Strona głównaBlogiWarka, też jest Kobietą - Kobiety gminy Warka- Pasjonatki

Warka, też jest Kobietą – Kobiety gminy Warka- Pasjonatki

Poranek w wielu domach wygląda podobnie. Pobudka w pośpiechu, szybkie śniadanie, organizowanie dzieci do szkoły, kilka zdań zamienionych w biegu z partnerem. Potem praca — obowiązki, terminy, zadania. Po powrocie zakupy, obiad, zajęcia dodatkowe dzieci, sprawy rodzinne, chwila rozmowy wieczorem… i znów noc. Dzień za dniem. Tydzień za tygodniem. W tym codziennym rytmie łatwo zapomnieć o sobie. A przecież każdy z nas szuka w życiu czegoś więcej niż tylko obowiązków — przestrzeni na oddech, radość i poczucie sensu. Czegoś, co sprawia, że myśli odpoczywają, głowa się skupia, serce zaczyna bić szybciej, a sen się skraca. Coś dlaczego chce nam się więcej. Tym czymś jest pasja. Pasja to nie tylko hobby. To aktywność, która daje energię, rozwija, wzmacnia poczucie własnej wartości, uczy cierpliwości i daje satysfakcję. Często staje się też sposobem na budowanie relacji z innymi ludźmi o podobnych zainteresowaniach. A wiecie, że takie emocje może dać … haftowanie, robienie na szydełku, morsowanie, historia, a nawet hula hop? To właśnie w takich aktywnościach rodzi się radość, która potrafi odmienić codzienność. Coraz więcej kobiet odkrywa dziś swoje pasje i odważnie znajduje dla nich miejsce w swoim życiu. Dzielą się nimi z innymi, inspirują, wspierają i pokazują, że można żyć pełniej — nie rezygnując z obowiązków, lecz wzbogacając je o coś własnego. Nie trzeba wielkich zmian, by ją odnaleźć. Czasem wystarczy spróbować czegoś nowego, poszukać pomysłu w intrenecie lub…. rozejrzeć się po społeczności gminy Warka!

To tu, u nas  odnalazłam inspirujące kobiety z pasją! Zapraszam do rozmowy z Paniami, które znalazły swój kierunek. Być może ich historie staną się początkiem także Twojej własnej drogi!. Moimi i Waszymi gościniami są dziś: Urszula Pietrzak – rękodzielniczka z szydełkiem, Karolina Wolska-Tuz – tegoroczna królowa morsów (!) i biegaczka w KS Start Pułaski Warka, Maria Sobolewska – regionalistka, a także wiceprezeska Towarzystwa Miłośników Miasta Warki (prowadzi również  stronę na FB pod taką nazwą) i Karina Grzelewska – tancerka hula hop.

Spotykamy się razem, uwielbiam sieciować, czyli łączyć kobiece kontakty. Wspólny czas to wymiana zdań, poglądów i energii, widzę też, że Panie są siebie wzajemnie ciekawe. Ja tworzę przestrzeń do spotkania, ale to one nadają tym chwilom rytm — naturalny, szczery i pełen ciekawości drugiego człowieka. Siedzę i im się przyglądam jak wzajemnie ze sobą rozmawiają zadają sobie pytania, okazuje się, że mają wiele wspólnych tematów. To nic, że dzielą je pokolenia, niektóre są babciami, inne mamami, a inne wszystko mają dopiero przed sobą, ale wiek nie odgrywa tu roli. Z pełnym szacunkiem, łaknieniem wzajemnych opowieści o sobie, czas z nimi upływa jak szalony! Zdecydowanie łączy je oprócz pasji… Warka! Stąd pochodzą, tu chodziły do szkół, stąd też niektóre wyjechały, ale wróciły – bo jak mówią tu są w domu!

Pasją Karoliny Wolskiej -Tuz jest bieganie i morsowanie. Reprezentuje Warkę na wielu biegach poza gminą — razem z klubowymi koleżankami i kolegami z dumą występuje w koszulce z nazwą naszego miasta. To wymagające hobby: starty w zawodach wiążą się nie tylko z wysiłkiem, ale także z kosztami i koniecznością dobrej organizacji czasu. Treningi odbywają się regularnie, m.in. w każdą środę, dlatego Karolina tak układa grafik pracy z kursantami (prowadzi własny biznes, szkołę językową King’s Speech Język angielski), aby znaleźć przestrzeń na aktywność. Zamiast odpoczywać w niedzielne, zimne poranki, razem z mężem (także królem) przygotowują przerębel dla siebie i innych członków grupy. Na początku pasja była sposobem na chwilę dla siebie, oddechem od codziennych obowiązków i zmęczenia. Z czasem bieganie i morsowanie stały się czymś znacznie więcej. Inspiracją byli inni klubowicze — starsi, doświadczeni, pełni energii. Dziś Karolina startuje razem z nimi w półmaratonach i wspólnie z nimi morsuje, znajdując w tym radość i poczucie siły. Ogromnym wsparciem jest dla niej mąż, z którym dzieli obowiązki domowe tak, by mogła realizować swoje cele. Klub Start Pułaski Warka i Wareckie Morsy to dla niej nie rywalizacja, lecz wspólnota, miejsce wzajemnej motywacji i radości ze wspólnych sukcesów. Karolina działa także społecznie: angażuje się w życie szkoły swoich dzieci, bierze udział w grupach rekonstrukcyjnych, a wkrótce otrzyma kartę honorowego krwiodawcy. Jak sama mówi — to nie są zajęcia, którym „poświęca czas”. To jej życie i jej tożsamość. Swoją postawą pokazuje córkom siłę, sprawczość i odwagę w realizowaniu własnych pasji. A u jej boku zawsze stoi wierny kibic i słuchacz codziennych historii — mąż. Razem tworzą prawdziwie zgrany duet.

Ogromnym wsparciem w rozwijaniu swojej pasji jest także mąż pani Uli Pietrzak. Ale od początku… Swoją przygodę z robótkami ręcznymi rozpoczęła już w dzieciństwie, tradycja ta była przekazywana w jej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Magia tworzenia rzeczy własnymi rękami szybko ją wciągnęła. Pierwsze kompletne prace wykonała w wieku 9 lat: najpierw dla lalek, a później powstały swetry dla brata, dla niej samej i koleżanek. Rękodzieło stało się jej codziennością, pasją i sposobem na odnalezienie spokoju. Z czasem przyniosło także dodatkowe dochody — początkowo wykonywała prace dla znajomych, później również na zamówienie obcych osób, wspierając w ten sposób domowy budżet, zwłaszcza gdy na świat przyszło trzech synów. Z biegiem lat rynek się zmieniał, pojawiło się więcej wyrobów z zagranicy i zainteresowanie rękodziełem zaczęło maleć. Pani Ula jednak nie porzuciła swojej pasji zamieniła druty na szydełko i nadal tworzyła. Jej mąż, z którym w tym roku świętują 50-lecie małżeństwa, zawsze chętnie pomagał przy motaniu włóczki i dbał o to, by znajdowała czas także na odpoczynek i ruch. Jednym słowem prawdziwy skarb. Dziś pani Ula nadal dzierga, wykonuje obrusy, ozdoby i swetry, a także chętnie dzieli się swoją wiedzą z innymi. Jej kursantką była nawet… sześcioletnia sąsiadka, zafascynowana jej pracami, postanowiła spróbować swoich sił. Dzierganie na szydełku pomaga p. Uli wyciszyć myśli i zredukować stres, ponieważ powtarzalne ruchy działają na umysł uspokajająco i porządkują emocje. Daje także poczucie satysfakcji i sprawczości, bo z własnej pracy powstaje coś konkretnego i pięknego. To również cenny czas tylko dla siebie, który pozwala odzyskać równowagę, poprawia koncentrację i po prostu daje radość. Choć żaden z trzech synów nie odziedziczył tej pasji, umiejętności pani Uli przejęły niektóre wnuczki — i wygląda na to, że tradycja będzie trwać dalej .

Pasja Kariny Grzelewskiej nie wyrosła z rodzinnej tradycji. Co więcej wcześniej ani w jej rodzinie, ani w Warce nikt szczególnie nie interesował się kołami hula-hop. Wszystko zmieniło się podczas wizyty w cyrku, gdy była jeszcze dzieckiem. Zobaczyła tam artystki występujące z obręczami i wyszła zafascynowana jakby dotknęła prawdziwej magii. Jeszcze w tym samym roku Święty Mikołaj podarował jej własne, błyszczące koła. Jak się później okazało był to prezent, który wyznaczył kierunek jej przyszłości. Od tamtej pory Karina właściwie się z nimi nie rozstaje. Owszem, bywały momenty przerwy, ale zawsze do nich wracała. W szkole wsparcie otrzymała od jednej z nauczycielek dobrze znanej wielu z nas Doroty Macioszek, która dodała jej skrzydeł i zachęciła do pierwszych występów. Mimo tremy, szczególnie trudnej przed rówieśnikami, Karina zawsze dawała z siebie na scenie wszystko. Szybko okazało się, że hula-hop to dla niej coś więcej niż taniec. Stała się wizjonerką, choreografką, a z czasem także instruktorką i reżyserką własnych teledysków. Już w szkole wiedziała, jak chce prezentować się przed publicznością, nie tylko ćwiczyła technikę, lecz także świadomie łączyła ruch z muzyką, rytmem i emocjami, tworząc hipnotyzujące widowiska. Pasja wzmocniła jej poczucie wartości, dała odwagę, własną przestrzeń i poczucie sprawczości. Dziś Karina nie tylko uczy tańca hula-hop, ale jest również pedagogiem i pracuje z dziećmi w świetlicy w PSP nr 2 w Warce. Przez całą swoją drogę mogła liczyć na ogromne wsparcie rodziców, którzy nigdy nie podważali jej pasji — przeciwnie, zawsze byli obok, wspierali ją i dodawali odwagi.

Własną drogą pasji podąża także pani Maria Sobolewska— rodowita Warczanka, od zawsze dumna ze swojego pochodzenia i silnie związana z historią miasta. Już jako młoda dziewczyna interesowała się dziejami Warki i chętnie do nich wracała myślami. Życie na pewien czas napisało jednak inny scenariusz. Wraz z mężem przeprowadzała się tam, gdzie prowadziła go praca, dlatego przez 25 lat mieszkała poza Warką. Los sprawił jednak, że jej mąż wygrał konkurs na pierwszego dyrektora wareckiego CESiR-u i małżeństwo wróciło do rodzinnego miasta. Jak sama mówi — wtedy wreszcie mogła schować walizki. Powrót do Warki stał się początkiem intensywnego rozwijania jej pasji. Pani Maria aktywnie gromadzi materiały związane z historią miasta — współpracuje m.in. z warszawskim antykwariatem, który informuje ją o pojawiających się pamiątkach dotyczących ziemi wareckiej. Dzięki temu z własnych środków zakupiła m.in. litografię z 1823 roku przedstawiającą ówczesnego starostę wareckiego. Wraz z członkami Towarzystwa Miłośników Miasta Warki odwiedza rodziny dawnych mieszkańców i żołnierzy, archiwizuje fotografie oraz zbiera pamiątki związane z historią miasta — nawet dawne etykiety win produkowanych kiedyś w Warce (m.in.. Patykiem Pisane” kultowej marki taniego wina owocowego tzw. jabola produkowanego także w Warwinie w Warce). Jej marzeniem jest stworzenie archiwum społecznego, które ocali pamięć o lokalnej historii i jej bohaterach. W tej pasji nie jest sama, ogromnym wsparciem jest dla niej mąż, który nauczył się tworzenia i prowadzenia strony internetowej dla towarzystwa. Razem wyszukują materiały, dzielą się wiedzą i planują kolejne historyczne odkrycia, m.in. poszukiwania śladów dawnych torów kolejowych w okolicach Warki. Największą motywacją jest jednak dla niej córka, to ona ją zachęca do rozwijania pasji i dmucha w skrzydła. Zapytana, co daje jej ta pasja, odpowiedziała bez wahania: wolność i odwagę. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek moich i jej wspólnych działań….

Pasjonatki Urszula Pietrzak, Karolina Wolska- Tuz, Maria Sobolewska i Karina Grzelewska mają dla Was jedną ważną radę — szukajcie swojej przestrzeni i miejsca tylko dla siebie. To niezwykle istotne zarówno dla własnego dobrostanu, jak i dla relacji z bliskimi. Warto działać, nie poddawać się i nie ulegać ocenom innych ani własnym wątpliwościom, bo to właśnie odwaga w podążaniu własną drogą prowadzi do spełnienia. Niezależnie od wieku można otworzyć się na nowe pasje i możliwości. Kluby, koła, stowarzyszenia i grupy zainteresowań w Warce czekają na każdego, kto chce spróbować czegoś nowego.

Ja również serdecznie zapraszam do naszego grona Stowarzyszenia Kobiety w Centrum oddział Warka – Ewa Kamaszewska – koordynatorka.

Redakcja Warka24.pl
Redakcja Warka24.pl
Naszą redakcję tworzą mieszkańcy Warki, instytucje oraz organizacje. Jeśli interesujesz się naszym miastem, lubisz pisać artykuły, śledzisz na bieżąco wyniki sportowe bądź uczestniczysz w kulturalnym życiu miasta to zapraszamy Cię do współpracy z portalem. Dołącz do naszego grona!

NAJPOPULARNIEJSZE