Strona głównaBlogiCykl opowieści „Rower w namiocie”

Cykl opowieści „Rower w namiocie”

Nasz pierwszy tegoroczny wybór na trasę rowerową padł na Pojezierze Iławskie, którym zainteresowaliśmy się przy okazji udziału w zawodach zimowego pływania w Iławie w listopadzie zeszłego roku – tak zadziałała promocja regionu turystycznego.

Data nie byle jaka, bo początek maja – tak zwany długi weekend, choć w tym roku miał zaledwie trzy dni. Krótka analiza dostępnych możliwości kempingowych, długości trasy do pokonania rowerem i ruszyliśmy na podbój najdłuższego jeziora w Polsce – Jezioraka (długość ok. 30 km).

Po dojechaniu autem, wyprawę zakotwiczyliśmy na polu kempingowym Telewizji Polskiej w Sarnówku, miejscowości schowanej wśród lasów, gdzie jedynymi mieszkańcami są chyba pracownicy tego ośrodka. Ośrodek dobrze zaopatrzony w infrastrukturę dla mobilnych turystów na rowerach lub motocyklach, choć trzeba przyznać, że byliśmy jedynymi przybyszami z namiotem, reszta to przyczepy kempingowe lub campery nadjeżdżające przez cały wieczór. Po bardzo chłodnej nocy w śpiworach – temperatura w okolicach 2 °C – to taki chłód który czasami budzi w nocy, ale to było zimno na które byliśmy dobrze przygotowani (kiedyś zdarzyło się, że podobna temperatura zaskoczyła nas nad jeziorem Firlej i nie dała nam zasnąć). Następnego ranka okazało się, że idzie ku lepszemu – nad cały kraj nadciągnął wyż z piękną słoneczną pogodą – kto został w domu niech żałuje.

Po zwinięciu naszego taboru i zapakowaniu na bagażniki ruszyliśmy na podbój Jezioraka. Po wydostaniu się z Iławy – miasta, które ma szczęście i ulokowane jest wokół południowego Jezioraka – a w te majowe dni pełne turystów, wśród których prawdopodobnie było sporo żeglarzy, bo ruch na wodzie był niemały. jadąc w kierunku północnym mijaliśmy małe miejscowości o niskim natężeniu ruchu ciesząc się fantastycznym słońcem i spokojnym tempem jazdy, a z lewej strony mieliśmy przebłyski lustra wody wąskiego jeziora z sentymentalnie rozpostartymi żaglami małych i większych łódek. Wjeżdżając w las – istne rodeo ptasich śpiewów! To jest to orkiestra, której szukać na próżno w innych okresach roku – ten ptasi świat oszalał!

Kiedy zbliżało się ku wieczorowi, pora była na szukanie noclegu. Można było spać na dziko. Mieliśmy farta, bo trafiliśmy jadąc pustymi, starymi szosami pośród lasów na Wyspę Bukowiec wklejoną w toń Jezioraka. Na wyspie znajduje się ogromna przestrzeń leśna upstrzona domkami letniskowymi, a na małym polu wewnątrz terenu znowu my jako jedyni pod namiotem i dwa kampery. Tylko dwa kroki do lustra wody. Śpiew ptaków, zapach wody i kapitalny zachód słońca. I jeszcze bardziej można nasycić zmysły świeżością natury z dala od zgiełku.

Kolejny poranek to kąpiel (już druga po Sarnówku) w zimnych wodach Jezioraka. Płaska tafla wody, błękitne niebo, przestrzeń i mimo średniej temperatury wody (około 10 °C) przepłynęliśmy po kilometrze. Podczas wyprawy rozpoczęliśmy realizację pływackiego wyzwania Pływacka Doba 2026, polegającego na pływaniu o każdej godzinie doby po 500 m za dnia i 250 m w ciągu nocy, a w ciągu doby zaliczyć można było jedynie dwie godziny z tarczy zegara. (Ukończyliśmy to wyzwanie jako pierwsi pływając dzień po dniu do 12 maja – mega frajda!).

Dalsza część podróży to zaliczenie północnego Jezioraka wraz z Jeziorem Ewingi i rajd w dół mapy przez pola, wioski i stare szosy mijając Jezioro Płaskie. Przejeżdżając przez Jerzwałd wstąpiliśmy na cmentarz, gdzie pochowany jest Zbigniew Nienacki – autor serii „Pan Samochodzik”, pisarz przez lata tam mieszkający i oddany tej części Mazur. I tak nam minęły trzy aktywne dni z rowerem, namiotem i przyrodą za pan brat, z dala od cywilizacji, niespełna cztery godziny jazdy autem od Warki. Takich miejsc właśnie szukamy i tam się kierujemy kiedy tylko mamy czas w weekendy.

Miejsca na mapie które mijaliśmy lub w których byliśmy objeżdżając Jeziorak: Sarnówek, Iława, Duba, Wieprz, Bukowiec, Zalewo, Jezioro Ewingi, Dobrzyki, Jerzwałd, Jezioro Płaskie, Siemiany, Sarnówek.

Jeździmy rowerami typu gravel. Na bagażnikach pod dwie sakwy, lekki namiot dwuosobowy, śpiwory puchowe, lekkie materace turystyczne, koc piknikowy i małe karimaty, kuchenka gazowa, naczynia kempingowe, trochę prowiantu, trochę ciuchów turystycznych, trochę prowiantu, oświetlenie turystyczne, drobna elektronika. I wszystko to małych gabarytów.

Przejechany dystans 120 km, trzy noce w namiocie, przepłynięte 3 km.

Druga podróż majowa to był objazd wokół Jeziora Roś w okolicach Pisza i rajd przez poligon w Orzyszu. Na szczęście nie było ostrzału… Tym razem bez namiotu, ale w zamian dużo pływania w ciągle zimnej wodzie.

Cdn…

#jeziorowi

Kasia i Jacek

Redakcja Warka24.pl
Redakcja Warka24.pl
Naszą redakcję tworzą mieszkańcy Warki, instytucje oraz organizacje. Jeśli interesujesz się naszym miastem, lubisz pisać artykuły, śledzisz na bieżąco wyniki sportowe bądź uczestniczysz w kulturalnym życiu miasta to zapraszamy Cię do współpracy z portalem. Dołącz do naszego grona!

NAJPOPULARNIEJSZE