Więcej
    Strona głównaInstytucjeDworek na Długiej700 lat Warki... portret Piotra Wysockiego w Panteonie Bohaterów Warki

    700 lat Warki… portret Piotra Wysockiego w Panteonie Bohaterów Warki

    Jubileusz 700-lecia potwierdzenia nadania praw miejskich Warce to okazja aby przypomnieć wspaniałych ludzi budujących historię miasta przez wieki. Z tej okazji w Ratuszu powstaje „Panteon Bohaterów Warki”. Kolejną postacią, której portret zawisł w Urzędzie Miasta jest Piotr Wysocki. Odsłonięcie portretu przez wiceburmistrz – Teresę Knyzio, dyrektora „Dworku na Długiej” – Andrzeja Zarębę oraz autora, wareckiego plastyka – Sławomira Ragana nastąpiło 27 października, w 164. rocznicę powrotu Wysockiego z zesłania do Warki. .

    Jest to już 17 bohater zaprezentowany w wareckim Ratuszu, obok (alfabetycznie): księdza Marcelego Ciemniewskiego, Stefana Czarnieckiego, Karol August Freyer, Aleksandra Gajewskiego, Adam Jarzębski, Władysława Kononowicza, Wiktora Krawczyka, Władysława Luberta, Józefa Manczarskiego, Władysława Matlakowskiego, Stanisława Marciniaka, Stanisława Marcinowskiego, Józefa Pułaskiego, Kazimierza Pułaskiego, Trojdena I oraz Mikołaja Zieleńskiego.

    Piotr Wysocki – postać historyczna kojarzona z powstaniem listopadowym (1830-1831). Wie się o nim najczęściej tylko tyle: bohater Nocy Listopadowej. Nieraz zresztą jego rolę dziejową bagatelizuje się, twierdząc, z przekorą, że w zasadzie błysnął wielkością 29 listopada 1830 roku, wywołując powstanie, a potem już niczego więcej nie dokonał.

    Wysocki przyszedł na świat 10 września 1797 roku, według jednych przekazów w Warce, według zaś drugich – w Winiarach pod Warką. Rodzice, Jan i Katarzyna z Brzumińskich, zaliczali się do niezbyt zamożnej szlachty, toteż trudno im było wychować i wykształcić gromadkę dzieci. Musieli wyprowadzić się z Warki do Pawłowic pod Tarczynem. Piotr, ledwie skończywszy jedenaście lat, stracił ojca. Nie dziwmy się, że, w takiej sytuacji, musiał pomagać w gospodarstwie, że nie został profesorem wyższej uczelni. Podstawy wiedzy zdobyte w gimnazjum w Warszawie będzie przez całe dorosłe życie poszerzać drogą konsekwentnego samouctwa. Pasjonował się historią (nieprzypadkowo, wzywając podchorążych do boju, odniósł się do starożytności – do Termopil), kochał poezję romantyczną.

    Szansą na zostanie kimś okazała się kariera wojskowa  w armii Królestwa Polskiego. Wysocki, przystojny mężczyzna (sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu), wstąpił do wojska w grudniu 1818 roku, osiadając w Warszawie. Awansował na podporucznika grenadierów gwardii. W Szkole Podchorążych Piechoty, gdzie prowadził musztrę,  nazywano go poczciwym Piotrem. Marzyła mu się  niepodległa Polska. W 1828 roku stanął na czele tajnego Związku, który przeszedł do historii jako Sprzysiężenie Wysockiego (W. Tokarz). Spiskowcy postawili sobie za cel samo wzniecenie rewolty przeciwko rosyjskiemu zaborcy, ufając, że na czele powstania staną autorytety narodowe. I właśnie ów brak ambicji politycznych okazał się katastrofalną pomyłką. Pomyłką Piotra. Władzę polityczną i wojskową nad zrywem – rozpoczętym 29 listopada 1830 roku – przejęli sceptycy, wręcz przeciwnicy walki zbrojnej, dążący do jak najszybszego jej zaprzestania, do dogadania się z carem.

    Piotr wziął udział w wielu bitwach powstania listopadowego, dowodził, jako major, pułkiem. We wrześniu 1831 roku, broniąc warszawskiej Woli, został ranny i dostał się w ręce Rosjan. Nie złamały go jednak ani przesłuchania, ani wyroki sądowe (kara śmierci najpierw przez ćwiartowanie, a następnie przez powieszenie). Pozostał wierny sobie, wierny Polsce. Myślał o niej na dalekiej Syberii, dokąd, za łaskawą wolą cara, wysłano go w 1834 roku – na dwadzieścia lat katorgi. W 1835 roku zorganizował nieudaną ucieczkę, co przypłacił przedłużeniem o kilka lat zesłania oraz karą tysiąca kijów. Silny organizm przetrzymał i tę kaźń; w Europie pojawiła się wiadomość, że Wysocki nie żyje. Tymczasem on trwał, zyskując sobie szacunek towarzyszy niedoli i autochtonów. Pracował ponad siły, aż w końcu doczekał się złagodzenia warunków pobytu na nieludzkiej ziemi. Produkował mydło. Czytał. Pisał. Obchodził kolejne rocznice Nocy Listopadowej.

    W 1857 roku, już jako sześćdziesięcioletni mąż, wrócił z zesłania do kraju. Nie dostał pozwolenia na zamieszkanie w Warszawie. Zatem 27 października 1857 roku stanął na wareckim rynku, w mieście, gdzie się urodził i spędził wczesne dzieciństwo. Tutaj przyszło mu przeżyć ostatnie, osiemnaście, lat żywota.

    Początkowo jego pojawienie się wywołało pewien entuzjazm. Okoliczne ziemiaństwo zakupiło dla niego w Warce dom z gospodarstwem. Bohater Nocy Listopadowej przeistoczył się w rolnika. Wykazywał jednak dużo energii, także na innych polach społecznych. W 1859 roku doprowadził do przeniesienia prochów książąt mazowieckich z ruin kościoła dominikańskiego do kościoła franciszkańskiego, czym zapoczątkował warecki obyczaj patriotyczny. Zachęcał do nauki uczniów miejscowej szkoły, w tym Władysława Matlakowskiego. Niestety, wraz z upływającymi latami coraz bardziej słabł na zdrowiu, coraz bardziej odcinał się od ludzi. W liście do przyjaciela pisał o sobie: ja tu żyję jak pustelnik, ja biedak, nieszczęśliwy biedak. Cóż, również w tamtych czasach trudno było wyżyć z rolnictwa. A gdy jeszcze za oranie ziemi brał się schorowany człowiek, który przyjął do swojego domu rodzinę murarza Tabaczyńskiego, to finał owych zabiegów musiał być opłakany. Piotr popadł w biedę, w samotność. Uciekał w świat książek i wspomnień. Żył Nocą Listopadową. Przeklinał generałów, którzy w 1830 roku zaprzepaścili szanse powstania. Wszakże gdy w 1863 roku ziściło się powstanie styczniowe, jego sprawców uznał za szaleńców.

    Wysockiego dręczyły rozterki. Zupełnie już schorowany, bez grosza, zadłużony, sprzedał gospodarstwo. Zrobił to, żeby ukontentować stojących za drzwiami wierzycieli, a samemu pozyskać środki na przeprowadzkę do Warszawy. Ciekawe, że nie chciał umierać w Warce. Chciał dokonać żywota w jakimś warszawskim przytułku… Nie doczekał. Zmarł 6 stycznia 1875 roku w grodzie nad Pilicą i tu został pochowany. Na jego grobie widnieje dewiza, którą kierował się w życiu „Wszystko dla Ojczyzny, nic dla mnie”.

     

    Dworek na Długiej
    Dworek na Długiejhttp://dworek.warka.pl/
    Gminna Instytucja Kultury w Warce. Adres: ul. Długa 3, 05-660 Warka. Tel. +48 667 22 70, 793 800 142. Godziny pracy: październik – maj w godz. 8:00–20:00 (pon. – czw.) i 8:00–16:00 (pt.); czerwiec–wrzesień w godz. 8:00–16:00 (pon.–pt.).

    NAJPOPULARNIEJSZE