2.4 C
Warka
środa, 1 lutego, 2023
Więcej
    Strona głównaInstytucjeDworek na DługiejWspomnienie o twórczości tych, którzy już odeszli

    Wspomnienie o twórczości tych, którzy już odeszli

    18 listopada w Dworku na Długiej odbył się już 27. „Dobry Wieczór”, czyli spotkanie z poezją. Tematem przewodnim było wspomnienie artystów i bliskich, których nie ma wśród nas. Tym razem prowadzącą spotkanie była Jadwiga Supłacz-Chromińska, która już od wielu spotkań była czynną uczestniczką. Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji autorskich wierszy przez lokalnych poetów. Następnie przyszedł czas na utwory znakomitych poetów tj. ks. Jana Twardowskiego, Julii Hartwig, Wisławy Szymborskiej. Spotkanie uświetnili również laureaci konkursu recytatorskiego „Wareckie Recytacje” – uczniowie Liceum Ogólnokształcącego w Warce oraz Zespołu Szkół w Warce.

    Po części poetyckiej uczestnicy mogli wysłuchać utworów z repertuaru Anny Jantar, Zbigniewa Wodeckiego, Marka Grechuty, Krzysztofa Krawczyka w wykonaniu Karoliny Nowak oraz Piotra Mrozowskiego.

    Zachęcamy do zapoznania się z twórczością zaprezentowaną podczas Dobrego Wieczoru.

    Piotr Mrozowski

    666

    A Bestia drzemała w ciemnościach

    ostrząc od lat pazury

    i śniąc o potędze

    kreśliła na mapie świata

    własne linie

    składała w swojej norze

    drewniane matrioszki

    budując z nich armię

    co świat zwycięży

    z namiętnością ryła pazurem

    na kolejnych tankach

    swoje imię

     

    Piotr Mrozowski

    Dziedzic

    Spojrzałeś śmierci w oczy

    I rzekłeś z pogardą

    Czyń swoją powinność

    Przecież wiesz, że nie można dwa razy

    Wejść do tej samej rzeki

     

    Spojrzałeś w wieczność

    I tym samym skazałeś mnie na to

    Bym stał na Twym grobie

    W Twojej koszuli

    I chowając za siebie brudne ręce

    Żuł kolejne zdrowaśki

     

    Andrea Czasak

    A kiedy poczujesz

    Kiedy poczujesz, że gasnę,

    Złap mnie za rękę,

    Poprowadź.

    Nie musisz jaśnić,

    Wyjaśniać,

    Bylebyś tylko był obok.

     

    Kiedy usłyszysz, że tłukę

    Się jakby talerz o ziemię

    To unieś w dłonie odłamki,

    Ucałuj, bo nic już nie wiem.

     

    A kiedy nic nie usłyszysz,

    Tylko zęby zacisnę,

    To pozwól na otchłań mą ciemną…

    A potem znów uściskaj.

     

    Andrea Czasak

    Do kotki Pani Babci Jadzi

    Wiesz, powiedziałam Ci niewiele,

    niewiele ponad Twoje mruczenie.

    Niewiele ponad głaski, czułości,

    niewiele ponad Twoje istnienie.

     

    Lecz teraz mówię

    wierszem i słowem

    jak wiernym, oddanym byłaś Ty

    Kotem.

     

    Gdy pozostałaś

    w pustym mieszkaniu,

    a potem na wieczność

    spotkałaś się z Panią…

     

    Szylkretko,

    znów mruczysz na jej kolanach.

     

    Andrea Czasak

    Ania

    28 jesieni to zbyt mało,

    Zawsze będzie mało.

    Choćby się trwało

    W zawieszeniu,

    Wzruszało

    nad ciepłą herbatą,

    Przez brzeg filiżanki

    Zerkało

    Na mroźny już listopad

     

    Jeszcze nie potrafię

    Zawiesić

    naszej jedynej wspólnej fotografii

    Bo wciąż w kolorze.

    Jeszcze nie potrafię się rozgrzać,

    Bo coraz chłodniej na dworze

    I szarzej.

     

    Szczerzej widzę horyzont,

    Cień róży

    W piosence Dżemu

    I wytykam Mu,

    że się pomylił.

     

    Janusz Gwara

    Czas przemyśleń

    Październikowy spacer w parku.

    Feeria barw, na ziemi liście.

    Ptaki ucichły – szumią wiatry.

    Niebo pochmurne – z rana mgliście.

     

    W dłoni, ostatnie polne kwiaty,

    kilka kasztanów masz w kieszeni.

    W kolory piękne – świat bogaty,

    Wszystko to – znaki są – jesieni.

     

    Kiedy przeminie – przyjdzie ziemia:

    Trochę pomrozi, śnieg popruszy.

    Lecz po niej znów zawita wiosna,

    nowa nadzieja błyśnie w duszy.

     

    I tak, niezmiennie od stuleci.

    W szalonym tempie, czas nas gna.

    I chociaż wszystko w dal uleci.

    To życie i nadzieja trwa.

     

    Janusz Gwara

    Zmiany

    Częściej, na twarzy – mamy uśmiech.

    Energia, wzrok nam rozpromienia .

    Głowa, do góry się unosi.

    Na słońce wychodzimy z cienia.

    Z nadzieją w sercu, siłą w mięśniach,

    Przyszłość, się marzy nam radosna.

    Serce pęcznieje od miłości.

    To znaczy – że nadchodzi Wiosna.

     

    Janusz Gwara
    Rozczarowanie

    Ucichł już gwar. Nadeszła noc,

    i do snu świat kołysze.

    Tylko przez gwiezdny szlak i mrok,

    własne marzenia słyszę.

     

    Oto wspaniałe życie w krąg.

    Czas zgody i radości.

    Jedni dla drugich, braćmi są;

    ,,Kraina Szczęśliwości”.

     

    Jak to możliwe? Dziwię się.

    Gdzie kłótnie, zazdrość, zdrady.

    Gdzie wojny. Gdzie nienawiść jest,

    gdzie wszystkie, ludzkie wady.

     

    Noc przeszła. Słońce zaświeciło.

    I pora znów, do pracy wstać.

    Niestety: Wszystko to się śniło!

    Trzeba w rzeczywistości trwać.

     

    I z żalem przekonywałem się,

    że to był tylko piękny sen.

     

    Janusz Gwara
    Konstelacja

    Turnus, jak niebo w letnią noc.

    Każda niewiasta – jak gwiazdeczka.

    Lecz żadna, nie świeciła tak…

    jak: tajemnicza Aneczka.

     

    Inne – już zgasły. Nastał dzień.

    Ta jedna – nadal błyska.

    „To Coś”, nie dało ujść jej w cień.

    Chce się ją poznać z bliska.

     

    Niech to światełko – długo trwa,

    I nocą świat rozjaśnia.

    Realne życie – piękne jest.

    Ale wspanialsze – w baśniach…

     

    Janusz Gwara

    Cmentarz

    Żywa historia świata zmarłych.

    W napisach trochę już zatartych.

    Nieme oblicze nekropolii.

    Tu przez wspomnienia serce boli.

     

    Cisza, zaduma i skupienie.

    Miejsce refleksji i pokory.

    Powaga chwili i wzruszenie.

     

    I odwieczne – ,,Memento Mori”

    ,,Bo kim ty jesteś – ja już byłem,

    a kim ja jestem – to ty będziesz”.

    Ja swoje życie już przeżyłem,

    ty jeszcze możesz bywać wszędzie.

     

    Tu metr na dwa – wystarczyć musi,

    i w proch się rozsypują kości.

    Tu kończy się czas ludzkich działań.

    Granica: Życia i Wieczności.

     

    Na koniec: ,,Wieczne Spoczywanie”,

    kiedy już minie ziemskie życie,

    prosimy: racz im dać o Panie,

    niech nie błąkają się w niebycie.

     

     

    Paweł Lipiński

    Niepodległość

    Nie było Polski przez sto dwadzieścia trzy lata.

    Nie było na mapie i nie było dla świata.

    Lecz żyła w sercach dumnych, stęsknionych Polaków.

    W mowie ojczystej, wierze, nadziei rodaków.

    Bocian polski na te ziemie wciąż wracał wiernie.

    Orzeł biały nad Polską ciągle czuwał dzielnie.

    Bzy majowe pachniały przez wszystkie te lata.

    Synowi, co dziad mówił, przekazywał tata.

    O lasach i łąkach, i babcinych pierogach.

    O tym, że do wolności, poprzez walkę droga.

    O powstańcach, patriotach, bólu męczenników.

    O mogiłach poległych i krzyżach bez liku.

    O ciężkiej pracy, uporze chłopa polskiego.

    Lepsza nędza i bieda od pana obcego.

    Nad tym krajem czuwała Maryja zbolała.

    Że jest Królową Polski zawsze pamiętała.

    Bogobojny naród modlił się, prosił Pana.

    By Ojczyźnie kochanej wolność była dana.

    Bóg dał ludzi wielkich i wodza naczelnego,

    I wolność upragnioną od jarzma wstrętnego.

    Szanujmy tę wolność, Ojczyznę kochajmy.

    Bądźmy wdzięczni przodkom. Dzieci wychowajmy,

    By te trzy wartości – Bóg, Honor, Ojczyzna –

    Były tak jak pacierz. Jasna szczęścia wizja.

     

    Paweł Lipiński

    Odwieczny wróg

     

    Póki krew w mych żyłach. Życie się kołacze,

    Póty wśród mych braci niemca nie obaczę.

    Nie siądę do stołu z sasem czy germanem.

    Zbyt łatwo im przyszło zostać esesmanem.

    Polska chrzest przyjęła, by się ustrzec niemca,

    Bo on był agresor, miał rządzę zwycięstwa.

    Najeżdżał tę ziemię od pradziadów naszych.

    Łzami, krwią i trupem ślady swoje znaczył.

    Grabił i mordował z niemiecką taktyką.

    To z krzyżem na piersiach, albo też z swastyką.

    Żeby było sprawniej i lepsze wyniki,

    Fabryka śmierci – łzy, jęki i krzyki.

    Po tych wszystkich zbrodniach rzekli nam przepraszam.

    Bez zwrotów i odszkodowań, a to racja nasza.

    Dzisiaj przyjaciele, a nas okradają.

    Wyciskają zyski, sankcje nakładają.

    Naucz się Polaku z Ojczyzny twej dróg.

    Niemiec był i będzie twój śmiertelny wróg.

     

    Paweł Lipiński

    Dla żołnierzy


    Od tego woja z czasów Mieszka

    Po nowoczesny i sprawny Grom.

    Żołnierz czuwa byś żył i mieszkał,

    Żeby bezpieczny był Twój dom.

    Bił się za Kraj, za Ojczyznę,

    Mężnie dawał najeźdźcą opór.

    Miał w sercu ranę, na piersi bliznę.

    Gdy rozkaz padł, miał iskrę w oku.

    Chociaż pobity – niepokonany,

    Dumnie unosił czoło i brew.

    Znów ruszał w bój dla ukochanej

    Polski. To dla Niej przelewał krew.

    Wielu zginęło w wojennych burzach.

    Tylu ich padło wśród obcych dróg.

    W lufie zatknięta biała róża.

    A ich w opiekę wziął dobry Bóg.

    A Ty rodaku o nich pamiętaj.

    Tym co polegli oddajmy hołd.

    W dniu Polskiej Armii – żołnierzy święta,

    Tym co dziś służą – szacunku żołd.

     

    Paweł Lipiński

    Syn na wojnie

     

     

    Miała matka syna. Dała go na wojnę.

    Noce nieprzespane i dni niespokojne.

    Aż jej serce pękło i krwią syna płacze.

    Już ja ciebie dziecko nigdy nie zobaczę.

    Leżysz gdzieś wśród pola,

    Krzyż z brzozy ci znakiem.

    Taka moja dola, twoja boś Polakiem.

    Padłeś za Ojczyznę, bo się o Nią biłeś.

    Za te ziemie żyzne, słowa sercu miłe.

    Polska cię wezwała. Pan Bóg kule nosił.

    Matka cię żegnała, ojciec Boga prosił,

    Byś powrócił cały w domu swego progi,

    A świat był wspaniały bez wojennej trwogi.

    Lecz wrócić nie możesz. Spocząłeś w tej ziemi.

    Daj mu Panie Boże pokój między swemi.

    A nam każ pamiętać i hołd jemu składać,

    I we wszystkie święta order serca nadać.

     

    Paweł Lipiński

    Wielki Piątek

     

    Ptaki tak pięknie śpiewały,

    A Tobie przyszło umierać,

    Aby odkupić świat cały

    Z grzechu co duszę odziera.

    Bardzo cierpiałeś mój Panie,

    Obelgi Cię ludzkie smagały.

    Niech słowo ciałem się stanie,

    Męki Twe zbawienie dały.

    Podnieś powieki cierpiące

    I z krzyża spójrz na lud swój.

    Wsłuchaj się w prośby gorące,

    Daj miłość, braterstwo i pokój.

     

    Paweł Lipiński

    Święto Zmarłych

     

    Jest taki dzień, gdy schylasz głowę.

    Dzień ciszy, wspomnień i modlitwy.

    Nie ważne modne, nie ważne nowe.

    W tym dniu spotykasz swoich bliskich.

    Tych, co odeszli po życia trudzie.

    Tych, którzy życie twoje ci dali.

    Ot niby tacy zwykli ludzie.

    Wielkiej historii członkowie mali.

    To dzień zadumy nad przemijaniem,

    I łezka w oku, i serca bicie.

    W symbolu znicza wieczne ich trwanie,

    A w Domu Bożym wieczne ich życie.

    Bądźmy gotowi, gdy przyjdzie chwila

    Stanąć przed Panem, zdać z czynów sprawę.

    Lecz dziś niech radość nam umila

    Życie szczęśliwe, życie prawe.

    Dworek na Długiej
    Dworek na Długiejhttp://dworek.warka.pl/
    Gminna Instytucja Kultury w Warce. Adres: ul. Długa 3, 05-660 Warka. Tel. +48 667 22 70. Stałe godziny pracy : Pn-Pt 8.oo-16.oo Dodatkowo w godzinach popołudniowych i w sobotę odbywają się zajęcia tematyczne z instruktorami.

    NAJNOWSZE

    NAJPOPULARNIEJSZE