Strona głównaBlogiWarka, też jest Kobietą - Kobiety gminy Warka - Rolniczki

Warka, też jest Kobietą – Kobiety gminy Warka – Rolniczki

Jeśli mówić i pisać o inspirujących kobietach z naszej wareckiej ziemi, nie sposób pominąć tych wyjątkowych Kobiet. Warczanek z ziemią! Kobietami, które nie tylko mieszkają na wsi, ale pracują z ziemią, z niej żyją i o nią dbają z determinacją i miłością do tego miejsca.

Kiedyś praca kobiet na wsi nie kończyła się wraz z zejściem z pola. Po całym dniu pracy w gospodarstwie na kobietę czekał jeszcze drugi etat – gotowanie, sprzątanie, pranie, dzieci i dom. Gospodarz inwestował w sprzęt, opryski, zwierzęta, remonty czy kolejne potrzeby gospodarstwa. Rodzinne wydatki były ważne, ale potrzeby żony często lądowały gdzieś na samym końcu tej listy. Jej potrzeby? Kto o nich wiedział? Nikomu nic nie mówiła. Sama przed sobą nie przyznawała się, że potrzebuje nowego biustonosza, bo ten stary był już wielokrotnie zszywany.  Wrrr… Aż robi mi się smutno, kiedy czytam takie opowieści kobiet ze wsi.

Dziś mamy XXI wiek i dużo mówimy o niezależności kobiet. Ale jak wygląda ona na wsi? Czy rolniczka może sama decydować o swoim czasie, pieniądzach i życiu? Czy może po prostu powiedzieć: „Dziś odpoczywam” – i rzeczywiście odpocząć? I przede wszystkim – czy w gospodarstwie kobieta i mężczyzna są dziś naprawdę partnerami? Bo być może niezależność rolniczki z naszej gminy wygląda zupełnie inaczej niż ta, którą oglądamy na Instagramie.

Moimi gościniami są dziś dwie rolniczki – Jola Szczepaniak ze Starej Warki oraz Karolina Bekasiewicz z Bończy. Miały dołączyć do nas także inne sadowniczki, ale na wsi plany nie zawsze wygrywają z rzeczywistością. Coś wydarzyło się na polu, i pojawiły się pilne obowiązki.

A więc zostałyśmy we trzy. Widzę dwie piękne kobiety, a między nimi od razu rysuje się… pokolenie. Pani Jola ma już dorosłe dzieci, które wyfrunęły z domu. Pani Karolina to młoda kobieta, mama dwójki dzieci, które chodzą jeszcze do szkoły podstawowej. Różni je wiek, doświadczenie i życiowy etap. Ale kiedy zaczynamy rozmawiać, szybko okazuje się, że więcej je łączy, niż dzieli.

Pani Joli życie na wsi właściwie samo napisało scenariusz. Urodziła się i wychowała w gospodarstwie, które dziś sama prowadzi. Od dziecka pracowała w sadzie razem z rodzicami, a później wybrała szkołę ogrodniczą w Nowej Wsi. Po zdobyciu wykształcenia została na rodzinnej ziemi. Z czasem, już wspólnie z mężem, zaczęła prowadzić własne gospodarstwo sadownicze. Ziemia pozostała ta sama, ale zmieniła się jej rola – z córki gospodarzy stała się gospodynią i współtwórczynią własnego gospodarstwa. Z naszą bohaterką numer dwa było zupełnie inaczej… Pani Karolina wychowała się w naszym mieście Warka, skończyła szkołę w Piasecznie, a później studiowała dziennikarstwo w Poznaniu. Po studiach wróciła niby na chwilę do Warki i… poznała lokalnego rolnika. Wraz z miłością pojawiły się ziemia, gospodarstwo i zupełnie nowe życie. Początkowo próbowała łączyć pracę na etacie z rodziną i gospodarstwem, jednak z czasem zdecydowała, że chce być bliżej rodziny i wspólnie z mężem budować ich gospodarstwo. Zaczęła więc zdobywać rolniczą wiedzę, uczestniczyć w szkoleniach i krok po kroku poznawać sadowniczy fach. Dziś ma własne gospodarstwo i wspólnie z mężem uprawia borówkę. A że trwa sezon, na nasze spotkanie przyjechała prosto z plantacji. Pani Karolina przyznaje, że sezon borówkowy od czerwca do października praktycznie wyklucza wakacyjne plany. Pogoda potrafi w jednej chwili zmienić cały harmonogram – zamiast walizki trzeba chwycić borówkę. Dlatego Bałtyku nie widzieli od kilku lat. Na odpoczynek przychodzi czas dopiero po sezonie, gdy najpilniejsze obowiązki zostają za nimi. Podobnie było kiedyś u pani Joli. Wyjazd można było zaplanować właściwie tylko w krótkiej przerwie między czereśniami, a jabłkami, najczęściej po 15 sierpnia. Dziś czereśni już nie uprawiają, więc kalendarz gospodarstwa wygląda nieco inaczej.

Kiedy zaczyna się sezon, zaczyna się prawdziwy kołowrotek. Wszystko jest na już: pogoda zmienia plany, pojawiają się problemy z pracownikami, a nad wszystkim wisi niepewność dotycząca ceny owoców. Na spontaniczną kawę czy rodzinne popołudnie zwyczajnie brakuje czasu. Nawet szkolna codzienność dzieci wymaga dodatkowej logistyki. W tym czasie nieocenionym wsparciem są dziadkowie. Rodzice pani Joli znali realia sezonu z własnego doświadczenia, rodzice pani Karoliny musieli nauczyć się ich od podstaw. Dziś jednak doskonale wiedzą, jak wygląda życie córki i zawsze mogą ją wesprzeć. Widzą też, że ich córka jest szczęśliwa – odnalazła się w świecie, którego wcześniej wcale nie planowała, i świadomie wybrała życie rolniczki.

Pani Jola i pani Karolina zgodnie podkreślają, że gospodarstwa prowadzą wspólnie z mężami. Nie ma tu jednego „szefa” – decyzje dotyczące finansów, inwestycji, pracowników, sprzedaży czy przyszłości gospodarstwa podejmują razem. Ich zdanie ma znaczenie, a codzienne rozmowy i wspólne decyzje są podstawą funkcjonowania gospodarstwa.  Nie są więc „żonami rolników”. Są współgospodyniami – kobietami, które razem z mężami trzymają rękę na pulsie i współtworzą swoje gospodarstwa. Tym samym wspólne są również pieniądze i finanse. I w tym przypadku moje rozmówczynie mówią jednym głosem. Nie ma sytuacji, w których gospodarz „wydziela” żonie pieniądze i mówi, na co może je przeznaczyć. Czasy, w których kobieta musiała prosić o pieniądze na zakupy, ubrania czy własne potrzeby, na szczęście się zmieniły. Oczywiście nie można powiedzieć, że tak wygląda każde gospodarstwo. Domy i rodziny są różne – czasem relacje są partnerskie, czasem skomplikowane, a bywa i tak, że po prostu trudne. W przypadku moich rozmówczyń temat pieniędzy nie jest jednak powodem do konfliktów. Pieniądze, zobowiązania czy kredyty nie służą do budowania przewagi jednej osoby nad drugą. Są wspólną sprawą. Obie mają też ten komfort, że jeśli trzeba coś kupić – kupują. Jeśli trzeba zainwestować – inwestują. Nie muszą się wzajemnie rozliczać z każdej wydanej złotówki, tłumaczyć, dlaczego coś jest potrzebne, ani odkładać decyzji w nieskończoność. Wiedzą, ile pracują, ile zarabiają i na co mogą sobie pozwolić. To nie tylko kwestia pieniędzy. To przede wszystkim kwestia zaufania i poczucia, że oboje mają w tym gospodarstwie równy udział.

Obie zauważają, że przez ostatnie lata bardzo zmieniła się wieś i rola kobiet. Nowoczesne maszyny, technologia, internet i łatwiejszy dostęp do edukacji dały im nowe możliwości. Największa zmiana dokonała się jednak w głowach – kobiety coraz częściej zdobywają kwalifikacje, prowadzą gospodarstwa, sięgają po dotacje i podejmują własne decyzje. Dzisiejsza rolniczka to już nie tylko kobieta czekająca na męża wracającego z pola. To także gospodyni, przedsiębiorczyni, kierowczyni ciągnika czy negocjatorka cen owoców. Wieś się zmieniła, ale przede wszystkim zmieniły się kobiety, które na niej żyją i pracują.

Pani Karolina Bekasiewicz to przedstawicielka młodego pokolenia rolniczek, traktuje gospodarstwo jak pracę, ale też jak biznes. Wie, że dziś rolnik musi być jednocześnie menadżerem, ekonomistą i strategiem – liczyć koszty, planować inwestycje i zarządzać ludźmi. A jednak w jej historii jest też coś romantycznego – najpierw była miłość do człowieka, a później przyszła miłość do ziemi. Pani Jola Szczepaniak reprezentuje pokolenie, dla którego ziemia była czymś więcej niż miejscem pracy – była częścią rodziny, dziedzictwem i obowiązkiem. Od najmłodszych lat praca w sadzie uczyła ją wytrwałości. Deszcz, chłód czy zmęczenie nie były wymówką. Trzeba było zacisnąć zęby, wstać następnego dnia i zrobić swoje. Bo gospodarstwo nie pytało, czy ma się ochotę pracować – praca po prostu musiała zostać wykonana.

To spotkanie dwóch pokoleń rolniczek daje mi radość i nadzieję, że najtrudniejszy czas dla kobiet na wsi mamy już za sobą. Oczywiście nie wszędzie jest tak samo – są różne gospodarstwa, rodziny i relacje. Kobiety nadal pracują dużo, często stawiają potrzeby innych przed własnymi. Ale coraz częściej wiedzą, że mają prawo do własnego zdania, pieniędzy, rozwoju i odpoczynku. I chyba właśnie ta zmiana jest najważniejsza. Kobieta na wsi nie musi już wybierać jednej roli. Może być gospodynią, rolniczką, menadżerką, matką, żoną, przedsiębiorczynią – i po prostu sobą.

Cieszę się, że te dwie piękne, niezwykle pracowite kobiety zgodziły się przyjść i opowiedzieć mi o swojej roli rolniczki. Wiem, że zostaną w moim sercu na długo. Przyniosły mi coś więcej niż tylko ciekawą rozmowę. Przyniosły ukojenie moim myślom o losie kobiet. Były jak plaster na emocje i rany, które zostały we mnie po przeczytaniu „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak.

Mam też nadzieję, że obie zobaczyły w sobie nawzajem coś wyjątkowego i zainspirowały się swoimi historiami. Bo robią rzecz naprawdę ważną – dbają o ziemię, gospodarstwa i pracę, która od pokoleń jest częścią tożsamości naszej gminy Warka. Często nie widzimy tego, co dzieje się za bramą gospodarstwa. A to właśnie tam, w polu, sadzie i na plantacji, każdego dnia powstaje żywność, która trafia na nasze stoły. Dlatego dziś po prostu mówię: dziękuję. Za pracę, wytrwałość i odpowiedzialność. Za to, że mimo pogody, cen, sezonów i wszystkich „rzeczy na już” następnego dnia znów wychodzicie do pracy. Pokazujecie, że współczesna wieś ma twarz kobiety – silnej, mądrej i świadomej własnej wartości.

Dostrzega to także ONZ, które ogłosiło 2026 Rokiem Kobiety Rolniczki – doceniając jej często niewidoczną, a przecież ogromną pracę na rzecz gospodarstwa, rodziny i wsi. To także przypomnienie, że za codzienną pracą rolniczki stoją wyzwania związane z ziemią, finansami i prawem do decydowania o własnym życiu.

Przypomnę także, że 15 października, w Międzynarodowym Dniu Kobiet Wiejskich, warto zatrzymać się na chwilę i powiedzieć im po prostu: widzimy Was i doceniamy – czego życzy Wam Ewa Kamaszewska koordynatorka Stowarzyszenia Kobiety w Centrum Region Mazowiecki Oddział Warka.

Redakcja Warka24.pl
Redakcja Warka24.pl
Naszą redakcję tworzą mieszkańcy Warki, instytucje oraz organizacje. Jeśli interesujesz się naszym miastem, lubisz pisać artykuły, śledzisz na bieżąco wyniki sportowe bądź uczestniczysz w kulturalnym życiu miasta to zapraszamy Cię do współpracy z portalem. Dołącz do naszego grona!

NAJPOPULARNIEJSZE