Trochę słońca… trochę deszczu… czyli kolonia w Jarosławcu 2019

Trochę słońca… trochę deszczu… czyli kolonia w Jarosławcu 2019

Przygoda kolonijna w tym roku rozpoczęła się 1 lipca i trwała 10 dni. W wyjeździe integracyjnym do Jarosławca zorganizowanym przez Centrum Sportu i Rekreacji uczestniczyło 49 dzieci. W tym roku pogoda spłatała nam figla i mieliśmy dużo chmur i wiatru, trochę słońca i sporo deszczu.  My jednak tymi anomaliami nie przejmowaliśmy się i pomimo słabszej pogody skorzystaliśmy z ciekawych atrakcji, wycieczek i innych zajęć.

W Ośrodku Kolonijnym „Marysieńka” w Jarosławcu jedną z najważniejszych atrakcji jest basen,  dzięki czemu dzieci pływają codziennie pomimo kaprysów naszego Bałtyku. Tym razem wysokie fale uniemożliwiły nam kąpiele w morzu, a nawet plażowanie. Niestety dla miłośników słońca i opalania pogoda sprawiła psikusa. Natomiast dla większości dzieci: zabawy na placu zabaw, rozgrywanie meczów w różnych dyscyplinach sportowych i wycieczki – to był raj.

Zwyczajowo spośród wszystkich kolonistów wyłoniono liderów i utworzono z losowo dobranych osób grupy. Codzienne zadania wymagały od Liderów nie lada wyzwania. Trzeba było koordynować grupą i przygotować program na konkurs piosenki kolonijnej, kabareton i mam talent.

W ciągu dnia zespoły  prześcigały się z pomysłami, a wieczorami prezentowały efekty swojej pracy. Było przy tym dużo śmiechu, zabawy i muzyki.
Podczas naszej kolonii nie zabrakło sportu i turniejów: w siatkówkę plażową, balonówa, rzuty karne, rzuty za 3. Dzieciaczki wzięły udział w grze terenowej podczas której rozwiązywały szyfr harcerski, uczyły się jak założyć i zawiązać chustę w temblak, przebiegły na czas tor sprawnościowy, układały napisy z szyszek…

Codziennie odbywały się wypady do dwóch części Jarosławca – miasta nr 1 (deptak z kramami zakończony zejściem do plaży) i miasta nr 2 czyli głównej ulicy miasta  z charakterystyczną różą wiatru. Takie nazwy wymyśliły oczywiście nasi koloniści 😉 Każdy mógł poczuć się tam jak na prywatnych wczasach. oczywiście był tam czas na szaleństwa czyli, jazdę na byku, cymbergaj, rzuty piłką, najsilniejsze kopnięcie nogą i ręką…i smakowanie kręconych ziemniaków, lodów, gofrów.

Jarosławiec – to piękna  miejscowość nad Morzem Bałtyckim na Wybrzeżu Słowińskim. Pomimo słabszej pogody skorzystaliśmy z ciekawych atrakcji m.in. wspięliśmy się na Latarnie Morską, zwiedziliśmy nowoczesne Muzeum Bursztynu, stanęliśmy na sztucznej plaży – największej w Europie, zwanej polskim Dubajem. Był czas na poznawanie najbliższego otoczenia i dwie wycieczki.

Pierwsza do oddalonego od zgiełku miast, kilka kilometrów od bałtyckich plaż, nad jeziorem i w otoczeniu lasu – Doliny Charlotty. To miejsce idealne na odpoczynek. Oczarowały nas wyjątkowe obiekty wybudowane na wyspach, bliskość natury i wiele atrakcji: Zoo z Krainą Bajek, Wodne Zoo Safari, Fokarium, plac zabaw, boisko do piłki siatkowej.

Wodne Zoo Safari to fantastyczny rejs łodzią, która zabrała nas w podróż dookoła świata. Zwiedziliśmy tematyczne wysepki: Afrykę, Amerykę Płd. i Australię oraz usłyszeliśmy wiele ciekawostek, a rejs ukoronowany został zacumowaniem na wyspie lemurów, którą zamieszkują małpiatki z Madagaskaru: Król Julian i jego wesoła banda. W „Krainie Bajek” co krok  napotykaliśmy na dobrze znane nam postacie  zapamiętane z ukochanych książek dzieciństwa. Inspiracją do stworzenia tego niezwykłego miejsca były bajki i baśnie wielkich pisarzy: Jana Christiana Andersena, braci Grimm, Marii Konopnickiej, Aleksandra Puszkina, Carla Collodi.

Kolejną atrakcją był ogród zoologiczny, który zamieszkuje wiele gatunków świata fauny – zarówno tych dobrze znanych z polskich lasów, jak i sprowadzonych z zamorskich krajów. Znajdują się tu: daniel płowy, dzik, gibbon czubaty, jeleń europejski, kangur rudy, walabia Bennetta, kobi liczi, koza domowa, królik domowy, lama, lemur katta, makak japoński, mara patagońska, nutria, osioł domowy, osioł Poitou, ostronos rudy, kapucynka czubata…

Drugą propozycją była wycieczka do Darłowa .Tam nasze kroki skierowaliśmy do najbardziej znanego zabytku Darłowa – średniowiecznego Zamku Książąt Pomorskich. Zbudowanego  prawdopodobnie w XIV wieku przez słowiańskiego księcia pomorskiego Bogusława V (zięcia Kazimierza Wielkiego)  ze  swym najsłynniejszym lokatorem, którym był król Eryk I Pomorski.

W centrum Darłowa  podziwialiśmy ciekawe zabytki, które świadczą o bogatej historii miasta. To tętniące życiem miejsce zaoferowało nam  dużo przestrzeni na spacery, liczne sklepy i punkty gastronomiczne. My również skorzystaliśmy z różnych propozycji i zajadaliśmy się smacznymi lodami.

Tak miło upływał nam czas w Jarosławcu i jego okolicach. Wspaniali Koloniści dzielnie pokonywali anomalie pogodowe i lokalowe. Zawsze uśmiechnięci, pomagali młodszym i wykonywali polecenia Kadry. Do Warki wróciliśmy szczęśliwi 11 lipca i tak nasza kolonijna przygoda dobiegła końca .Organizatorami wyjazdu byli: Centrum Sportu i Rekreacji oraz Miejsko–Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Warce.

Udostępnij:
← Co by tu zmalować... może w "Dworku"? Śpiewać każdy może... najlepiej w "Dworku na Długiej" →

Dodaj komentarz