebki z letniej na jesienną.

Jest średnio, ale nie ma histerii, krzyków i wzajemnych oskarżeń, chociaż sytuacja nie jest dla nikogo komfortowa. Zaczynamy rozmawiać. Na początku jeszcze o samym zdarzeniu, ale pół godziny później wiemy o sobie znacznie więcej niż możecie sobie wyobrazić. Ustalamy, ze policja nie jest właściwie potrzebna i że poczekamy na moje dokumenty. Rozmawiamy i robi się coraz przyjemniej. Przyjeżdża żona, za kilka minut pojawia się młodszy syn, w drodze na trening. Półtorej godziny później, w niezobowiązującej atmosferze wrześniowego pikniku, wymieniamy poglądy, rozmawiamy o dzieciach, o kryzysie wartości i reformie edukacji. Sączymy koktajl owocowy, który kupiliśmy w cukierni obok, bo sprzedawca przekonywał, że doskonale działa  na uspokojenie. Jest przyjemnie. Stłuczka staje się pretekstem do sympatycznie spędzonego popołudnia. Po trzech godzinach pojawiają się moje brakujące dokumenty. Spisujemy potrzebne oświadczenia i wyjaśnienia. Wymieniamy numery telefonów i obiecujemy spotkać się na wspólnej kolacji.  Koniec historii.

Jaki z tego morał? Morałów jest kilka. Po pierwsze, całe nasze życie to niekończące się pasmo wyborów, w prawo czy w lewo. Każda z decyzji niesie za sobą jakieś konsekwencje, złe albo dobre, albo złe tylko na pierwszy rzut oka  albo dobre, które niosą za sobą fatalne skutki. Poza tym zawsze warto rozmawiać, nawet w najbardziej kryzysowej sytuacji. Nie warto roznamiętniać się w gniewie, nie warto sączyć jadu, nie warto spalać się w nienawiści. Fakt, to nie jest łatwe, ale zawsze warto próbować. I morał  najważniejszy, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów. Nie kłóćmy się. Rozmawiajmy.

Wszystkim, którzy startują w wyborach samorządowych życzymy powodzenia. Przeprowadźcie swoją kampanię najbardziej profesjonalnie, jak tylko potraficie, bez oskarżeń i wyciągania „trupów z szafy”, tak, aby w listopadzie pójść na wspólną kolację. Ewentualne spory ograniczcie do merytorycznych dyskusji na temat rozwoju naszej Małej Ojczyzny. Należy się to nam wszystkim. NAJWAŻNIEJSZE – skorzystajmy ze swojego prawa i idźmy na wybory.

Redakcja „Kuriera Wareckiego”

Warka, dn. 27 września 2018 r.

 

Udostępnij:
← Bończa wyróżniona! Najmłodsi obywatele z wizytą u Burmistrza →

Dodaj komentarz