Ten owiany należną sławą i chyba nawet grozą triathlon, co roku przyciąga śmiałków chcących zmierzyć się z czymś naprawdę wyjątkowym, bolesnym i wręcz upokarzającym – bo wydaje mi się, że uczucie kiedy Harda zmiata z planszy kolejnych, czasami połowę, czasami więcej uczestników jest nie do opisania. Czując przegraną z wyzwaniem zawodnik ma prawo czuć się jednocześnie wygranym. Paradoks? Jasne!
Czym jest ta bestia? To ekstremalny triathlon rozgrywany po słowackiej i polskiej części Tatr.
Wyobraź sobie pływanie na dystansie 5 km w nieobliczalnej, falującej wodzie Jeziora Orawskiego, wyobraź sobie jazdę na rowerze wokół Tatr na odcinku 240 km. A na koniec spróbuj sobie wyobrazić i poczuć jak pieką łydki, jak sztywnieją uda i upada hart ducha na trasie 55 km biegu górskiego. Nie wiem nawet czy masz czas by chłonąć zmysłami wysokogórskie widoki… Suma przewyższeń na rowerze i biegu to bagatela jedyne 9 tys. metrów – takie ciągle falowanie i spadanie, i nie wiem czy spadanie czyli bieg z górki to przyjemna aktywność w tym bolesnym epizodzie życia…
Nie napisałem chyba najważniejszej rzeczy: masz na to maksymalnie 30 godzin… czyli czeka cię jazda na rowerze do utraty zmysłów bez snu, a jeżeli przebrniesz ten odcinek w czasie wymaganym przez regulamin, to czeka cię najwytrawniejsza z zabaw – ultramaraton i świadomość, że jeżeli do konkretnej godziny nie zameldujesz się na punkcie w Murowańcu o 18:00, a potem w Dolinie Pięciu Stawów do godziny 20:30, to zapomnij o tym, że będziesz miał szansę zjawić się na mecie na Morskim Oku o 22:00. I nie zapomnij przy tym o miesiącach wysiłku jaki włożyłeś w przygotowania… Świadomość, że nie dałeś rady jest jeszcze bardziej bolesna. Klękaj przed Hardą i nabieraj pokory. Ale planuj też rewanż, bo okrzepłeś i ty…
Zachęcam do poszukania w Internecie większej wiedzy na temat tego triathlonu, bo wtedy jeszcze bardziej docenimy walkę jaką toczył Piotrek Sochański – zawodnik KS Start Pułaski Warka. Z wypiekami na twarzy kibicowaliśmy mu w sobotę, kiedy zmierzał do mety na Morskim Oku. Tym razem się nie udało – zabrakło tylko i aż 15 km do mety. Zawody ukończyło tylko 32 zawodników z 78 którzy ruszyli na trasę.
Ogromne gratulacje za nadludzki wysiłek jaki włożył nasz kolega w zawody, i jednocześnie w jego imieniu składamy podziękowania dla ekipy która wspierała Piotra na trasie: Agnieszka, Zosia, Natalia, Anna, Dodek, Mikołaj, Bartek i Katarzyna (dla bezpieczeństwa wymagane jest wsparcie, drużyna na trasie).
20/21.06.25 Tatry, Ultratriathlon Harda Suka
5km/240km/55km
Piotr Sochański – musiał przerwać zawody na 15 km przed metą po 28 godzinach wysiłku, a za rok rewanż…
Gratulacje!
Jacek Winiarczyk – KS Start Pułaski Warka


