Z Warki do Afryki, czyli jak pomagać na odległość

Blogi, Instytucje, Organizacje, Wiadomości 29 października 2018
Z Warki do Afryki, czyli jak pomagać na odległość

Pod koniec zeszłego roku, Marcin Rzeźnik wyruszył na 3-tygodniową podróż do Afryki odwiedzając Gambię i Senegal. Podczas podróży poznał Kalidou – Gambijczyka o wielkim sercu i równie wielkim problemie. Kalidou cierpi na zwyrodnieniowe schorzenie oczu. By nie stracić całkowicie wzroku, potrzebuje operacji, której nie można wykonać w jego kraju. Marcin postanowił działać.

Redakcja: Skąd w ogóle pomysł na wyjazd do Afryki?

Marcin Rzeźnik: Zawsze chciałem odwiedzić ten kontynent. Był dla mnie czymś dzikim, egzotycznym, czymś zupełnie innym niż do tej pory było mi dane zobaczyć. Miejscem wciąż niedostępnym i jeszcze nie podeptanym przez turystów. W końcu udało się to marzenie zrealizować.

Dlaczego akurat Gambia i Senegal?

To dobre miejsce na rozpoczęcie swojej przygody z Afryką. Na wielu forach i artykułach Gambia jest bardzo polecana jako kraj, od którego można zacząć podróże na czarny ląd. Na pewno wynika to z faktu, że jest bardzo przyjaznym i przystępnym finansowo krajem. Przy okazji zdecydowaliśmy się zwiedzić po sąsiedzku Senegal.

Opowiedz coś o Kalidou.

Kalidou to wspaniała osoba. Spotkaliśmy go na granicy z Senegalem, gdy wjeżdżaliśmy do Gambii. Od pierwszego momentu widać było jego otwartość i chęć pomocy. Pomógł nam przekroczyć granicę, poczęstował lokalnym jedzeniem, które ugotowała jego mama i wpuścił do swojego domu byśmy mogli razem z nim i jego rodziną spędzić niesamowity czas w Afrykańskiej wiosce. Tak pomocnej, miłej i otwartej osoby nie spotkaliśmy podczas całej naszej wyprawy. Niestety, za tym wszystkim kryła się jego prywatna tragedia związana ze wzrokiem.

Co dokładnie jest nie tak z oczami Kalidou?

Kalidou cierpi na zwyrodnieniowe schorzenie oczu zwane Keratoconus lub stożek rogówki. Widzi niewyraźnie, odczuwa czasem silne bóle oczu, stopniowo traci wzrok, jest wrażliwy na światło. Z tego powodu musiał przerwać naukę. Obecnie nie może nigdzie pracować na stałe. Mieszka z matką i młodszym rodzeństwem, pomaga w gospodarstwie. Nie mają dużo pieniędzy. Większość z tego co uda mu się zarobić oddaje mamie na utrzymanie gospodarstwa.

To przykre. Jak chcesz mu pomóc?

Znalazłem szpital w Ghanie, który podjął się wykonania zabiegu. Teraz musimy „tylko” zebrać fundusze na sfinansowanie operacji.

Jak wyglądał proces poszukiwania szpitala? Czy było to trudne?

Zdecydowanie tak. Wymagało sporo pracy. Po powrocie do Polski myślałem nad tym co mogę zrobić. Kalidou powiedział mi, że jest jeden Brytyjczyk, Aria, który również spędził u niego kilka nocy i również chce pomóc. Złapaliśmy kontakt i zaczęliśmy wspólnie planować pomoc. Początkowo nawet myślałem, żeby ściągnąć Kalidou do Polski i tu przeprowadzić zabieg. Niestety, nie jest to takie proste. Zarówno ze względu na wizy dla Afrykańczyków jak również samą operację w prywatnych klinikach. Przez chwilę nawet myśleliśmy o jakimś szpitalu w Indiach ze względu na dobre opinie o tamtejszych lekarzach. Zacząłem konsultować problem z polskimi fundacjami i organizacjami charytatywnymi. Dostałem od nich sporo pomocnych porad i wskazówek. Dzięki nim złapałem kontakt ze szpitalem w Rwandzie, który specjalizuje się w operacjach oczu. Zacząłem z nimi mailować i okazało się, że mają swoją placówkę nieco bliżej Gambii – w Ghanie. Nastąpiła kolejna wymiana maili. W międzyczasie Aria uruchomił swoje kontakty i sprawdził oba szpitale, czy są dobre i czy bezpiecznie jest wykonywać tam operacje. Okazało się, że tak. Następnie oszacowaliśmy koszty i ruszyliśmy ze stroną gofundme, na której zbieramy pieniądze na ten cel.

Brzmi imponująco! Dlaczego strona jest po angielsku? Czemu zbiórka jest w funtach?

Dla zwiększenia zasięgu. Strona w języku angielskim i waluta w funtach potencjalnie pozwala zaangażować się osobom spoza Polski. Publikacją jej zajął się Aria.  Wraz ze znajomym, który jest redaktorem, skomponowali tekst i dorzucił zdjęcia swojego autorstwa. Jest świetnym fotografem. Zrobił naprawdę imponującą sesję Kalidou i ogólnie Gambii. Planuje w Wielkiej Brytanii zrobić ich wystawę, by nagłośnić naszą zbiórkę.

Skąd taka suma? Co się w niej zawiera?

Dużą część stanowi sama operacja. Do tego dochodzą loty, które też do tanich nie należą. Reszta to pieniądze na badania przed operacją, na leczenie po zabiegu, pakiet leków, nocleg i transport po Ghanie. Jeśli coś zostanie to środki przeznaczymy na rodzinę Kalidou: jedzenie, przybory szkolne, wyposażenie gospodarstwa itp. 

Na jakim etapie jest ten projekt? Czego więcej potrzeba?

Udostępniliśmy stronę ze zbiórką pieniędzy. Obecnie staramy się rozesłać ją w różne miejsca i nagłośnić sprawę jak tylko się da, by dotrzeć do dużego grona osób. Gdy zbierzemy odpowiednią sumę będziemy mogli wysłać Kalidou na operację. Każda, nawet najmniejsza wpłata, przybliża nas do osiągnięcia celu. Gdyby każdy mieszkaniec gminy Warka dorzucił się po 2 złote, to zebralibyśmy całą sumę i jeszcze by sporo zostało.

W jaki sposób można dokonać wpłaty?

By wpłacić darowiznę, należy wejść na stronę www.gofundme.com/Kalidou i kliknąć w przycisk “Donate now”, który znajduje się w górnym prawym rogu. Zostaniemy przekierowani do podstrony gdzie należy podać kwotę w funtach (20 funtów to około 100 zł, w zależności od przelicznika banku) oraz dane do karty debetowej lub kredytowej i kliknąć przycisk “Continue”.

Coś na zakończenie?

Proszę o przesyłanie linka z krótkim komentarzem. Każde dwie minuty poświęcone na zapoznanie się z treścią strony, udostępnienie jej, wysłanie wiadomości do znajomych będzie dla mnie bardzo dużo znaczyło. Będę ekstremalnie wdzięczny za każdą wpłatę! Z góry dzięki za pomoc!

Dziękujemy za rozmowę i oczywiście życzymy sukcesu!

https://www.gofundme.com/Kalidou

Udostępnij:
← Jabłkowa Warka inspiruje innych do działania! Warecki KŻR na ogólnopolskich zawodach strzeleckich →

Dodaj komentarz