Jest nowy Kurier Warecki

Jest nowy Kurier Warecki

Jest już nowy, lutowy numer Kuriera Wareckiego… Zachęcamy do czytania na stronie www.kurierwarecki.pl lub do sięgnięcia po warecki miesięcznik w kilkudziesięciu miejscach dystrybucyjnych (m.in. Dworek na Długiej, Urząd, ZUK…).

Dzień dobry               

Jedna książka, dwie autorki, siedemdziesiąt bohaterek i na oko setka zainteresowanych tematem gości. Miejsce sympatyczne, z gatunku tych loftowych, w których instynktownie luzujesz krawat i przestajesz wciągać brzuch. Tytuł książki interesujący tak bardzo, że już trzy tygodnie wcześniej wiesz, w jaki sposób spędzisz wieczór trzy tygodnie później, chociaż warunki są niesprzyjające, bo właśnie trwa apogeum domowych zachorowań na grypę. Nic nowego. Dzieci są wyjątkowo złośliwe i konsekwentne, chorują w soboty, w Sylwestra albo właśnie wtedy, kiedy masz zaplanowane wyjście. Przypuszczasz, że mimo wszystko przeżyją, zwłaszcza, że zostawiasz je pod troskliwym okiem babci.

 „A co wyście myślały – spotkania z kobietami z mazowieckich wsi” to efekt pracy dwóch dziennikarek – Agnieszki Pajączkowskiej i Aleksandry Zbroi, które postanawiają porzucić (na chwilę) Warszawę i przyjrzeć się z bliska jak żyje 40% polskiego społeczeństwa, a dokładnie jego połowa, ta ładniejsza połowa.

Autorki odwiedzają całe Mazowsze rozmawiając po drodze z mieszkankami wsi. Zabierają w tę podróż wielkomiejski bagaż stereotypów i wyświechtanych prawd dotyczących wsi, że bieda, że marazm i zacofanie. Są przygotowane, na eksplorowanie świata egzotycznego, czegoś na miarę poszukiwania zaginionych plemion w afrykańskim buszu w promieniu 60 km od Warszawy. Swoje rozmówczynie wybierają losowo błądząc po mazowieckich bezdrożach. Przesiadują z nimi na ławeczkach, werandach, przy kuchennych stołach i słuchają opowieści o życiu, o przemijaniu, o roli żony, o dzieciach, które uciekają do miasta i mężach, którzy lubią nadużywać.

Bohaterki  różnią się wszystkim: wiekiem, zawodem, stanem cywilnym, wykształceniem i statusem majątkowym. Spotkanych kobiet było siedemdziesiąt, każda z nich inna, każda ciekawa, a przeprowadzone rozmowy, jak przyznały autorki, zmusiły do przeorganizowania wyobrażeń, rozsadziły mity i przedefiniowały stereotypy. Czyli trochę taka bajeczka z happy endem, kiedy owładnięty chęcią przygody i poznania, podróżnik odkrywa, że człowiek, chociaż afrykański, to jednak chodzi na dwóch nogach.

Przez cały wieczór przeglądałam się jak w zwierciadle w słowach, które malują obraz mazowieckich kobiet, przecież jestem jedną z nich. Czy słyszę coś obraźliwego, smutnego, albo wstydliwego, coś, co każe czuć się nieswojo? Nie! Wręcz przeciwnie. Stereotypy „wieśniaczek” i „miastowych” działają w obydwie strony i wpływają na wzajemne relacje, nawet gdy nie jesteśmy ich świadome. Jedne i drugie żyjemy w przeświadczeniu o swojej inności i nieprzystawalności.

Książka demaskuje błąd takiego myślenia.  Książka jest o tym jak pięknie się różnimy, a różnice nie wynikają z podziału na wiejskość i miejskość. Kobiety, bez względu na to gdzie mieszkają, dzielą się na odważne i lękliwe, otwarte i te introwertyczne, zdradzane i kochane, wykształcone i te trochę mniej, bite przez mężów i te, które wręcz przeciwne. Wszystko inne to tylko rodzaj dekoracji, które wpływają na jakość życia, ale nie definiują pragnień i oczekiwań. Kobiece życie stało się wielobojem, a hasło „szybciej, wyżej, silniej” towarzyszy nam co dnia, aż do chwili, kiedy wieczorem padamy na matę. Jesteśmy mistrzyniami w biegach na czas, w biegach z przeszkodami. Skaczemy przez płotki, a poprzeczka ustawiona coraz wyżej. Dźwigamy też ciężary…codzienności i bez znaczenia, na wsi czy w mieście.

Dziewczyny, bądźmy dla siebie dobre na wiosnę, nie tylko w przeddzień naszego święta, ale przez cały rok. Bądźmy dobre nie tylko dla nas samych, ale także dla naszych koleżanek, przyjaciółek, znajomych. jest przecież takie powiedzenie, że w piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie lubią kobiet.

Koleżankujmy się, a będzie nam łatwiej. Nie tylko będzie nam łatwiej, ale będzie też z nami łatwiej. Dziewczyny miast i wsi, łączmy się.

Małgorzata Dąbrowska  (Kurier Warecki)

Udostępnij:
← Smykofonia wystartowała Sołtysi wybrani →

Dodaj komentarz