Rzecz o „Zbrodni Katyńskiej”…

Rzecz o „Zbrodni Katyńskiej”…

13 kwietnia przypada 81. rocznica „Zbrodni Katyńskiej”, w której bestialsko zamordowanych przez NKWD zostało ponad 20 tysięcy polskich oficerów, lekarzy, profesorów… kwiat Narodu.

W rocznicę tego wydarzenia prezentujemy referat historyczny autorstwa zmarłego w 2020 roku Honorowego Prezesa Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych Oddział w Warce – Kazimierza Ceglińskiego. Prezentował go wielokrotnie przy okazji kolejnych rocznic tego wstrząsającego wydarzenia z roku 1940.

„Nasza dzisiejsza uroczystość jest poświęcona Zbrodni Katyńskiej do jakiej doszło na wiosnę 1940r. na oficerach rezerwy, policjantach i księżach z obozów o Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku zamordowanych w Katyniu, Kalininie i Podcharkowem. Ponad 20 tys. osób, wśród których siedmiu było z ziemi Wareckiej; a ich nazwiska umieszczone są na pomniku, który znajduje się na tutejszym cmentarzu. Pomnik ten powstał z inicjatywy miejscowych kombatantów i został odsłonięty w dn. 16 września 1990r. Na pomniku są upamiętnieni:

  • Franciszek Bartczak ppr. – z Magierowej Woli
  • Leopold Gustaw Kosmal ppr.- z Warki
  • Władysław Lubert ppr.- z Warki
  • Stefan Leszek Marciniak por.- lekarz z Warki
  • Władysław Nędzi- starzy sierżant z Konar
  • Władysław Paczyński por.- z Opożdżewa
  • Jan Wojtala ppr.- lekarz z Warki

Dzień pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej jako polskie święto państwowe obchodzone jest co roku 13 kwietnia.  Uchwalone 14 listopada 2007r. przez aklamację w Sejmie Rzeczpospolitej Polskiej, czyli jednomyślne przyjęcie wniosku bez głosowania, którego treść brzmiała: „W hołdzie Ofiarom Zbrodni Katyńskiej oraz dla uczczenia pamięci wszystkich wymordowanych przez NKDWD na mocy decyzji naczelnych władz ZSRR z 5 marca 1940r., Sejm Rzeczpospolitej Polskiej ustanawia 13 kwietnia dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej”. To właśnie 5 marca 1940r. zapadła decyzja o mordzie jeńców wojennych-  ok. 15 tys. oraz więźniów Zachodniej Białorusi i Ukrainy- ok 7 tys., którzy w agresji sowieckiej w dn. 17 września 1939r. na Polskę dostali się do niewoli.

Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR w piśmie od Stalina pisze – iż stanowią oni „…zdeklasowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej…” postulował ich rozstrzelanie przez służby NKWD. Jeszcze tego samego dnia wniosek został zatwierdzony podpisami Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana.

Władze Sowieckie konsekwencje wypierały się wymordowania polskich oficerów i policjantów. Kiedy rząd polski na uchodźstwie w 1943r. po odkryciu grobów w Katyniu i ogłoszeniu tego faktu przez Niemców, chciał wyjaśnić kto dokonał mordu, ZSRR zerwał z nimi stosunki i oskarżył o kolaboracje z nazistami. A nastąpiło to po rozmowie Stalina z gen. Władysławem Sikorskim, który domagał się wyjaśnienia od Stalina- co stało się z kilkunastoma tysiącami oficerów polskich wziętych do niewoli sowieckiej.

Kiedy 30 września 1949r. ogłoszono wyrok końcowy w Norymberdze nie było w nim ani słowa o Katyniu, to znaczy że Trybunał Norymberski nie zainteresował się sprawą Katynia. Sądzono tylko zbrodniarzy hitlerowskich. Ostatecznie Związek Radziecki przyznał się oficjalnie do popełnienia zbrodni dopiero po 50 latach po dokonaniu mordu, tj. 13 kwietnie 1990 roku, kiedy to Michaił Gorbaczow przekazał gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu listy przewozowe NKWD z obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.

Jednocześnie publicznie oświadczył, że odpowiedzialna za mord polskich oficerów ponosi NKWD. Dzień potem w TASS oznajmiono, że winę za zbrodnie katyńską ponosi Beria i jego współpracownicy. Później 14 października 1992 roku prezydent Jelcyn przesłał prezydentowi Lechowi Wałęsie kopię dokumentów o zbrodni katyńskiej.

Dokumenty te zostały opublikowane w zbiorze „Katyń”. I tak jeńców z kozielska przewożono i mordowano w Katyniu pod Smoleńskiem, a konkretnie w lasku wypoczynkowym NKWD. Jeńców z Ostaszkowa mordowano w Kalininie, a zakopywano w miejscowości Miednoje. Jeńców ze Starobielska mordowano w siedzibie NKWD w Charkowie, a ich ciała chowano w Piatychatkach.

Strzelano przeważnie jeden raz w tył głowy, czasem dwa i trzy razy. Niektórzy ginęli od pchnięcia bagnetem. Przeważnie byli to oficerowie rezerwy, którzy przed wybuchem wojny pracowali w swoich zawodach: jako lekarze, nauczyciele, prawnicy, literaci, dziennikarze, profesorowie wyższych uczelni oraz księża i policjanci.

Należy pokreślić, że oprócz wyżej wymienionych miejsc kaźni były jeszcze inne, które tylko częściowo zostały zidentyfikowane. Według szacunków historyków Ci w bestialski sposób zamordowani stanowili połowę korpusu oficerów Wojska Polskiego oraz pokaźna część inteligencji polskiej.

W 1994r. w Krakowie zawarto porozumienie między rządami Polski i Rosji o cmentarzach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji.

I tak dzięki temu:

  • 17 czerwca 2000r. oficjalnie zapalono znicze na cmentarzu w Charkowie zamordowanym polskim żołnierzom,
  • 28 lipca 200r. oficjalnie udostępniono wstęp odwiedzającym groby na cmentarzu w Katyniu,
  • ostatni z trzech cmentarzy w Miednoje w pobliżu Tweru otwarto 2 września 2000r.

11 marca 2005r. Naczelna Prokuratura Wojskowa Federacji Rosyjskiej ogłosiła oficjalnie: „…nie ma podstaw do uznania Zbrodni Katyńskiej za zbrodnie ludobójstwa…” W uzasadnieniu podano między innymi, że internowanie polskich oficerów, sposób ich przetrzymywania i traktowania był odpowiedni do norm obowiązujących w tamtych czasach oraz, że zabicie ich było przestępstwem, ale nie miało znamion eksterminacji narodu polskiego.

Decyzja ta oznaczała, że w Rosji zbrodnia katyńska traktowana jest jako przestępstwo pospolite zatem ulega już przedawnieniu.

Stanowisko IPN w tej sprawie nie zmieniło się i pozostało odmienne od rosyjskiego. Strona polska uważa, że padli oni ofiarą zbrodni ludobójstwa, zbrodni wojennej i zbrodni przeciwko ludzkości i tym samym sprawa nie może ulec przedawnieniu.

Do sądzenia za tę zbrodnię nigdy nie doszło chociaż znani są Ci, którzy decyzję o niej podjęli, a także ponad 100 wykonawców, których wykonano za tę akcję- tzw. „rozładowania obozu”. Jednak po zbrodni istnieje materialny ślad. Trzy zbudowane przez Polaków cmentarze w Katyniu, Miednoje i Charkowie, gdzie każdy z blisko 15 tys. polskich jeńców jest imiennie upamiętniony.

I tak dziwnym zbiegiem okoliczności 10 kwietnia 2010r., po 70 latach po zbrodni katyńskiej, która wstrząsnęła nie tylko Polakami, ale ludźmi na całym świecie – zdążyło się coś wprost niewiarygodnego, coś co w historii Polski, a nawet świata nie miało miejsca nawet w czasie najokrutniejszych wojen. Giną najlepsi z najlepsi obywatele Rzeczpospolitej Polskiej, kwiat polskiej inteligencji, od którego w znacznym stopniu zależała przyszłość i rozwój Polski, giną w katastrofie samolotowej i to gdzie?, pod Katyniem. W miejscu, w którym 70 lat temu zaplanowano zbrodnie ludobójstwa na oficerach Polski. Lecieli samolotem by oddać cześć zamordowanym, wszyscy zginęli i to w jednej chwili, w jednym momencie. Zginęło jak wiemy 96 osób, w tym Prezydent RP Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią i ostatni prezydent z czasów okupacji, który wrócił z uchodźstwa- Ryszard Kaczorowski oraz posłowie, senatorowie, 7 generałów najwyższej rangi, księża i 7 osób załogi.

Wśród tych, którzy wtedy zginęli były 3 osoby zaproszone do Warki na uroczystości związane ze zbrodnią katyńską, która odbyła się w Warce 13 kwietnia 2010r., a byli to gen. Stanisław Nałęcz-Komornicki – Kanclerz Orderu Wojennego Virtutti Militari, minister Janusz Krupski – Kierownik Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Kapelan Federacji Rodzin Katyńskich w Polsce – ks. Kanonik Andrzej Kwaśnik.”.

Udostępnij:
← Barszcz w regionalnym wydaniu! Tak grała IV liga →

Dodaj komentarz