Jest pierwszy w tym roku „Kurier Warecki”

Jest pierwszy w tym roku „Kurier Warecki”

Jest pierwszy w 2017 roku numer Kuriera Wareckiego… Zachęcamy do czytania na stronie www.kurierwarecki.pl lub do sięgnięcia po warecki miesięcznik w kilkudziesięciu miejscach dystrybucyjnych (m.in. Dworek na Długiej, Urząd, ZUK…).

Panują różne mody. Do niedawna prym wiodła miłościwie nam panująca „Moda na sukces”, ale jak to z modą bywa, nawet ona przeminęła. A ponieważ styczeń to miesiąc remanentów i podsumowań, pokuszono się również o przygotowanie zestawienia słów najpopularniejszych i najczęściej używanych w 2016.

I tu zupełne zaskoczenie. Drogi Czytelniku, wcale nie był to „brexit” ani „Trump” ani nawet „reforma edukacji”. Najpopularniejszym okazało się duńskie słowo hygge – słowo, dla którego trudno znaleźć jednoznaczny polski odpowiednik, a i fonetycznie wydaje się dość karkołomne (huu-ge). Jest określeniem stylu życia polegającego na celebrowaniu małych przyjemności, tworzeniu przytulnego otoczenia, które w cudowny sposób wpływa na nasze dobre samopoczucie.

I nagle wszystko musi być hygge – wychowywanie dzieci, urządzanie mieszkania, gotowanie i zakupy na bazarze. Obowiązkowe są koce, kubki i świece, mnóstwo świec. Dostajemy gotowe schematy spędzania wolnego czasu, które mają nas wprawić w stan błogości, niezależnie od pory roku czy życiowych okoliczności. Bardzo to przyjemne, bywa, że nawet efektowne, ale najwięcej w tym marketingu i wykreowanej mody. Apogeum hyggemania osiągnęła tuż przed Bożym Narodzeniem, co zresztą nie dziwi, bo temat idealnie wpisuje się w zimowy klimat strefy umiarkowanej. W dobrym tonie były skarpety ze skandynawskim wzorem otulone ciepłym kocem, koniecznie sfotografowane i zamieszczone na facebookowym profilu. Obowiązkowo kardamonowe drożdżówki, czekoladowe muffiny czy glögg. Ale święta minęły, a poradniki o tym jak żyć po duńsku nadal święcą tryumfy w księgarnianych zestawieniach najlepiej sprzedających się pozycji. Skąd zatem taka popularność hygge? Odpowiedź jest bardzo prosta, to wyraz naszej tęsknoty za tym co zwyczajne i tęsknoty za normalnością.

Redakcja Kuriera Wareckiego przez ostatnie 12 miesięcy nieświadomie wpisywała się w ten światowy nurt kreowanej mody. Pisaliśmy, że warto przestać pędzić, odłożyć telefon, celebrować z przyjaciółmi wspólne spotkania, czerpać przyjemność z bycia razem, a czasem snuć się po domu w celu nabrania wprawy w nicnierobieniu. Namawialiśmy, żeby dać sobie chwilę przerwy w dzisiejszym, bardzo wymagającym świecie, który oczekuje od nas, żebyśmy byli idealni, perfekcyjni, wydajni, zdrowi i piękni. A w nas jest naturalna potrzeba, żeby choć przez chwilę pobyć ze sobą. Po polsku to się nazywa po prostu szczęście. Nie koniec na tym, znawcy duńkiego sposobu na szczęście podkreślają, że niezwykle ważne dla dobrego samopoczucia są relacje społeczne. Przeciętny Duńczyk jest członkiem 3 organizacji społecznych; stowarzyszeń i klubów skupiających ludzi czerpiących przyjemność ze wspólnego spędzania czasu. Jesteśmy zatem na dobrej drodze. Styczniowy Kurier warecki już na pierwszej stronie pokazuje ogromną radość i falę pozytywnej energii wynikającej ze wspólnego działania. Wielka moc Wielkiej Orkiestry. Powszechnie wiadomo przecież, że ludzie zaangażowani w wolontariat, w prace na rzecz społeczności są szczęśliwsi, czują się lepiej i mają silne poczucie tego, że ich życie jest potrzebne, że mają jakiś cel.

Zważywszy na skalę działań społecznych organizowanych na terenie naszej Gminy można śmiało twierdzić, że poziom dobrego samopoczucia mieszkańców jest zupełnie przyzwoity. Może jeszcze nie idealnie, ale najważniejsze to dążyć.

Redakcja Kuriera Wareckiego

Następny numer Kuriera już 16 lutego.

Udostępnij:
← Konkurs na ciekawe zdjęcie przy "Jabłku" Kolejny finał, kolejny rekord! →

Dodaj komentarz