Strona głównaInstytucjeDworek na DługiejHistoria naszej małej Ojczyzny... Bończa

Historia naszej małej Ojczyzny… Bończa

W związku z 700-leciem potwierdzenia nadania Warce praw miejskich pragniemy przybliżyć obszar całej Gminy Warka czyli licznych miejscowości z ich niezwykle bogatą historią oraz osiągnięciami. Chcemy również zaprezentować wybitne postacie, których działalność była nie tylko ważna dla naszych małych ojczyzn, ale także dla całego kraju. Również dla naszych lokalnych bohaterów ich miejsca urodzenia były obszarem doniosłych doświadczeń oraz osobistych przeżyć. Wieś w której mieszkamy to przestrzeń niewielka, ale dla nas to centrum świata. Miejsce, w którym się “obracamy” – nasze domy, pola, świetlice oraz kościoły. To przestrzeń stworzona naszym wielkim wysiłkiem. Decydują one o pozycji naszego regionu, ale również całego kraju. 700-lecie potwierdzenia nadania praw miejskich Warce traktujemy jako wspomnienie historii nie tylko miasta Warka, ale również całej Gminy.

BOŃCZA

Legendarne dzieje rodu Bonieckich

Jedną z najstarszych oraz niezwykłych wsi w gminie Warka jest miejscowość Bończa. W dawnych czasach zamieszkiwał ją jeden z najznamienitszych w regionie – ród Bończyców. Nazwa miejscowości pochodzi prawdopodobnie od imienia jej legendarnego założyciela. Był nim, jak wynika ze Słownika Geograficznego Królestwa Polskiego najprawdopodobniej rycerz Boniec (Bonifacy), który przybył do Polski z Czech. W swojej kronice Jan Długosz określił jego potomków – Bończyców, jako sprytny, silny oraz zręczny ród. Słynny kronikarz wspomniał również o ich niezwykłym, pochodzącym z Włoch herbie rodowym. A oto jego opis: „W polu błękitnym jednorożec srebrny, wspięty. W hełmem w koronie pół takiego samego jednorożca”. Jednorożec to mityczny, biały koń z wystającym z jego głowy długim, spiralnie skręconym rogiem. Herb Bończa według Długosza symbolizuje mądrość, odwagę oraz szlachetność. Trochę inną wersję wydarzeń podaje Kasper Niesiecki w II tomie swojego „Herbarza”: „Do Polski w roku 988 wraz z Prokulfem biskupem krakowskim przybył z Włoch mąż znaczny nazwany Mierzbem (…) przez polskiego monarchę Mieszka I został wdzięcznie przyjęty i w dobra opatrzony, gdy brat jego Klemens biskupstwo wziął kruświckie, on przy kluczu na Mazowszu, niedaleko od Czerska wieś założył. Mierzb swój herb na pamiątkę rodzinnego miejsca, skąd do Polski przybył nazwał Bończą”.

Zdjęcie: Herb Bończyców – Bończa

Początki miejscowości Bończa oraz czasy jej świetności

W XIV w. wielu kronikarzy wspomina o zamożnej osadzie zwanej Bończą umiejscowionej po obu stronach rzeki Pilicy w Ziemi Czerskiej oraz powiecie wareckim. Z czasem jej mieszkańcy osiedlali się także w innych częściach Rzeczpospolitej. Najczęściej przybierali nazwiska od nazwy nabywanych dóbr, ale wszyscy pozostawali przy swoim pierwotnym herbie zwanym Bończą. Jednak próżno szukać informacji na ten temat we wrociszewskich aktach parafialnych. W ciągu dziejów, bardzo zamożne nadpilickie, dwory były grabione i palone przez obce wojska. Nie zachowały się również na ten temat przekazy ustne. Protoplasta Bończyców – rycerz Boniec albo Mierzb prawdopodobnie osiedlił się również nad Pilicą ze względu na zasobność naszej urokliwej okolicy w drewno, zwierzynę, wodę oraz bezpieczny transport rzeczny. A łodzi w okolicach Bończy nie brakowało. Budowali je już w średniowieczu słynni w całej Rzeczpospolitej szkutnicy na pobliskich Budach Michałowskich. Pierwsze wzmianki na temat wsi Bończa oraz licznego, miejscowego rodu szlacheckiego Bończyców, jak pisze w swoim herbarzu A. Boniecki pochodzą z XIV wieku. Otóż w 1375 roku Sławek Bończa zobowiązał się wydać opatowi z Koprzywnicy pod Sandomierzem wieś Bystrzycę w Lubelskiem. Dwadzieścia lat później wymieniany jest w źródłach także Mikosz z Bończy, który przed sądem w Łęczycy udowadniał swoje szlachectwo. W 1444 roku książę mazowiecki Bolesław nadał Bończy prawo niemieckie. Podobno rozległe miejscowe dobra początkowo były w posiadaniu jednego dziedzica, który jak wynika ze źródeł, przekazał je swoim synom. Oni z kolei podzielili ziemię między dzieci oraz wnuków. Najczęściej Bończyce wnosili nowe zabudowania w pobliżu odziedziczonych po swoich przodkach rodowych dóbr oraz łączyli się węzłami małżeńskimi z posiadaczami sąsiednich majątków. Słynące z urody i roztropności szlachcianki z Bończy wychodziły za mąż najczęściej za Brankowskich, Palczewskich, Boskich, Lechańskich, Zawadów czy Michałowskich. Potwierdzają to również akty zaślubin wrociszewskiej parafii. W 1510 roku córka szlachetnie urodzonego Bolka z Zawad – Zofia wyszła za mąż za bardzo zamożnego szlachcica Maćka z Bończy. Świadkami na ich ślubie byli bracia Lichańscy – Mikołaj i Józef. Nieopodal słynnej w całej Rzeczpospolitej rodowej wsi Bończa zaczęły powstawać w XV wieku nowe dworki oraz folwarki. Ich nazwy miały związek z ich położeniem oraz  miejscowym ukształtowaniem terenu np. Nagórna Bończa, Młynniki czy Zdroiki. Do Bończy przyłączano także sąsiednie osady. Na początku XV wieku, jak podaje A. Boniecki w ,,Kronice swojej rodziny” powiększyła się ona o sąsiednią osadę Rudawicę. W 1440 roku przyłączono do Bończy – Michałową Wieś. Nabył ją od miejscowego szlachcica Alberta Michałowskiego – Piotr z Bończy. Natomiast założycielem Bończy Nagórnej był Świętosław i jego żona Tochna. Nazwa tej wsi po raz pierwszy została odnotowana w 1408 r. w Księdze Czerskiej. Prawdopodobnie w  I połowie XV wieku do Bonieckich należało 9 sąsiadujących ze sobą miejscowości: Bończa Nagórna, Rzyśkowa Wieś, Palczew, Rudawica, Młynnik, Zdrojki, Pisarski, Bończa. Zachowały się również imiona ich założycieli. Według Słownika historyczno-etymologicznego nazwa wsi Rzyśkowa Wieś (dziś Ryszki) pochodzi od imienia niezwykle przedsiębiorczego szlachcica Rzyśka z Bończy. Natomiast Bońkowa Wola została założona przez słynnego, często wspominanego w starych aktach Bońka z Bończy. Ostatni raz Bońkowa Wieś była notowana w 1839 r. Prawdopodobnie w połowie XIX w. stała się ona częścią sąsiedniego Palczewa. Natomiast nazwa wsi Magna (Wielka) Bończa została po raz pierwszy wymieniona w XVI wieku. W latach 1408 – 1415 Bończyce, jak podaje Adam Boniecki w swoim „Herbarzu” żyli w tzw. wsiach rodowych położonych głównie w parafii Wrociszew, a mejscowości Bończa, Pisarskie, Bończa Nagórna, Rudawica, Palczew, Młynnik, Zdrojki, Bońkowa Wola oraz Rzyśkowa Wieś (dziś Ryszki) tworzyły tzw. gniazdo pierwotne. Poza nimi Bonieccy posiadali w grójeckiem wiele innych majątków ziemskich tj.: Bądków, Borowe, Czarnolas, Drwalew, Gniejewice, Lisów, Michałów Dolny, Wolę Łychowską, Tomczyce, Suchodoły, Żyrówek, Warpęsy oraz Polichno. Ten jeden z najznamienitszych w regionie rodów szlacheckich używał również przydomków: Fredro, Kolomand, Kaczor, Mistrz, Warchoł, Złoty oraz Wangrzyn. Jak już wcześniej wspomniałam Bonieccy byli spokrewnieni z Michałowskimi, Boskimi, Pikarskimi, Biejkowskimi, Palczewskimi, Brankowskimi, oraz z innymi, znanymi w kraju rodami szlacheckimi. Wśród rodzin skoligaconych z Bonieckimi należy wymienić również książąt Połubińskich i Sanguszków oraz hrabiów Stadnickich i Tyszkiewiczów. W 1637 roku dzieci Macieja Bonieckiego dopełnili działu następujących dóbr: Bończy, Palczewa, Rzyśkowej Wsi, Pokrzywny oraz Brańczycy. Bonieccy byli posiadaczami dóbr w Bończy do roku 1798, kiedy to w dniu 7 lipca Faustyna z Bonieckich Ostromęcka sprzedała część Bończy i Rudawicy, Zdrojki oraz Michałów Dolny – Tomaszowi hrabiemu Gorajskiemu, który wówczas był już posiadaczem Michałowa Nagórnego. Jednak do dziś w naszej okolicy przetrwali potomkowie tej słynnej rodziny. W majątku Dal-Trozzów na Ignacówce w I połowie XX wieku mieszkali Bonieccy, którzy zatrudnieni byli w dworskiej owczarni. Do tej pory na miejscowym czworaku przetrwała tabliczka z ich nazwiskiem. Natomiast w Brankowie ich przedstawiciele przetrwali do dziś w linii żeńskiej. Przewrotny los, zawieruchy wojenne oraz inne zawirowania polskiej historii rzucały Bonieckich z nadpilickiej wsi Bończa we wszystkie strony dawnej Rzeczpospolitej. Wielu z nich osiedliło się na Kresach, gdzie większość z nich zajęło się uprawą roli, choć bywali też wśród nich kawalerzyści, urzędnicy państwowi oraz artyści. We dworach i w pałacach przekazywano kolejnym pokoleniom Bonieckich wiedzę o łączącym ich rodowym gnieździe, herbie oraz wybitnych przodkach. Największe piętno na rodzinie Bonieckich odcisnęła jednak II wojna światowa oraz komunizm. Przykładem tego są losy rodziny księdza Adama Bonieckiego. Jego ojciec Michał Fredro-Boniecki h. Bończa podczas okupacji należał do Armii Krajowej. W 1944 r. został rozstrzelany przez gestapo. Osierocił pięcioro małych dzieci. Po II wojnie światowej ich rodzinny majątek w Świdnie upaństwowiono, a dwór w Potworowie został spalony. Żona Michała Bonieckiego – Grażyna  z Losiów, aby jej dzieci nie umarły z głodu imała się różnych zajęć. Ona i jej bliscy traktowani byli przez ówczesne komunistyczne władze, jak ludzie gorszego sortu. Dzięki Bogu udało się jednak Bonieckim odnaleźć w nowej rzeczywistości…

Zdjęcie: Drzewo genealogiczne rodziny Bonieckich

Bonieccy i sprawowane przez nich urzędy

Bonieccy w przeszłości pełnili w Rzeczpospolitej bardzo wiele odpowiedzialnych urzędów m.in. sędziów, starostów, kasztelanów, łowczych, cześników, skarbników oraz wojewodów. Jednym z najwybitniejszych urzędników za panowania Zygmunta Augusta był Stanisław z Bończy. Został on mianowany przez ostatniego z Jagiellonów podżupnikiem oraz pisarzem królewskim w kopalniach olkuskich. Stanisław otrzymał także od króla w nagrodę za wierną służbę dwa ogrody w Olkuszu. Natomiast od Stefana Batorego za zasługi dla Rzeczpospolitej uzyskał on prawo do wyrębu drzew z lasów stromieckich. Stanisław Boniecki pełnił również bardzo odpowiedzialne funkcje w swoim regionie. Był poborcą ziemi warszawskiej i czerskiej, sędzią grodzkim czerskim oraz kapturowym województwa mazowieckiego. Natomiast Mikołaj Krzesław – Boniecki został mianowany w 1552 roku podstarościm grójeckim. Zaś w XVI wieku Dominik Boniecki pełnił zaszczytną funkcję szambelana na dworze Zygmunta Augusta. Został on także mianowany przez króla komisarzem cywilno-wojskowym. Trzydzieści lat później znakomity prawnik i mówca oraz pisarz grodzki radomski Tomasz Boniecki bronił Krzysztofa Zborowskiego na sejmie warszawskim. Zapadł wyrok nie tylko na Krzysztofa Zborowskiego, ale i jego stronników. Podobno podczas sejmu „kilku szlachcie głowy usieczono, a prawnik z Bończy ze swojem gardłem ledwo uciec zdołał”. Bonieccy i ich potomkowie zasiadali również w urzędach ziemskich. Byli wójtami w Długowoli, Goszczynie, Bądkowie oraz Piasecznie. Bardzo zasłużył się dla naszego kraju również potomek Bonieckich z Bończy – Jan Fredro. Ten żyjący na przeł. XVI i XVII wieku szlachcic był również wzorowym ojcem oraz mężem. Jan Fredro wraz z ukochaną żoną Anną spoczął w przemyskiej archikatedrze. Po jego śmierci niepocieszona małżonka kazała na jego renesansowym nagrobku następujący dwuwiersz: „Ślub jeden i grób jeden z małżonkiem mnie spoił, proś, kto mijasz, by w niebie Bóg nas nie rozdwoił”. Bonieccy pełnili również odpowiedzialne funkcje w polskim kościele. W 1476 roku ksiądz Michał z Bończy zostaje mianowany kapelanem księcia Jana Mazowieckiego. Bonieccy byli proboszczami m.in. w Stromcu, Promnie oraz Wrociszewie. W starych księgach wrociszewskiej parafii znajduje się pochodząca z 1551 roku wzmianka o ks. Feliksie z Bończy Bonieckim. Występuje on wobec konsystorza warszawskiego, jako wykonawca testamentu swojego zmarłego wikariusza Marcina Poświętki z Grodziska, który zapisał dużą sumę pieniędzy na rzecz wrociszewskiej świątyni oraz kościoła św. Mikołaja w Warce. Natomiast w połowie XVI wieku ksiądz Albert Boniecki został mianowany wikariuszem kolegiaty świętego Jana w Warszawie. Bonieccy byli również wybitnymi elektorami królewskimi, dyplomatami, a przede wszystkim żołnierzami. W XVI w. pewien dzielny wojak z Bończy, niestety jego imienia już nikt tu nie pamięta, udał się na wojnę z Tatarami. Na Podolu dostał się do niewoli tatarskiej. Jego rodzina była przekonana, że nigdy już go nie zobaczy. Wielka radość zapanowała w jego rodzinnej nadpilickiej wsi, kiedy to po ponad 20 latach powrócił do Bończy z dalekiego Krymu. Pod koniec XVIII wieku. generałem adiutantem buławy polnej Wielkiego Księstwa Litewskiego był Wacław Boniecki. Pełnił on również funkcję podstolego chełmskiego. Wacław Boniecki był także posłem na sejm oraz sędzią w naszym parlamencie. Natomiast rotmistrz królewski Krzysztof Boniecki za wierną służbę dla Rzeczpospolitej otrzymał od króla Władysława IV dobra Dubowice k. Nowogródka i 20 włók w Mohilewszczyźnie. Służył on także w chorągwi kasztelana kamienieckiego. W 1635 roku towarzyszył mu w poselstwie do cara. Ten bardzo zamożny szlachcic, którego przodkowie pochodzili z wrociszewskiej parafii ofiarował władcy Rosji tureckiego konia ze złocistym rzędem. Bonieccy nie tylko zawsze w terminie oddawali dziesięcinę na rzecz wrociszewskiego kościoła. Byli również jego dobroczyńcami oraz wspomagali inne sąsiednie parafie. W 1558 roku Stanisław Boniecki wraz z bratem Łazarzem ufundowali i bogato uposażyli świątynię świętego Mikołaja oraz drewniany kościółek Leonarda w Warce. Nie tylko przekazali na ich rzecz po 100 kop groszy, ale również te sumy zabezpieczyli w różnych dobrach. Kilkanaście lat później Wojciech Boniecki w swoim testamencie przeznaczył dużą kwotę pieniędzy na utrzymanie ołtarzy świętego Wojciecha i Mikołaja w Warce. Bonieccy, jak już wcześniej wspomniałam dużą wagę przykładali do wykształcenia swoich dzieci. Wysyłali synów na studia do Krakowa. Wielu z nich ukończyło Uniwersytet Jagielloński. W starych kronikach tej szacownej uczelni jest wzmianka o żaku Michale z Bończy.

Adam Boniecki – niestrudzony badacz dziejów ojczystych oraz autor słynnego „Herbarza

Wielu Bończyców było wybitnymi literatami i na trwale zapisało się w historii polskiej literatury. Rejent grodzki sandomierski Franciszek Boniecki wydał w 1780 r. „Wierszopismo czyli zabawki różne”. Na sejmiku w Opatowie wygłosił on słynną mowę – ,,W sprawie ustanowienia następstwa tronu”. W tym samym czasie dobiegał żywota Michał Boniecki. Był on doktorem filozofii nauk przyrodzonych oraz autorem rozprawy – „Historyia książąt śląskich”. Jego pasję historyczną i literacką kontynuowało trzech innych wybitnych Bonieckich. Jeden z nich to wykształcony we Francji prawnik, znawca dziejów ojczystych oraz autor słynnego „Herbarza” – Adam Boniecki (1842-1909). Pod koniec życia wraz z ukochaną żoną Jadwigą hrabianką Stadnicką zamieszkał w niezbyt oddalonym od Bończy – pałacu Świdnie położonym na wysokiej skarpie pradoliny Pilicy. Tu również powstał najbardziej ceniony polski herbarz, który zawierał setki cennych biogramów wielu polskich rodów szlacheckich. To epokowe dzieło zostało wydane w okresie międzywojennym w 16 tomach. Zawiera ono opisy genealogiczne polskich rodzin szlacheckich do litery M (Makomaski). Pozostałe tomy rękopisów słynnego „Herbarza” znajdowały się w warszawskim Archiwum Koronnym. Nie udało się ich jednak wydać przed wybuchem drugiej wojny światowej. Niestety zostały spalone przez hitlerowców w 1944 roku podczas Powstania Warszawskiego. Była to wielka strata dla polskiej kultury narodowej. Znakomity polski heraldyk Adam Fredro Boniecki herbu Bończa autor słynnego „Herbarza” jest mało znany w grójeckiem. Nie wszyscy również wiedzą, że piastował on tu ważne funkcje publiczne, a w Świdnie powstały jego najważniejsze utwory. Prawnukiem autora „Herbarza” jest urodzony w 1934 roku wybitny literat i duchowny oraz autor wielu cennych wypowiedzi –  ksiądz Adam Boniecki. Oto jedna z nich: „Wierzę, że duchowe energie tworzące solidarność z czasem dojdą do głosu, jak przed laty i odmienią oblicze tej ziemi. One nie wyparowały. One są wpisane w ludzką naturę”. Natomiast po pogrzebie Wojciecha Jaruzelskiego tak napisał ks. Boniecki w Słowie Powszechnym: „Niektórzy ludzie wystawiają ostateczne oceny swoim współbraciom. U Boga nikt i nigdy nie jest skreślony, a Jaruzelski jeszcze przed śmiercią się wyspowiadał. Jego decyzja o powrocie do Kościoła była ważna i, jak sądzę niełatwa. Zbyt długo manifestował on swój dystans do Kościoła i w ogóle wiary, by potem łatwo wrócić”. Po II wojnie światowej udało się także ks. Adamowi Bonieckiemu odzyskać Świdno, gdzie  często udawał się swoim autem. Jazda samochodem była jego wielką pasją. Przez długie lata redaktor „Słowa Powszechnego” ks. Adam Boniecki przyjaźnił się z Karolem Wojtyłą. Pewnego razu, jak wspominał w jednym ze swoich, telewizyjnych wywiadów wybrał się na zaproszenie ojca świętego do Rzymu ze swoją mamą Grażyną. Jan Paweł II bardzo mocno uścisnął jej dłonie oraz skierował do niej tylko jedno krótkie zdanie: „Dziękuję pani za księdza Bonieckiego”.

Zdjęcie: Autor Herbarza Adam Boniecki h. Bończa

Słynny komediopisarz – hrabia Aleksander Fredro herbu Bończa

Wybitnym literatem, którego przodkowie także pochodzili z nadpilickiej Bończy był słynny komediopisarz – hrabia Aleksander Fredro. Urodził się w 1793 roku w bogatej rodzinie szlacheckiej. Aleksander był nie tylko autorem wybitnych komedii obyczajowych z życia stanu szlacheckiego, ale również wielce utalentowanym publicystą. Podobno hrabia Aleksander Fredro h. Bończa. nigdy nie uczęszczał do szkół publicznych, tylko uczył się w domu. Uważał on zresztą, że najlepszym nauczycielem jest życie. W wieku 16 lat Aleksander wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego. W 1812 roku wziął udział w kampanii moskiewskiej, za co później otrzymał order Virtuti Militarii. Następnie młody Fredro uczestniczył w kampanii pruskiej oraz francuskiej, za co odznaczono go Legią Honorową. Otrzymał także tytuł hrabiowski. Aleksander Fredro miał wielkie powodzenie u płci pięknej, ale raczej gustował w kobietach o puszystych kształtach. Jako wytrawny uwodziciel przedkłada mężatki, nad panienki. W końcu jednak i on został trafiony strzałą Amora. Aleksander Fredro w wieku 25 lat zakochał się w niezwykle urodziwej Zofii z Jabłonowskich –  żonie jednego z najznamienitszych galicyjskich magnatów – Stanisława Skarbka. Niezwykle przystojny i opromieniony sławą bohatera walczącego z bronią w ręku o wolność ojczyzny Fredro bardzo szybko zdobył jej serce. Jednak kochankowie przez kilkanaście lat nie mogli być razem. Małżeństwu Zofii i Aleksandra sprzeciwiały się ich rodziny. W międzyczasie bliscy bezskutecznie również próbowali wyswatać Fredrę z rosyjską księżniczką Buturlin. Aleksander, tak bardzo tęsknił do swojej ukochanej Zofii, że przez pewien czas ponoć myślał nawet o samobójstwie. Wieloletnie oczekiwanie nie osłabiło w niczym jego miłości do ukochanej, a nawet ją umocniło. Po 11 latach rodziny kochanków wzruszone stałością ich uczuć, opłaciły im rozwód i pozwoliły 30-letniej Zofii i o 5 lat starszemu od niej Aleksandrowi na ślub. W posagu żona Fredry oprócz gorącego uczucia wniosła także piękny zamek. Ich związek okazał się bardzo udany. Małżonkowie przeżyli ze sobą we wspólnym szczęściu ponad pół wieku i doczekali się dwójki utalentowanych dzieci: syna Jana Aleksandra i córki Zofii z Fredrów hrabiny Szeptyckiej, która była matką arcybiskupa Andrzeja Szeptyckiego. Natomiast zmysł humoru i obserwacji oraz talent literacki odziedziczyła po słynnym komediopisarzu Aleksandrze Fredro jego wnuczka Maria  z Fredrów Szembekowa. Pod wpływem męża zaczęła publikować swoją poezję w ówczesnej prasie. Udało się jej także wydać tomik pt. „Wiersze ulotne”. Maria z Fredrów Szembekowa podobnie, jak jej słynny dziadek Aleksander zaangażowała się także w sprawy społeczne.  Wspierała ona działalność Towarzystwa Czytelni Ludowych, Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” oraz kółek rolniczych. W swoim majątku wnuczka Aleksandra Fredry – Maria prowadziła tajną szkołę polską dla dzieci wiejskich, w której uczyły się także jej córki – Zofia i Jadwiga (przyszłe pionierki wielkopolskiej etnologii i archeologii). Archiwum dziadka Aleksandra, którego przodkowie pochodzili z podwareckiej Bończy Maria z Fredrów Szembekowa udostępniła historykom oraz badaczom literatury.

Zdjęcie: Słynny komediopisarz Aleksander Fredro h. Bończa. 1812 r.

Zdjęcie: Portret żony Aleksandra Fredry – Zofii z Jabłonowskich. 1824 r.

Zdjęcie: Maria z Fredrów – Szembek, jej mąż Piotr (w środku), oraz brat Andrzej Fredro h. Bończa

Bończeńscy zarobnicy

Jak już wcześniej wspomniałam Bonieccy byli posiadaczami ostatnich dóbr na Bończy oraz kilku pobliskich wsi do 7 lipca 1798 r. Ostatnia z miejscowego rodu Faustyna z Bonieckich Ostromęcka sprzedała w tym dniu Bończę, Rudawicę, oraz miejscowości: Zdrojki i Michałów Dolny – hrabiemu Tomaszowi Gorajskiemu. Kilka lat wcześniej zakupił on także Michałów Nagórny. Tomasz hrabia Gorajski pochodził z rusińskiej szlachty posługującej się herbem Korczak. Natomiast na początku XIX w. zakupił miejscowość Bończę wraz z pozostałą częścią Dóbr Michałowskich poseł na sejm i członek Deputacji Ustawodawczej hrabia Ignacy Komorowski. Jego żoną była Szczęsna Feliksa Feliciatas Kokoszka-Michałowska z Michałowa h. Jasieńczyk. Pewnego razu spotkało ją wielkie wyróżnienie. Żona właściciela Bończy stała się posiadaczką orderu krzyża gwiaździstego. Warunkiem jego uzyskania było przeprowadzenie surowego wywodu szlachectwa przy którym trzeba było się wykazać ośmioma szlacheckimi generacjami po stronie ojca i matki oraz szesnastoma szlacheckimi przodkami małżonka. W tym czasie w skład michałowskiego majątku wchodziły nie tylko miejscowe folwarki, ale także tzw. „wsie zarobne” czyli takie miejscowości, jak Bończa, w których nie było folwarku. Ich mieszkańcy chodzili do pracy na pańskim polu do majątku położonego najbliżej ich rodzinnej wsi. Dobra ziemskie Michałów w skład których w latach 20-stych XIX wieku wchodziła również wieś Bończa miały powierzchnię ok. 400 włók. Obejmowały one następujące miejscowości: Michałów Górny, Dolny, Zdrojki, Palczew, Bońkową Wieś, Zalęszczyznę, Zastruże, Wólkę Palczewską oraz Budy Michałowskie. Wszystkie te wsie położone były w parafii Wrociszew. W skład dóbr ziemskich Michałów wchodziły także miejscowe grunty rolne, łąki, bory, pastwiska, rzeki, jeziora, zabudowania dworskie oraz wiejskie ogrody ,,fruktowe” i warzywne. Jak podaje Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego w 1827 roku w Bończy były 23 domy oraz 173 mieszkańców. Wieś położona była w ówczesnej gminie Michałów, w powiecie czeskim, w obwodzie warszawskim oraz województwie mazowieckim. Jak donosi Dziennik Powszechny z 1835 r.  w tym okresie odrabiali pańszczyznę w michałowskim majątku następujący bończeńscy ,,zarobnicy”: Jan Włodarczyk, Dominik Katusz, Szymon Dziewianowski, Roch Golbarek, Jan Lenarcik, Mateusz Smiszek, Tadeusz Karólak, Wicenty Gowin, Antoni Piętnowski, Maciej Kirjański, Mateusz Kościanek, Andrzej Kucek, Grzegorz Karolak, Mateusz Chrząszcz, Jakub Kordek, Józek Skoczek, Mateusz Rogalski, Wicenty Karolak, Andrzej Derwisz, Jan Derwisz, oraz Michał Okroy. W 1849 roku dobra ziemskie Michałów zakupił zamożny kupiec oraz przedsiębiorca z Turynu – Antoni Tadeusz Dal-Trozzo. Nabyty przez niego majątek składał się głównie z folwarków, które w dawnych czasach  należały do słynnego rodu Bończyców czyli: Michałowa, Rudawicy, Ignacówki, Palczewa, Woli Palczewskiej oraz wsi: Budy Michałowskie, Majdan, Zofiówka, Wola Palczewska, Palczew oraz słynnej w miejscowości Bończa. W połowie XIX wieku Tadeusz Antoni Dal-Trozzo wybudował w swoim majątku w Michałowie okazałą, neorenesansową rezydencję typu włoskiego według projektu słynnego architekta Franciszka Braumana, oraz pobliską, dworską kaplicę z kryptą. Z relacji ustnych wynika, że przy ich budowie pracowali mieszkańcy okolicznych wsi m.in. ludność Bończy. Antoni Tadeusz Dal-Trozzo zmarł w 1868 r. w wieku 78 lat. Jego serce zgodnie z ostatnią wolą fundatora zostało umieszczone w podziemiach kaplicy w Michałowie. Tego samego roku odeszła jego żona Paulina z domu Maszadro. Zostali oni pochowani w zabytkowym grobowcu Dal-Trozzów na Powązkach. W 1854 r. dobra ziemskie Michałów, w których skład wchodziła także Bończa objął ich jedyny syn Antoni Henryk Dal-Trozzo. Był on wybitnym społecznikiem oraz twórcą potęgi rodu. Z dokumentów parafialnych wynika, że pod koniec XIX wieku dziedzic Antoni Henryk Dal-Trozzo przekazał najwięcej pieniędzy ze wszystkich okolicznych ziemian oraz materiał budowlany z własnej cegielni na budowę nowej świątyni we Wrociszewie. Był on także fundatorem neogotyckiej kaplicy grobowej na cmentarzu parafialnym. Z jego inicjatywy powstała również cukrownia „Czersk” pod Jasieńcem. W Warce Antoni Henryk Dal-Trozzo pełnił także zaszczytną funkcję sędziego pokoju. Należał również do Towarzystwa Osad Rolniczych. W wieku 35 lat ożenił się z o 12 lat młodszą panną z parafii Goszczyn – szlachcianką Felicją Teodorą Olszewską, urodzoną we wsi Kostrzyń w powiecie białobrzeskim. Świadkami na ich ślubie był ojciec panny młodej Józef Olszewski dziedzic Dóbr Bądkowskich z przyległościami, zamieszkały w Długowoli oraz Antoni Tadeusz Dal-Trozzo były właściciel majątku Michałów. Posiadali córkę oraz pięciu synów. Najprawdopodobniej rodzina Dal-Trozzo przyczyniła się także do zagospodarowania bończeńskich stawów oraz do zbudowania miejscowego młyna wodnego. Ten cenny obiekt był m.in. wyposażony w stawidło czyli drewnianą zasuwę będącą jednocześnie zamknięciem miejscowej zapory oraz mechanizmem spiętrzającym wodę w stawie. Natomiast dzięki turbinie w Bończy produkowany był prąd, który służył m.in. do oświetlania pałaców Dal- Trozzów w Palczewie oraz w Michałowie. Podobno w Bończy przed II wojną światową paliło się światło w niejednym mieszkaniu.

Zdjęcie: Właściciel wsi Bończa w poł. XIX w. Antoni Henryk Dal-Trozzo

Zdjęcie: Żona posiadacza Bończy Antoniego Henryka – Felicja Dal-Trozzo z Olszewskich

Współcześni Bończyce i ich działalność

Kilka lat temu w Bończy zrodziła się idea wsi otwartej, gościnnej, której mieszkańcy nie tylko podejmują coraz to nowe wyzwania, ale nie zapominają również o przeszłości. Jakiś czas temu została zorganizowana w miejscowej świetlicy wystawa starych fotografii: ,,Bończa wczoraj i dziś”. Zgromadzone zdjęcia pokazują niebywałe zmiany, jakie dokonały się w miejscowym  krajobrazie na przestrzeni ostatnich 100 lat. Kiedyś droga przez wieś była błotnista. Podobno stąd wzięło się powiedzenie „w Bończy świat się kończy”. W tej nadpilickiej wsi podobnie, jak w sąsiednich miejscowościach dominowała drewniana zabudowa. Miejscowi rolnicy używali prostych narzędzi, a główną siłę pociągową stanowiły konie. Uległa zmianie również specyfika upraw. Obecnie dominują sady. Można także  śmiało powiedzieć, że mieszkańcy tej wsi wzorem swoich przodków niezwykłych Bończyców pracowitość i społecznikostwo mają we krwi. Na naszych oczach piszą nową historię swojej rodzinnej wsi oraz naszej małej ojczyzny. W Bończy zmiany następują bardzo szybko. Czasem trudno uwierzyć, że na terenie tej niewielkiej wsi może istnieć i dobrze funkcjonować, tak wiele obiektów oraz organizacji spełniających ważne funkcje społeczne. Z wiejskiej świetlicy, boiska do piłki nożnej oraz innych obiektów mogą korzystać wszyscy mieszkańcy Bończy, a nawet okolicznych miejscowości. Bardzo zadbany i kolorowy jest także miejscowy plac zabaw. Mało, kto wie, że powstał na dawnym wysypisku śmieci. Teren ten należy do 3 miejscowych gospodarzy, którzy udostępnili swoją własność pod warunkiem, że będzie służyła wszystkim mieszkańcom. Każdy, kto odwiedzi Bończę jest pod wrażeniem miejscowej, staropolskiej gościnności oraz chęci współtworzenia tego cudownego i niepowtarzalnego miejsca. W tej niezwykłej, niedużej nadpilickiej wsi od kilku lat aktywnie działa m.in. Stowarzyszenie „Made in Bończa”, Koło Gospodyń Wiejskich, Klub Seniora SPA BOŃCZA, Szkółka owocowa oraz Sołecka Rada Młodzieżowa. Ich głównym celem jest aktywizacja oraz integracja miejscowej społeczności. Głównymi obszarami działania miejscowych mieszkańców jest m.in.  upowszechnianie wiedzy o swoim regionie, kultywowanie miejscowych tradycji sadowniczych, działalność kulturalna oraz wyrównywanie szans edukacyjnych młodego pokolenia. W Bończy nie tylko kwitną sady, ale także społeczność obywatelska. Miejscowa świetlica to centrum życia kulturalnego. Nie tylko mieści się w niej biblioteka. Odbywają się tu także konferencje oraz warsztaty. W świetlicy w Bończy są także realizowane różnorodne projekty edukacyjne. Jednym z najbardziej wartościowych, który miał swoją inaugurację w samym środku Największego Sadu Europy był projekt – „Czy zjednoczona Europa może być naszą ojczyzną?” realizowany przez Fundację „My Obywatele Unii Europejskiej”. Jego współorganizatorem było również Stowarzyszenie „Made in Bończa”. W prelekcji i dyskusji wzięli także udział eksperci w tej dziedzinie m.in. Jan Truszczyński – główny negocjator wejścia Polski do Unii Europejskiej, Olgierd Łukaszewicz- założyciel Fundacji „My Obywatele Unii Europejskiej” oraz Witold Moszyński prezes Zarządu Fundacji. Wraz z debatą na temat naszego funkcjonowania w zjednoczonej Europie uczestnicy tego wydarzenia wzięli udział także w spektaklu poświęconym tej tematyce. Organizowane w Bończy spotkania z ciekawymi ludźmi stały się już także tradycją. Miały one m.in. za zadanie  uświadamianie ich uczestnikom, że budowanie społeczeństwa obywatelskiego zaczyna się od twórczych wspólnot lokalnych. Ich zadaniem było także aktywizowanie i inspirowanie  obywateli do nowatorskich działań. Podobną funkcję spełniały także organizowane w Bończy warsztaty dla młodzieży. Jednym z ich gości był socjolog prof. Paweł Śpiewak. Rozmawiał on z młodzieżą z Bończy m.in. o zasadach demokracji oraz prawach i obowiązkach obywateli. Poruszano także na warsztatach tematy związane m.in. z tolerancją i współżyciem społecznym.

 

Zdjęcie: Mieszkanki Bończy w miejscowej świetlicy. 2019 r.

 

Zdjęcie: Bończanki na jarmarku śniadaniowym w Warce. 4 sierpnia 2019 r.

Bończa i Największy Sad Europy

Mieszkańcy Bończy także wiele uczynili dla promocji jabłek oraz innych miejscowych owoców. Również z myślą o tym powstała we wsi Szkółka Owocowa, w której najmłodsi dowiadują się nie tylko wszystkiego o jabłkach ale również o pracowitym życiu sadowników. Jednym z największych sukcesów mieszkańców Bończy było jednak wyprodukowanie w  oparciu o stare receptury i własną inwencję unikalnych produktów. Są one oznaczone symbolem „Bończa. Made with love”. Produkty z Bończy to również przykład regionalnej żywności opartej na miejscowych surowcach. Cieszą się one zasłużoną renomą nie tylko w naszej okolicy. Produkty z Bończy posiadają wyjątkowe walory smakowe oraz są związane z wielowiekową tradycją sadowniczą regionu. Jedną z najcenniejszych nagród dla produktów z Bończy i ich wytwórców była możliwość przystąpienia do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego. Dzięki temu mieszkanki Bończy uzyskały także prawo do sygnowania swoich produktów prestiżowym i znanym w całej Europie logo. Bończa jest również znaczącym  „przystankiem na Szlaku jabłkowym”.  Prawie co roku jej mieszkańcy są współorganizatorami Światowego Dnia Jabłka. W latach ubiegłych uczestniczyli także w Jarmarkach Śniadaniowych w Warce oraz w miejscowych przed świątecznych kiermaszach.  Mieszkańcy Bończy niejednokrotnie reprezentowali także gminę Warka w imprezach powiatowych oraz ogólnopolskich. Potwierdzeniem tego są ,,Dożynki Prezydenckie”. Potomkowie dawnych Bończyców uczestniczyli w nich również, jako reprezentacja Mazowsza i potraktowali to, jako wielki zaszczyt oraz wyróżnienie. Jednak wybudowanie pawilonu w Spale było dla nich dużym wyzwaniem. W parafii Wrociszew mieszkańcy Bończy podobnie, jak  społeczność  Biskupic, Palczewa oraz Grzegorzewic  każdego roku przygotowują także ołtarze na Boże Ciało, co jest już tradycją przekazywaną z pokolenia na pokolenie. W latach ubiegłych Stowarzyszenie „Made in Bończa” we współpracy z księdzem proboszczem, miejscową radą parafialną było organizatorem konkursów wielkanocnych palm oraz wieńców dożynkowych. W ostatnich latach mieszkańcy Bończy dokonywali również bożonarodzeniowej dekoracji wrociszewskiej świątyni. Od kilku lat w tej miejscowości z wielkim rozmachem są również organizowane słynne, sierpniowe festyny, do których już także wszyscy w gminie Warka zdążyli się przyzwyczaić. Festyny w Bończy stały się także lokalnym oraz niezwykłym ludowym świętem. Stałymi ich punktami są mające we wrociszewskiej parafii długą tradycję zabawy taneczne na dechach. Przy tej okazji odbywają się także podczas festynów w Bończy występy kabaretowe, koncerty zespołów ludowych, konne przejażdżki oraz inne wydarzenia i imprezy dla ciała i ducha.

Nalepszy Sołtys 2016 roku w Polsce

Duży udział w sukcesach współczesnych Bończyców ma sołtyska wsi Bończa i prezeska Stowarzyszenia „Made in Bończa” – p. Małgorzata Dąbrowska. Jest ona również adresatką wielu nagród i wyróżnień. W 2020 roku p. Małgorzata Dąbrowska została laureatką konkursu ALTERGRANT 2020. Komisja Konkursowa tak napisała o miejscowej sołtysce w uzasadnieniu swojego wyboru: ,,Nagroda ta jest wyrazem uznania dla inspirujących mieszkańców Bończy jej twórczych działań, które wzmacniają u nich poczucie wspólnoty i stanowią narzędzie rozwoju społecznego. Małgorzata Dąbrowska ujęła także członków Kapituły rozmachem prowadzonych inicjatyw i odpowiedzialnym społecznie prowadzeniem działalności odpłatnej Stowarzyszenia „Made in Bończa”. Kapituła w swoim uzasadnieniu zawarła także ocenę kierowanej przez p. Małgorzatę Dąbrowską organizacji – Stowarzyszenie „Made In Bończa”. Podejmuje ona ,,działania na rzecz aktywizacji i integrowania środowiska lokalnego oraz budowania tożsamości lokalnej w oparciu o tradycje regionu, a także przez konsekwentną realizację podejmowanych inicjatyw bazując na posiadanych zasobach tworzy nowe wartości i przyczynia się do budowania świadomego społeczeństwa obywatelskiego. Wychodzenie do lokalnej społeczności z inicjatywami i model zadań projektowych poprzez zaproszenie do nich jak najszerszego grona odbiorców i realizatorów pozwala na najpełniejsze realizowanie zadań. Wspólna praca buduje więź, budzi poczucie współodpowiedzialność i sprawczości, nie pozwalając na pozostawanie na marginesie grupy”.

Zdjęcie: Sołtyska wsi Bończa p. Małgorzata Dąbrowska w otoczeniu jej mieszkańców 2020 r.

Autor: Grażyna Wachnik

Dworek na Długiejhttp://dworek.warka.pl/
Gminna Instytucja Kultury w Warce. Adres: ul. Długa 3, 05-660 Warka. Tel. +48 667 22 70. Stałe godziny pracy : Pn-Pt 8.oo-16.oo Dodatkowo w godzinach popołudniowych i w sobotę odbywają się zajęcia tematyczne z instruktorami.

NAJNOWSZE

NAJPOPULARNIEJSZE