Dobry Wieczór dla… poezji

Dobry Wieczór dla… poezji

Kwiecień w Dworku na Długiej rozpoczął się… „Dobrym Wieczorem”. 1 kwietnia w klimatycznych piwnicach wareckiego domu kultury zebrało się grono tych którzy poezję kochają, którzy poezję recytują i którzy poezję piszą. Tradycyjnie już rozpoczęła je najmłodsza gwardia, która wysoko postawiła poprzeczkę spotkania recytując wybrane przez siebie wiersze. Nie mogło być inaczej wszak byli to laureaci XXXII Małego Konkursu Recytatorskiego i 39 Warszawskiej Syrenki: Marianna Dąbrowska, Klaudia Jaszczerska i Patrycja Olędzka. Następnie swoją twórczość przedstawili nam już nasi stali goście: Ewa Szewczyk i jej wnuczka Julia Cichecka,  Andrea Czasak i Janusz Gwara. Nie zabrakło „świeżej krwi” – Agaty Kowalczyk i Dawida Batte, również laureatów wyżej wymienionych konkursów, którzy przedstawili swoje utwory. Warto wspomnieć, iż Agata Kowalczyk jest stypendystką Lokalnego Funduszu Stypendialnego (podobnie jak Andrea Czasak), która wydała już swój pierwszy tomik wierszy zatytułowany „Przystanek Życie”.

Dobry wieczór zakończył się humorystycznym występem najmłodszej, 5-letniej, recytatorki Sabiny Jasieńczuk oraz koncertem „dWorek z Piosenką” zespołu „A my tacy”, który zaprezentował muzyczne wersje wierszy poetki Barbary Białowąs.

Nie czekaj – przyjdź i pokaż światu swoje wiersze! Na kolejny dobry wieczór z poezją mówioną i śpiewaną zapraszamy w maju!

Zobacz galerię zdjęć – kliknij TUTAJ.

Poniżej prezentujemy po jednym autorskim utworze osób, które prezentowały swoje wiersze podczas czwartego „Dobrego Wieczoru”.

Ewa Szewczyk
Łza życia

Odnalazłam kwiat maleńki.
Niewinny i drżący, a przydeptany.
Ledwie wydostał się z ziemi.
Zginął.
Zapłakać nie zdążył.
Nie usłyszał nikt.
Lamentu.
Potoczyły się łzy moje.
Na ślad odbitej stopy.
Stróżki słonych kropli opadły.
Obudził się, ożył?!
Wędruje w szaleńczym pędzie.
Rytmem serce zabiło.
Nadrabia czas stracony.
-Rośnij, pnij się do góry.
W myśl dodaję otuchy.
Zrozumiał przesłanie.
Wątły lecz silny.
Podziękował za kroplę życia.
Rozwinął pąk różowy.
Radosny goździk polny.
Pozwól mi zerwać.
Twojego cienia ślad.
Ucałuję i do serca przyłożę.
Przechowam na tysiące lat.

 

Agata Kowalczyk
Drzwi

Coś kończysz, albo coś zaczynasz,
przekraczasz próg,
w jedną, albo w drugą stronę,
nieśmiało zerkasz,
nie domykasz aby móc powrócić…
Drzwi…
Nie każdy może znaleźć za nimi swoje miejsce,
nie każdy zostaje zaproszony…
Może uda Ci się przekroczyć te drzwi bez problemu,
a może będziesz musiał się do nich dobijać na siłę…
Stanowią granicę,
dla jednych otwarte, dla innych przeciwnie,
jak Twoja dusza, Twoje serce…
Zamknięte…
Otwarte…
Uchylone…

Remanent mojego serca. NIE PRZESZKADZAĆ!

 

Dawid Batte
Teoria zmęczenia

Znajomy mi chodnik miażdżony przez deszcz
Wciąż chowa swój ból jako
Kamień; tam na jego wzór spragnione twarze
Chcą przyjąć podobną postawę.

Opodal jest park, a może już nie…
Dziś raczej cmentarz dla liści.
Tak leżą, upadłe poznały swój grzech.
I giną z nasycenia nie mając co jeść.

Szarawa framuga, jak rama dla dnia
Co roku nalewa do serca ten obraz.
Ja również bez zmian, w towarzystwie ciszy
Oglądam ów pejzaż przykuty do ścian.

Nie mrużąc już oczu odrzucam na bok sen,
Bo zbyt lekko zakrywa powieki;
A w duszy marzenie, iż kiedyś wieczna noc
Odłączy mój umysł od treści.

 

Janusz Gwara
Moje miejsce na ziemi – Przylot

Królewski Trakt.
Królewski ptak.
Królewska okolica.
Gdy wstaje dzień – to widok ten,
niezmiennie mnie zachwyca.

Nie pójdę stąd.
Byłby to błąd.
Błąd nie do wybaczenia.
Bo serce me – noce i dnie,
nie zaznałoby spełnienia.

Tu jest mój dom.
Tu bliscy są.
Tu miejsce ukochane.
Czy cieszę się – czy jest mi źle.
Na zawsze tu zostanę.

 

Andrea Czasak

Za chóralną kurtyną

 

Ohh… to chór w parafii…

Brzmi bo brzmieć potrafi.

Słyszą ludzie jednak tylko

część tą jedną.

Tę… dopracowaną.

Ona… jest słyszaną.

 

A gdzie fałsz? Gdzie zgrzyty?

Nie do Twojej wieści.

Bo to tylko tak wygląda,

Jakby człek melodię pieścił.

 

Poza Twoją świadomością

nawet chichot i śmiech goszczą.

Sopran lekko zjedzie z góry,

alt próbuje witać chmury,

Bas pod ziemię się zapada,

a tenorom… istna biada!

 

Tutaj źle, tu coś nie pykło,

Palec po pianinie przesunął

się nazbyt szybko…

Zjechał nieco w prawo,

Ohh… tak, bardzo klawo.

 

Ale już w odsłuchu tym niewtajemniczonym,

Słuch wyłapać może tylko z kryształem korony.

A korony pieśni, dźwięków,

Same, te bez żadnych zdobień

Z uniosłością niską wszelką

Zdobić będą chórzyści

Co wciąż szukają strony.

 

Julia Cichecka
Magiczny Sen

Powiewa wiatr do magicznego świata.
Myśli się rozwijają.
Stoję na początku długiej drogi życia.
Wyobraźnia lekko mnie unosi.
Skrzydeł dostaję, frunę do chmur.
Zapalam gwiazdy, rozmawiam z księżycem.
Dziwne?
Wszystko znikać zaczyna.
Otwieram oczy.
Rzeczywistość.
Kołderka miękka i poduszka.
Był to tylko piękny sen.

 

Udostępnij:
← Konkurs "Turysta ziemi wareckiej 2016" Bitwa pod Warką w tradycjach patriotycznych i regionalnych →

Dodaj komentarz