Strona głównaWiadomościKapitan Stefan Głogowski - "Żołnierz Wyklęty"

Kapitan Stefan Głogowski – “Żołnierz Wyklęty”

W najbliższą niedzielę “Warecki Marsz Żołnierzy Wyklętych”. Za stroną Oddziału Ruchu Narodowo-Radykalnego prezentujemy jednego z bohaterów, który związany jest z naszym terenem, walczył z komunistycznym najeźdźcą i z rąk tego najeźdźcy zginął.

Kapitan Stefan Głogowski ps. „Józef”, syn Walentego i Franciszki z domu Napierałów.

Urodził 24 grudnia 1910 roku w Dortmundzie. W roku 1922, w czasach kiedy Polska formalnie odzyskała niepodległość w wieku lat 12 wraz z rodzicami powrócił do Polski, gdzie w 1931 ukończył liceum . Przeszedł roczne przeszkolenie w Szkole Podchorążych Rezerwy Piechoty w Śremie. W 1934 ukończył Szkołę Podchorążych Artylerii w Toruniu. W stopniu podporucznika artylerii rozpoczął wojskową służbę, w 27 Pułku Artylerii Lekkiej 27 Dywizji Piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim. Sprawował funkcje adiutanta dowódcy pułku i wykładał pomiar artyleryjski w Szkole Podchorążych Rezerwy Artylerii. W 1937 został awansowany na stopień porucznika wojska Polskiego, oraz został przeniesiony do miejscowości Wesoła nieopodal Warszawy, służąc tym samym w Dywizjonie Pomiarów Artylerii. Po wybuchu wojny września 1939 roku, dowodził plutonem topograficzno-ogniowym. Następnie, gdy jego oddział został rozbity przez Niemców dołączył do Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga. Grupa niestety zmuszona była skapitulować a Stefan uciekł z transportu do obozu przeznaczonego dla jeńców wojennych. W listopadzie trafił do Radomia. Pracował tam jako tłumacz w Kolejowych usługach remontowych. Tu rozpoczyna się też jego przygoda z konspiracją, mianowicie dołącza do Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) i pełni funkcje oficera wywiadu.

W 1942 kiedy to istniało realne zagrożenie zaaresztowania, S. Głogowski uciekł do Niemojewic (aktualnie część Warki), i przybierając fałszywe nazwisko Malinowski (Józef), wstąpił do Narodowej Organizacji Wojskowej. Na przełomie lat 42/43, kiedy to NOW dołączył do największej uformowanej jednostki podziemia konspiracyjnego Armii Krajowej, został mianowanym dowódcą I Ośrodka AK w Grójcu. 11 listopada 1943 awansowany przez Komendę Główną AK na kapitana artylerii. 27 marca 1944 uczestniczył w najsłynniejszej wojennej akcji miejscowego AK – odbiciu więźniów z siedziby Gestapo w Grójcu. Był dowódcą który wymagał od swoich żołnierzy dyscypliny i posłuszeństwa. Nie tolerował szczególnie samowolnych działań, tych które mogły narazić ludność cywilną. W styczniu 1945 roku, kiedy rozwiązany został Grójecki Obwód AK (Głuszec), Głogowski pozostał w konspiracji.

Obawiając się aresztowania, postanowił udać się na emigracje, więc wraz z żoną Krystyną przedostał się do Gdyni. Nie wiadomo co tak naprawdę przyczyniło się do tego, że zmienił decyzje i jednak mimo czyhającej groźby aresztu, pozostał w kraju.

Gdy wrócił na grójeckie ziemie, odświeżył kontakty z lat konspiracji i wraz z byłym grójeckim wikariuszem ks. Bolesławem Stefańskim, zdecydowali że konieczne jest pozostanie w podziemiu i zbrojna walka o niepodległość. Po „wyzwoleniu” Grójca nad miastem spowiła się mgła, rekrutowanych z najgorszych mętów agentów Urzędu Bezpieczeństwa, nad którymi przodowali NKWD-iści. W katowni bezpieczniaków (utworzonej w tej gdzie podczas okupacji swoją siedzibę miało Gestapo) byli torturowani wrogowie obecnego reżimu. Bicie, łamanie kości, miażdżenie jąder, wyrywanie paznokci podczas przesłuchań było codziennością, co wiązało się z brakiem akceptacji, ze strony młodzieży, często pamiętającej jeszcze lata konspiracji podczas okupacji niemieckiej. Wiązało się to z tym, że zmuszeni byli ponownie, zejść do podziemia, tylko tym razem stając przeciw Sowietom, i ich czerwonymi sługusami. Partyzanci stworzyli wywiad i umieścili agenturę w UB, zdobywali fundusze na swoją działalność, rozbrajali posterunki MO, m.in. w Jasieńcu. Działacze Polskiej Partii Robotniczej (PPR) oraz funkcjonariusze MO i UB, którzy terroryzowali mieszkańców nie mogli czuć się bezpieczni. Za brutalne traktowanie więźniów, po wcześniejszych ostrzeżeniach, w maju 1945 zastrzelono szefa PUBP w Warce – Ryszarda Gołębiowskiego a dwa miesiące później szefa PUBP w Grójcu – Ładysława Inowolskiego. Między 13 kwietnia 1945 a 17 czerwca 1946 w powiecie grójeckim zginęło około 25 milicjantów, głównie za znęcanie się nad ludnością. W czerwcu 1945 „Józef” uczestniczył w spotkaniu z ks. Bolesławem Stefańskim, Emilem (podającym się za wiceprezesa Zarządu Okręgowego Stronnictwa Narodowego), „Michałem”, „Florianem”, „Andrzejem”, podczas którego rozważano możliwość legalizacji SN, przed wojną największej partii politycznej. Wynikiem spotkania było podporządkowanie się miejscowego oddziału ROAK konspiracyjnemu Stronnictwu Narodowemu, które wspierano zdobytymi środkami finansowymi. Najsłynniejszą akcją zbrojną była próba odbicia więźniów z siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa w Grójcu. W nocy 21 listopada 1945 stuosobowy oddział ROAK pod wodzą „Józefa” dokonał nieudanego ataku na dawny budynek Caritasu przy ulicy Mogielnickiej. Mimo zmasowanego ognia partyzantom nie udało się zdobyć więzienia. Legendarne było odbicie 25 stycznia 1946 ze szpitala Przemienienia Pańskiego na Pradze Leona Komorowskiego ps. „Żbik”, rannego podczas ataku na grójecki PUBP. Kilku żołnierzy ROAK, m.in. Ryszard Pietras „Cygan”, Zbigniew Maliszewski „Rwal”, Wiesław Cabanowski „Ciemny”, w biały dzień, bez jednego wystrzału, odbiło swojego kolegę strzeżonego przez uzbrojonych funkcjonariuszy UB.

W Grójcu rozpoczęły się aresztowania, żołnierze ROAK musieli się ukrywać. Z obawy przed uwięzieniem Głogowski przeniósł się do stolicy, gdzie ukrywał się na Boernerowie pod nazwiskiem Stefan Madanowski. Utrzymywał stałe kontakty ze swoim oddziałem.

Aresztowany 23 maja 1946 w okolicach Politechniki Warszawskiej przeszedł ciężkie śledztwo. Oskarżono go m.in. o organizację i kierowanie nielegalnym związkiem zbrojnym, który miał „przemocą zmienić ustrój Państwa Polskiego”. 5 grudnia 1947 Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na karę śmierci, pozbawienie praw publicznych, obywatelskich i honorowych na zawsze oraz przepadek całego mienia. W uzasadnieniu wyroku napisano m.in., że nic w powiecie grójeckim nie działo się bez jego woli. „Józef” zaskarżył wyrok. Sąd nie przychylił się do jego wniosku. 13 stycznia 1948 Najwyższy Sąd Wojskowy wydał pisemny wniosek o zmianie kary śmierci na karę dożywotniego więzienia ze względu na zasługi wojenne, jednak prezydent B. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Wyrok wykonano w więzieniu mokotowskim 6 lutego 1948 o godzinie 21, w trzecią rocznicę ślubu kapitana z Krystyną Rygiewicz. Ciała nie wydano rodzinie.

30 marca 1992 Sąd Wojewódzki w Warszawie uniewinnił dowódcę grójeckiej partyzantki i uznał wyrok komunistycznego sądu za nieważny.

Marsz - Glogowski

Cześć ich pamięci… “Warecki Marsz Żołnierzy Wyklętych” 1 marca o godz. 16:30. Zbiórka przy pomniku “Lotników Polskich Walczących na Wszystkich Frontach II Wojny Światowej”.

Redakcja Warka24.pl
Naszą redakcję tworzą mieszkańcy Warki, instytucje oraz organizacje. Jeśli interesujesz się naszym miastem, lubisz pisać artykuły, śledzisz na bieżąco wyniki sportowe bądź uczestniczysz w kulturalnym życiu miasta to zapraszamy Cię do współpracy z portalem. Dołącz do naszego grona!

NAJNOWSZE

NAJPOPULARNIEJSZE