Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza z Nowej Wsi wróciła z ośmiodniowego Obozu Sportowo-Pożarniczego w Białym Dunajcu. Młodzi adepci sztuki strażackiej nie tylko zdobywali tatrzańskie szczyty i jaskinie, ale przede wszystkim przeszli szkołę życia, trening musztry oraz zaawansowane szkolenia z pierwszej pomocy i taktyki gaśniczej.
Przez Jaskinię Raj na podbój Podhala
Droga na południe Polski była pełna wrażeń. Pierwsze kroki młodzi strażacy skierowali do zjawiskowej Jaskini Raj, by chwilę później „zdobyć” Zamek Królewski w Chęcinach. Prawdziwa baza szkoleniowa czekała na nich jednak w Ośrodku Wypoczynkowym „Danuta” w Białym Dunajcu. To tam, po uroczystym wręczeniu obozowych koszulek, czapek i plecaków z dumnym herbem jednostki, rozpoczął się intensywny program.
Teoria rano, praktyka… w środku nocy
Harmonogram obozu został ułożony tak, by wymagające zajęcia dydaktyczne przeplatać ze sportową rywalizacją. Młodzież poznawała wyposażenie wozów bojowych, zasady ewakuacji oraz strukturę Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG). Prawdziwym egzaminem dojrzałości okazał się dzień szósty. Spokojny, integracyjny wieczór przy ognisku został nagle przerwany głośnym wyciem syreny. Opiekunowie zaaranżowali nocny alarm bojowy. Zadanie? Błyskawiczna lokalizacja hydrantu i wybudowanie dwóch linii gaśniczych. Choć ćwiczenia odbyły się „na sucho”, emocje były najprawdziwsze, a młodzi druhowie udowodnili, że potrafią działać w warunkach stresu i pod presją czasu.
Kurs pierwszej pomocy dla regionu
Ważnym punktem obozu były profesjonalne warsztaty z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy (KPP). Zajęcia z resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO), pozycji bezpiecznej i reagowania w stanach zagrożenia życia poprowadził druh Przemek – na co dzień opiekun grupy, a prywatnie student II roku Ratownictwa Medycznego na Akademii Pożarniczej. Szkolenie cieszyło się tak dużym uznaniem, że na fantomach trenowała nawet… pani kucharka z ośrodka, a druh Przemek przeprowadził dodatkowy, gościnny pokaz dla zaprzyjaźnionego obozu z Łomnicy.
Tatrzańskie szlaki i flisackie rzemiosło
Obóz OSP Nowa Wieś to nie tylko pot i strażacki dryl, ale też regionalna edukacja i turystyka. Wśród najważniejszych punktów programu znalazły się:
- Dolina Kościeliska i Jaskinia Mroźna: Przeprawa przez ciasne, zimne przesmyki jaskini w asyście tatrzańskiego przewodnika Mateusza Błaszczyka była wymagającym testem zwinności.
- Spływ przełomem Dunajca: W drodze ze Sromowiec Niżnych do Szczawnicy, dzięki uprzejmości flisaków, młodzi pożarnicy mieli niepowtarzalną okazję samodzielnie pokierować tradycyjną tratwą.
- Zdobycie Wielkiej Krokwi: Gdy okazało się, że wyciąg krzesełkowy w Zakopanem jest nieczynny, grupa bez wahania podjęła wyzwanie i weszła na szczyt skoczni pieszo.
Na szlaku nie zabrakło też spotkania z „prawdziwym Janosikiem” na Krupówkach oraz degustacji tradycyjnych oscypków w górskich bacówkach. Chwile regeneracji zapewniły z kolei szalone godziny spędzone na zjeżdżalniach w Termach Chochołowskich, Parku linowym Gugu.
Wielki finał w strugach deszczu
Droga powrotna do Nowej Wsi prowadziła przez zatorzańską Energylandię. Nawet załamanie pogody i ulewny deszcz nie ostudziły zapału strażackiej młodzieży. Legendarny Hyperion i drewniana Zadra zostały zdobyte z takim samym zaangażowaniem, z jakim młodzi rozwijają węże gaśnicze.
Obóz Sportowo-Pożarniczy OSP Nowa Wieś 2026 przeszedł do historii. Uczestnicy wrócili do domów zmęczeni, ale bogatsi o bezcenną wiedzę ratowniczą, doskonałą kondycję fizyczną i wspomnienia na całe życie.








