Strona głównaBlogiZa nami dwa lata kadencji - wywiad z Burmistrzem Warki

Za nami dwa lata kadencji – wywiad z Burmistrzem Warki

Dwa lata po objęciu urzędu burmistrza Warki to dobry moment na pierwsze poważne podsumowania – czas, w którym początkowe zapowiedzi spotykają się z realiami zarządzania miastem, a wizje przekładają się na konkretne działania. Dr Tomasz Rawski wchodził na to stanowisko z jasno określonymi celami i ambicją rozwoju Warki jako nowoczesnego, a zarazem wiernego swojej tradycji ośrodka. Jak dziś ocenia ten okres? Co udało się zrealizować, a jakie wyzwania wciąż pozostają otwarte? O tym porozmawiamy w naszym wywiadzie, przyglądając się zarówno dotychczasowym decyzjom, jak i planom na kolejne lata kadencji.

Biuro Strategii, Rozwoju i Komunikacji z Mieszkańcami (RG): Panie Burmistrzu, przez nasze biuro przewija się wielu interesariuszy, w tym mieszkańców – przychodzą, pytają, zgłaszają pomysły. Mamy świadomość ich wątpliwości, uwag, ale i zarzutów. Z okazji 2-lecia Pańskiego urzędowania chcielibyśmy je krótko przedstawić i poprosić, żeby Pan się do nich odniósł. Czy podejmie Pan rękawicę?

Burmistrz Tomasz Rawski (TR): Spróbujmy.

RG: W takim razie zaczynamy. Jest Pan gotowy? Na wstępie uprzedzamy, że pytania nie są łatwe.

TR: To może się jednak wycofam!? (śmiech)

RG: Jak Pan się odniesie do zarzutu, że Burmistrz Warki bazuje jedynie na pracy swojego poprzednika, a wszystko, co dzieje się w Warce nie jest jego zasługą, a Pan jedynie odcina kupony i przecina wstęgi.

TR: Oj, rzeczywiście, zaczynamy z wysokiego C.

RG: Lojalnie uprzedzaliśmy.

TR: W politykę wpisana jest kontynuacja. Nie da się pomiędzy kadencją a kadencją postawić grubej kreski i powiedzieć to moje, a to nie moje. Wiem, że takie zarzuty mogą się pojawić, bo krytyków mi nie brakuje. Przeprowadźmy jednak krytyczną analizę takiego zarzutu. Jeśli odziedziczyłem wszystko, co dobre, to i wszystko, co złe także. A takich rzeczy nie brakuje – musieliśmy uporządkować niebezpieczną sytuację związaną z rekultywacją składowiska odpadów; mierzymy się z problemem braku terenów inwestycyjnych po masowej wyprzedaży; szkoły są mocno niedoinwestowane. A przy takiej skali poważnych problemów, ile dobrych rzeczy się dzieje. Proszę zobaczyć – kupujemy działki, inwestujemy w energetykę, budujemy żłobek, remontujemy szkoły. Takie szersze spojrzenie na ten zarzut pokazuje, że są one nietrafione.

RG: Czyli uderza w Pana czarna propaganda?

TR: Nie dramatyzujmy. Szczęśliwie w Warce mamy stabilną sytuację polityczną w porównaniu do sąsiednich gmin, w których, obserwujemy różne niepokoje. U nas tego nie ma, nie ma głośnych i jawnych głosów, których celem miałoby być szkodzenie Warce. A że po cichu ludzie krytykują? To jest wpisane w DNA demokracji. Niemniej, należy kierować się obiektywnymi przesłankami.

RG: Czy w Warce przejada się pieniądze na rozrywkę? W końcu kogo stać na Mazowsze?

TR: O! I takie pytanie pokazuje, że jak chce się kogoś skrzywdzić, to zawsze jakiś kij się znajdzie. Po kampanii oczekiwania mieszkańców były takie, żeby oszczędności nie doprowadziły do pogorszenia tego, co dzieje się w mieście, w tym także oferty wydarzeń miejskich itd. Trzeba było znaleźć takie rozwiązania, które pozwolą na zachowanie tego, co cieszyło się uznaniem, a nawet próby poszerzenia tej oferty. I tu wykorzystaliśmy mechanizm porozumień z podmiotami, które odpowiadają za organizację imprez przez wpisanie Warki do oficjalnych tras koncertowych. I tak właśnie było w przypadku Mazowsza. Dzięki Marszałkowi Rafałowi Rajkowskiemu Warka była przystankiem Mazowsza w 2025 roku, więc za ten koncert nie zapłaciliśmy – a ponieśliśmy jedynie koszty związane z obiadem dla artystów. Podobnie z koncertem wojskowym. Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego przyjechał do Warki dzięki naszej współpracy i przyjaźni z wojskiem. I tu również zapłaciliśmy tyle, co za scenę i obiad dla artystów. To dobitnie pokazuje, że oferta rozrywkowa miasta może być szeroka i atrakcyjna nie tylko z uwagi na system płacę i organizuje, ale przede wszystkim z uwagi na świetną współpracę z podmiotami, które pozwolą nam na organizację koncertów i wydarzeń przy jednoczesnej trosce o budżet.

RG: Czyli mamy rozumieć, że sytuacja budżetowa jest stabilna. A skąd pochodzą dodatkowe pieniądze? Jak to wytłumaczyć? Wspominał Pan, że gmina kupuje i nie zaciągnęła jak na razie kredytów Jak to możliwe?

TR: Uszczelniamy system. Jeśli pojawiają się niewielkie podwyżki, jak na przykład wzrost opłat za śmieci, to idzie za nimi również zaostrzenie podejścia do egzekwowania naszych społecznych obowiązków. Do tej pory prowadzimy liczne kontrole jakości segregacji odpadów, już ok. 150 mieszkańców zostało ukaranych na skutek niepoprawnej segregacji.

RG: To takie polowanie na czarownice?

TR: Właśnie nie! To wymaganie uczciwości od wszystkich, w gminie nie możemy mieć pasażerów na gapę.

RG: Gdzie jeszcze uszczelniono system?

TR: Przez lata mieszkańcy narzekali, że w Warce mamy za dużo marketów. Przeforsowaliśmy rozwiązanie w naszym systemie podatkowym, w którym podatek od nieruchomości od budynków zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej wzrasta po przekroczeniu określonej powierzchni budynku, a to oznacza, że ci najwięksi zapłacą więcej. To uszczelnienie systemu, ale i zadośćuczynienie zasadom sprawiedliwości społecznej.

RG: Będziemy nieustępliwi, co jeszcze?

TR: Oszczędności. Na przykład instalacja kompensatorów energii biernej na budynkach użyteczności publicznej, która pozwoli na obniżenie rachunków za energię elektryczną. Do tego założenie spółdzielni energetycznej, panele fotowoltaiczne, to wszystko ma przełożyć się w przyszłości na dalsze znaczące oszczędności, ale przede wszystkim na naszą niezależność i bezpieczeństwo, tak finansowe, jak i energetyczne.

RG: A do tego, te legendarne już oszczędności na niepowołaniu zastępcy.

TR: (śmiech) Służbowej komórki też nie mam, ośmiorniczek też nie jem (śmiech), ale nie idźmy w stronę franciszkańskiej polityki. Nowoczesna administracja wiąże się z wydatkami.

RG: Co uważa Pan za „kamień milowy” tych dwóch lat dla Warki?

TR: Ich będzie nawet kilka.

RG: Taka lawina?

TR: Nie przesadzajmy. Przede wszystkim, zaszła zmiana filozofii myślenia o samorządzie, o zarządzaniu, o tym, skąd pochodzi podmiotowość gminy. Jestem przekonany, że silny i podmiotowy samorząd to taki, który ma skuteczną administrację, ale i zasoby, które może wykorzystać. Takimi zasobami są np. nieruchomości, grunty i działki. Mam na myśli nasze działania z zakresu nabywania nieruchomości, np.budynek po sąsiedzku ratusza. Przed podpisaniem aktu notarialnego na zakup nie przespałem nocy, zastanawiając się, czy dobrze robimy. Dziś wiem, że dobrze. Bo gmina jest silna siłą swoich zasobów. Wcześniej była Warka, która wyprzedawała się, dziś jest Warka, która dokonuje strategicznych inwestycji.

RG: A inne kamienie?

TR: Musimy myśleć na lata naprzód. Gdybyśmy parę lat temu zastosowali te rozwiązania dotyczące energetyki, dziś bylibyśmy o wiele bogatszą gminą, ale! Nie ma co biadolić. Dziś mamy spółdzielnię energetyczną, realnie myślimy o tym, jak skutecznie przeprowadzić transformację energetyczną. W kampanii mówiłem o zielonym wodorze, dziś po analizach, czyli twardej pracy na danych, wiemy, że dużo bardziej korzystna będzie dla Warki opcja np. biogazu czy biometanu. I proszę zobaczyć – przyjeżdża do Urzędu Miejskiego urzędujący Minister Energii, Pan Miłosz Motyka i o tym właśnie rozmawiamy. To są strategiczne projekty, które rosną powoli, ale ziarno już zasialiśmy.

RG: A nie ma Pan poczucia, że lepiej byłoby poszukać firmy prywatnej, która wybudowałaby w Warce np. właśnie taką biometanownię?

TR: Absolutnie nie!!!

RG: A dlaczego nie? Dość stanowczo Pan zareagował.

TR: Po pierwsze, mieliśmy już w Warce takie historie. Pamiętamy rekultywację wysypiska, którą robił prywaciarz. To bardzo niebezpieczne, bo samorząd ma na pewnym etapie ograniczoną kontrolę nad takim przedsięwzięciem. Po drugie, chodzi o redystrybucję korzyści. Wiem, że to zadanie pracochłonne, wymagające, ale dlaczego mamy oddawać komuś korzyści, które mogą trafić wprost do Warki? Za dużo już takich szans było oddanych walkowerem. Jak była rekultywacja wysypiska w całej Warce czuć było – wiemy dobrze, co, a ja chcę, żeby te trudne, bardzo trudne, przedsięwzięcia energetyczne realizowane były tak, żeby czuć było korzyści dla mieszańców.

RG: No dobrze, ale to nadal koncepcje, przygotowywanie dokumentów, mieszkańcy chcieliby zobaczyć konkret.

TR: Proszę bardzo. Obwodnica Warki, czyli połączenie rond Bielańska – Grójecka. I tu uwaga, żebyśmy dobrze się zrozumieli. Nasz samorząd podpisał porozumienie z samorządem województwa mazowieckiego na mocy którego Warka przygotuje i przekaże dokumentację techniczną i projektową pod taką inwestycję. To nie jest zapowiedź tego, że budujemy. To zapowiedź tego, że zaczynamy o tym myśleć i postawiliśmy bardzo realny krok w tym kierunku.

RG: Zieleń, Panie Burmistrzu, ludziom brakuje zieleni. Betonowy rynek, a brakuje parków i miejsc parkingowych.

TR: Zaczęliście tę rozmowę od pytania o kontynuację – proszę bardzo. Skądś się ten stan przecież wziął. Mieszkańcy mówią: parki i parkingi, a ja mówię: najpierw tereny i działki, które pod to przeznaczymy. Modernizacja rynku – wszyscy o tym marzymy, myślę, że odświeżenie jest w naszym zasięgu. Zieleń…

RG: Właśnie. Zieleń. A tymczasem piach przed Dworkiem na Długiej…

TR: Zgoda, ale tuż obok jabłkowego placu zabaw powstaje strefa relaksu – zieleń, ławeczki, stoliki do gry w szachy – komfortowa przestrzeń. Ten plac zabaw – dajmy mu szansę, na razie to jedynie ogrodzony plac budowy. Staną tam zabawki, naprawdę z górnej półki. Projekt zakłada też sadzonki jabłoni, dawne odmiany. Najpierw efekt, później będziemy komentowali i krytykowali, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

RG: Kultura. Warka jest nowoczesna czy tradycyjna? Dużo uroczystości patriotycznych, a z Pana wystąpień podczas nich przebija mocno patriotyczny ton.

TR: Patriotyzm jest dla mnie ważny, tak lokalny przez ochronę tego, co nasze, jak i centralny przez wierność biało-czerwonej jednoczącej wszystkich Polaków. Ważne jest dla mnie, żeby wydarzenia historyczne miały element przyciągający mieszkańców, bo wtedy łatwiej i skuteczniej można popularyzować historię. Zawsze mamy piękna oprawę wojskową, często orkiestrę wojskową, to naprawdę sprzyja integracji i refleksji.

RG: A frekwencja jak była…

TR: Nieprawda! Nie każdy i nie zawsze może przyjść, ale mam w pamięci piękny obraz. 11 listopada, odpalamy iluminację tzw. Widelca. Leje deszcz, jest zimno, opóźnia się koncert, który poprzedzał tę premierę. I co? Masa mieszkańców stoi z parasolkami w deszczu, w zimnie, żeby tylko zobaczyć tę nową odsłonę pomnika. Magia, integracja, oddanie tradycji. Piękne.

RG: A kto wpadł na pomysł, żeby ten pomnik podświetlić. To takie proste rozwiązanie, ale niezwykle efektowne.

TR: Teraz właśnie walczę ze swoją złośliwością, bo aż chcę nawiązać do pytania od którego zaczęliśmy – poprzednia kadencja (śmiech). No ode mnie się to zaczęło. Tych nowych wydarzeń jest więcej, wystarczy wspomnieć obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego: koncert, a w ubiegłym roku dodatkowo gra miejska, dzięki której masa ludzi przeszła Warkę szlakiem tematycznym. Bieg wilczym tropem i obchody dnia żołnierzy wyklętych, obchody 15 sierpnia na strzelnicy miejskiej..

RG: Coś się dzieje.

TR: Lubię to sformułowanie, czasami jesteśmy porównywani z innymi gminami i słyszę, że w Warce to coś się dzieje.

RG: A sąsiedzi z nas ściągają pomysły?

TR: Może się inspirują? (Burmistrz puścił oczko)

RG: A oświata, co będzie ze szkołami?

TR: Problemem jest przepełnienie SP 1 i PSP 2. W jedynce brakuje jadalni, ale już nad tym pracujemy. W PSP 2 marzeniem jest sala gimnastyczna. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie takiej inwestycji, lecz niestety nie dostaliśmy dofinansowania. Będziemy próbowali dalej! Tam gdzie są realne szanse na dofinansowania, to z nich korzystamy. Powstały piękne, nowoczesne ekopracownie – w jedynce i dwójce. Teraz w jedynce powstaje nowoczesny gabinet stomatologiczny sieci PERLADENT, w którym dzieci będą miały bezpłatną opiekę dentystyczną.

RG: A szkoły wiejskie? Przypomnijmy, że obiecał Pan program ochrony szkół wiejskich.

TR: Gdy objąłem urząd w PSP w Nowej Wsi przeciekał dach, nawet mam zdjęcie z panią dyrektor na wysięgniku (śmiech) jak sprawdzamy jego stan. Teraz Nowa Wieś przejdzie kompleksową termomodernizację, podobnie szkoła w Dębnowoli. To inwestycja za 5 000 000 PLN. Ogromne pieniądze, które są gwarantem bytu dla tych szkół. W Michałowie wyremontowaliśmy łazienki, które były po prostu obskurne. Jak to nie jest ochrona szkół, to ja nie wiem, co nią jest.

RG: Jest Pan burmistrzem miejskim?

TR: Inwestycje w centrum są zawsze bardziej widoczne i medialne. Jednak proszę zobaczyć, ile dzieje się na terenach gminnych. Drogi, drogi dojazdowe do pól, zwiększona ilość kruszywa dla sołtysów, inwestowanie w straże pożarne, retencja stawów, które odmieniają estetykę terenów wiejskich, wspomniane przed chwilą szkoły wiejskie w trakcie modernizacji. To, co wydamy na termomodernizację przybliżałoby nas do sali gimnastycznej w centrum. Nie chcę tego wyliczyć i porównywać, bo to może wywołać potencjalne niesnaski. Pokazuję tylko, że nie ma podziału na wieś i na miasto. Zobaczcie – drogi powiatowe, w remoncie których gmina partycypuje finansowo, czyli dokładamy się. Potężne inwestycje w mieście, ale też ważna inwestycja w odcinek Stara Warka – Antoniówka czy wcześniej w chodnik w Nowej Wsi. Dzieje się wszędzie – i na wsi i w mieście.

RG: Wspomniał Pan o powiecie, jak relacje z powiatem?

TR: Warka ma potężną reprezentację w starostwie. Jest Przewodniczący Jan Madej, jest Członek Zarządu Andrzej Zaręba, są Radni Cezary Kołodziejski i Szymon Rogoziński, którzy tworzą naprawdę silną drużynę. A gdy dołożymy do nich otwartość i chęci współpracy z naszej strony, to znaczy Rady Miejskiej i mojej, to mamy przepis na sukces, bo to jest naprawdę bardzo dobra współpraca.

RG: Tak samo jak z władzami wyższego szczebla?

TR: Proszę zobaczyć tylko, jak często różni znamienici goście nas odwiedzają… Gdyby nie myśleli oni o Warce poważnie, nie traktowali nas po partnersku i źle by się tu czuli, to zapewniam, że nie przyjeżdżaliby do nas z taką przyjemnością.

RG: A Rada?

TR: Dla kogo? W jakim zakresie?

RG: Miejska, Panie Burmistrzu, przecież Pan wie…

TR: Rozmawiamy kilkanaście minut o ważnych sprawach, o sukcesach. To nie są moje sukcesy, one są nasze. Moje, Wasze, całej ekipy Urzędu Miejskiego, jednostek i Rady Miejskiej. Mamy wielu odważnych i odpowiedzialnych radnych, którzy nie boją się trudnych decyzji i nie chowają głowy w piasek. Bez nich nie udałoby się wcielić w życie wielu ważnych zmian, których owoce są widoczne. Zobaczcie sami – mówimy o tym, że wreszcie gmina coś kupuje. Bez zgody Rady by się to nie udało. Nie chcę, żeby w mieście mówiło się dobry burmistrz – zła rada czy zły burmistrz – dobra rada, bo jesteśmy drużyną i razem świętujemy dobre rzeczy, ale i razem zastanawiamy się nad wyzwaniami i możliwymi rozwiązaniami.

RG: Czyli dogadujecie się?

TR: Gdybyśmy nie rozmawiali, nie współpracowali, to w Warce działoby się to, co dzieje się w samorządach, gdzie spory i awanturnictwo niszczą wszystko. U nas jest dobrze – pracujemy wspólnie tak, żeby było jeszcze lepiej. A kłótnie zdarzają się nawet i we wzorowych małżeństwach – (śmiech) – najważniejsze, żeby na koniec dojść do kompromisu

RG: A opozycja jest?

TR: (cisza)

RG: Dlaczego Pan nic nie mówi?

TR: Zawsze trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie – opozycja wobec kogo i wobec czego? Wobec mnie? Wobec tego, co robię? Wobec Warki? Wobec większości? Ja opozycję rozumiem tak – nie zgadzam się z tobą, ale mam kontrpropozycję. Tego nie popieram, ale po takich zmianach, jestem skłonny to poprzeć. Tak rozumianej opozycji w Warce nie ma.

RG: Czy czuje Pan poparcie mieszkańców na podobnym poziomie co dwa lata temu?

TR: Zagłosowało na mnie 4 300 mieszkańców, bez trzech. Jak dziś jest? Musielibyśmy przeprowadzić sondaż, jak to się robi w polityce centralnej. Prowadzę normalne życie, robię zakupy, tankuję samochód, jadę na myjnię, w takich prozaicznych, codziennych sytuacjach wymieniamy się z mieszkańcami przywitaniem, uśmiechem czy zamienimy parę słów. Wydaje mi się, że takie drobne wyrazy sympatii to bardzo dużo. Odpowiadając wprost na to pytanie, to nie wiem, ile z tej puli straciłem, a na pewno coś straciłem, a ile zyskałem. Ale czy to ważne? Zresztą, mam taką osobowość, że gdybym czuł na serio, że męczymy się ze sobą – ja z mieszkańcami, a mieszkańcy ze mną, to powiedziałbym pas, bo to nie miałoby żadnego sensu.

RG: Kto jest dla Pana autorytetem w dziedzinie zarządzania lub polityki?

TR: Oj, to jest bardzo trudne pytanie. Polityka nie jest wdzięczna pod kątem przyciągania autorytetów i wykuwania ich. Już klasyczni myśliciele, jak Platon, mocno to podkreślali. John O’Sullivan autor książki Prezydent, papież, premier: oni zmienili świat pokazuje kluczową rolę jaką odegrali Reagan, Jan Paweł II i Thatcher w obaleniu komunizmu. Z takich postaci przez duże P warto czerpać, ale ta lista jest zdecydowanie dłuższa.

RG: Co Burmistrz Warki czyta do poduszki?

TR: Ostatnio przy łóżku leżą Listy starego diabła do młodego – Clive Staples Lewis. Kapitalna książka – jakże aktualna, bo pokazująca jak jesteśmy nakłaniani do zła, cynizmu itd. A w przerwie przeczytałem kapitalne opowiadanie Dostojewskiego Sen śmiesznego człowieka.

RG: Panie Burmistrzu, zmierzając do końca. Zna Pan format „krótka piłka”?

TR: Znam, znam…

RG: Czyli teraz czas na krótkie odpowiedzi albo zdawkowe tak lub nie.

TR: Rozumiem.

RG: Jabłko czy piwo?

TR: Jabłko.

RG: Najpiękniejszy widok w Warce to…

TR: Rogalka, która, jak śpiewał Grzelewski, piękniejsza jest niż cały świat.

RG: Poranek w urzędzie czy spotkanie w terenie?

TR: Poranek w urzędzie.

RG: Relaks w wareckim Malibu czy rower po gminie?

TR: Rower po gminie.

RG: Mecz KS Warka czy Puchar Świata w skokach narciarskich?

TR: Nie powiem (śmiech). Pomidor.

RG: Czego Panu życzyć na kolejne lata kadencji?

TR: To nie mi, tylko nam życzyć. Jesteśmy jedną wielką warecką rodziną. Zdrowia, spokoju i bezpieczeństwa, bo to dziś szczególnie ważne.

RG: A politycznie i samorządowo?

TR: Żeby było tylko lepiej – a nawiązując do tego, jak zaczęliście rozmowę: żeby nie było tak jak było (śmiech).

RG: Dziękujemy!

TR: Cała przyjemność po mojej stronie. Nie oszczędzaliście mnie tymi pytaniami – były kąśliwe!

RG: Taka już dola burmistrza!

Redakcja Warka24.pl
Redakcja Warka24.pl
Naszą redakcję tworzą mieszkańcy Warki, instytucje oraz organizacje. Jeśli interesujesz się naszym miastem, lubisz pisać artykuły, śledzisz na bieżąco wyniki sportowe bądź uczestniczysz w kulturalnym życiu miasta to zapraszamy Cię do współpracy z portalem. Dołącz do naszego grona!

NAJPOPULARNIEJSZE