Patroni wareckich ulic

Patroni wareckich ulic

W połowie poprzedniego roku na łamach miesięcznika „Kurier Warecki” rozpoczęliśmy prezentację patronów wareckich ulic. Aktualnie spośród ponad 120 nazw ulic Warki, aż 35 z nich ma za patronów, wybitne Polki i Polaków. 14 patronów wareckich ulic, to rodowici warecczanie: Kazimierz Pułaski, Piotr Wysocki, ksiądz Marceli Ciemniewski, Aleksander Gajewski, Adam Jastrzębski, Wiktor Krawczyk, Zygmunt Ledóchowski, Aleksandra Lewandowska, bracia Lubert, Władysław Matlakowski, Józef Manczarski, Stanisław Marcinowski, Feliks Nowakowski i Maria Ropelewska.

Postacie Kazimierza Pułaskiego, Piotra Wysockiego i księdza Marcela Ciemniewskiego są powszechnie bardzo dobrze znane. Natomiast pozostałych jedenaścioro Warecczan jest mniej znanych, stąd też przez kilkanaście wydań „Kuriera Wareckiego” Tadeusz Kulawik zbierał materiały i opracowywał teksty prezentujące ich sylwetki. Poniżej cała jedenastka zaprezentowana alfabetycznie.

 

Gajewski Aleksander Dominik (1910-1993) – nauczyciel, w 1atach 1940-1945 organizator konspiracji nieodległościowej, Sybirak, lokalny działacz społeczny. Ur. 9 lutego w Warce, s. Kazimierza, ślusarza miejscowej „Fabryki Okuć Budowlanych Bracia Lubert i Odlewnia Metali. Spółka Akcyjna” i Stanisławy z Górskich. Pochodził z rodziny kultywującej tradycje patriotyczne. Bliscy krewni uczestniczyli w powstaniu styczniowym (dziadkowie) i manifestacjach 1905-1907 r. (rodzice). W 1atach 1939-1945 trzech braci oraz czterech krewnych – Gajewskich – należało do Armii Krajowej (AK).

Po ukończeniu Publicznej Szkoły Powszechnej w Warce (1926) rodzice zapisali go do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego w Mogielnicy. Po jego ukończeniu (1931) podjął pracę jako nauczyciel w szkole powszechnej w Dobrem, pow. Mińsk Mazowiecki. Po rocznym przeszkoleniu wojskowym w Słonimie, woj. Nowogródek (1933-1934) zatrudniony został w pow. pułtuskim, w szkole w Piskorni, a następnie jako kierownik w Lubielu Starym i Sokołowie (1934-1939). W czasie wakacji 1936 odbył ćwiczenia wojskowe w 13 pułku piechoty w Pułtusku jako ppor. Rezerwy, w 1938 zaś w Ośrodku Wyszkolenia Rezerwy Piechoty w Różanie n. Narwią.

W sierpniu 1939 ponownie znalazł się w Różanie w 39 pułku rezerwowym piechoty. Po wybuchu wojny polsko-niemieckiej jednostka ta w (końcowej fazie) kampanii wrześniowej weszła w skład zgrupowania gen. Franciszka Kleeberga (1888-1941). W ostatniej bitwie stoczonej 5 października 1939 pod Wolą Burzecką, przy linii kolejowej Łuków – Dęblin Aleksander Gajewski został ranny w klatkę piersiową. Grupa jego dostała się do niewoli. Leczył się w szpitalu polowym w Żelechowie, a następnie w Garwolinie, wreszcie w Legionowie. Dzięki pomocy lekarzy udało mu się zbiec ze szpitala wojskowego w Legionowie. Dalsze leczenie odbył w Warszawie, a potem w Warce.

W początkach 1940 r. z inicjatywy Wacława Granata (1905-1979), nauczyciela Publicznej Szkoły Powszechnej nr 2 w Grójcu i powiatowego komendanta konspiracyjnego Związku Walki Zbrojnej (ZWZ, przekształconego później w Armię Krajową (w styczniu 1940) przyjęty został do niego jako ppr. „Maciej”, „Cezary”. Jako komendant ośrodka ZWZ/AK w Warce zaprzysiągł ok. 25 młodych ludzi. Wywiad niemiecki wkrótce wpadł na ślad jego działalności; władze policyjne przeprowadziły rewizję domu. Gajewski zdążył zbiec. W związku z tym musiał opuścić Warkę. W październiku 1940 podjął pracę w szkołach pow. grójeckiego, najpierw w Zbroszy Dużej (krótko), następnie w Piasecznie pod Warką (1941/1942) i od września 1942 w Pieczyskach. W IX Ośrodku AK w Chynowie objął stanowisko zastępcy dowódcy plutonu. W 1atach 1942-1945 prowadził szkolenie na kursie Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty prowadzonym przez por. Stanisława Wójcika „Lach” oraz gromadził broń, zbierał informacje o ruchach wojsk niemieckich. W czasie powstania warszawskiego zainicjował wysyłanie jednej drużyny (z IX ośrodka AK) do zgrupowania w lasach chojnowskich. Druga drużyna postawiona została w stan gotowości, trzecia pod dowództwem Gajewskiego zostawała w rezerwie.

Po wyzwoleniu pow. grójeckiego spod okupacji niemieckiej i po rozwiązaniu obwodu AK Grójec – „Głuszec” (19 stycznia 1945) Gajewski zakopał broń, dokumenty i ujawnił się. 24 lutego 1945 grupa pracowników Urzędu Bezpieczeństwa (UB) przyjechała do Pieczysk i zażądała ujawnienia miejsca ukrycia dwóch skrzyń broni i dokumentów. Następnie przewieziono go do więzienia UB mieszczącego się w Grójcu, w budynku należącym przed 1 września 1939 do Zgromadzenia Córek Maryi Niepokalanej, zwanym powszechnie budynkiem Caritasu. Tu zażądano od niego wydania członków AK z IX Ośrodka (Chynów). Informacje te bezskutecznie usiłowano wydobyć przy pomocy bicia. Po miesiącu przewieziony został do obozu przejściowego w Rembertowie, mieszczącego się na terenie byłej fabryki „Pocisk”, w którym przetrzymywano jeńców niemieckich i żołnierzy AK z lubelskiego. Stąd wysłano go do sowieckiego łagru w okolicach Swierdłowska. Podczas transportu i pobytu w łagrze doznał wielu cierpień spowodowanych głodem, chłodem, nadmierną, wyczerpującą pracą w tajdze syberyjskiej (więźniowie zatrudnieni byli przy pozyskiwaniu drewna).

W listopadzie 1947 powrócił do Warki i po półrocznym urlopie zdrowotnym podjął pracę w miejscowej Szkole Podstawowej nr 1. W toku pracy ukończył studia na kierunku Wychowanie Fizyczne i Przysposobienie Obronne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie. Po połączeniu szkoły podstawowej z LO pełnił funkcję zastępcy dyrektora (1954-1965). Po rozdzieleniu szkół do przejścia na emeryturę (1976) uczył przysposobienia wojskowego i wychowania fizycznego w LO w Warce.

Był wzorowym pedagogiem i nauczycielem. W pracy dał się poznać jako dobry organizator, dydaktyk i wychowawca. Starał się poznać warunki życia dzieci ze środowisk robotniczo-chłopskich, czynił starania, by szkoły, w których pracował, podnosiły swój status organizacyjny i dydaktyczny.

Drugą pasją jego życia, obok pracy nauczycielskiej, była działalność społeczna. Z domu rodzinnego wyniósł zdyscyplinowanie, pracowitość i pilność. Z zamiłowania był krajoznawcą i regionalistą. Całym sercem ukochał swoje miasto. Dla niego każdy dom, człowiek, nawet kamień miały swoją przeszłość. Był współorganizatorem i kustoszem muzeum regionalnego Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK) w Warce i przewodnikiem. W 1atach 1962-1976 pełnił funkcję prezesa Zarządu Oddziału PTTK. Był też wieloletnim członkiem władz Okręgu Mazowieckiego PTTK w Warszawie i Zarządu Wojewódzkiego w Radomiu, działaczem Ligi Obrony Kraju, Koła Oficerów Rezerwy. Przez kilka kadencji piastował mandat radnego Miejskiej Rady Narodowej. Od początku swojej działalności nauczycielskiej związany był ze związkiem Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), pełnił różne funkcje w ognisku i Oddziale Powiatowym ZNP. Po przejściu na emeryturę aktywnie pracował w Okręgowej Sekcji Emerytów, był także członkiem Komisji Historycznej ZNP w Radomiu. Przez kilka lat pełnił funkcję prezesa Towarzystwa Miłośników Miasta Warki. Był też organizatorem lub współorganizatorem kilka przyczynków i materiałów do dziejów Warki, np.: Miejska Orkiestra Dęta (1910-1978) w życiu kulturalnym Warki („Wojewódzki Informator Kulturalny” (Radom) 1978, nr 7/8); Wydarzenia 1905-1907 na terenie byłego powiatu grójeckiego, („Biuletyn Kwartalny Radomskiego Towarzystwa Naukowego” – „Biuletyn RTN” – 1980, z. 1); Związki Piotra Wysockiego z Ziemią Warecką („Biuletyn RTN, 1980, z. 4); W hołdzie bohaterom powstania styczniowego 1863 w: Powstanie styczniowe na Zachodnim Mazowszu. Praca zbiorowa pod red. Anny Słoniowej (Warszawa 1987).

Władze Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej nie akceptowały jego konspiracyjnej przeszłości, nie powierzano mu stanowiska dyrektora szkoły, ale funkcję zastępcy pełnił. Nie sposób było nie docenić jego działalności społecznej. Wyróżniono go wieloma medalami i orderami. Przyznano mu: Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Medal Komisji Edukacji Narodowej, dwukrotnie Odznakę Tysiąclecia Państwa Polskiego, Złotą Odznakę ZNP, Złotą Odznakę PTTK, ponadto Miejska Rada Narodowa nadała mu godność Honorowego Obywatela Miasta Warki, a Zarząd Oddziału PTTK Honorowego Członka Towarzystwa i Prezesa.

W lutym 1951 ożenił się z Cecylią Lewandowską, z którą miał syna Marka (ur. 1951).

Zmarł 15 kwietnia 1993, pochowany został na miejscowym cmentarzu parafialnym.

Źródła: Centralne Archiwum Wojskowe: „Teczka osobowa”, sygn.. 1570/75 879; „Materiały Komisji Historycznej Żołnierzy AK Ziemi Wareckiej – Twórcy armii podziemnej – Aleksander Gajewski” – maszynopis w posiadaniu brata, Ryszarda Gajewskiego; „Materiały Zarządu Oddziału PTTK w Warce”.

Leon Nawrocki

Byłem jednym z setek uczniów – wychowanków Pana Aleksandra Gajewskiego. Najpierw w Szkole Podstawowej nr 2 w Warce (kierowanej przez Pana Władysława Janusa), wychowawcy klasy. Potem w Liceum Ogólnokształcącym im. Piotra Wysockiego w Warce. Następnie wspólnie działaliśmy na niwie społecznej, m.in. zdawaliśmy w Zarządzie Oddziału PTTK razem egzamin na „Przewodnika Turystycznego po Warce”, wchodziliśmy w skład Zarządów: WKS „Pilica”, Oddziału PTTK, Towarzystwa Miłośników Miasta Warki. Byliśmy blisko spokrewnieni.

Pan Aleksander Gajewski – Honorowy Obywatel Miasta Warki, był dla mnie, dla nas wszystkich Wzorem Patrioty, Nauczyciela, Warecczanina.

Tadeusz Kulawik

 

 

Jarzębski (Jarzembski, Jarzemski) Adam (ur. przed 1590 – zm. ok. 1649)

Muzyk, architekt, poeta. Urodzony przed rokiem 1590 w Warce, w rodzinie mieszczańskiej. Był synem Stanisława i Katarzyny. Po ukończeniu szkół początkowych studiował muzykę, prawdopodobnie za granicą. Istnieją przypuszczenia, że przebywał w Pradze. Od 1612 roku był w Berlinie skrzypkiem w kapeli elektora brandenburskiego, Jana Zygmunta, który w 1615 roku przyznał mu roczne stypendium na pobyt we Włoszech. Z zespołem tym występował w wielu miastach niemieckich. Po powrocie do kraju w 1620 roku, objął stanowisko skrzypka w kapeli Zygmunta III Wazy, a później Władysława IV. W 1621 r. otrzymał od króla akt serwitoratu oraz dzierżawy młynów, w 1622 zaś dożywotnio Wójtostwo wsi Piaseczno k. Warki i dochody z wareckich młynów, w 1635 tytuł budowniczego i muzyka królewskiego. Był m.in. intendentem budowlanym pałacu w Ujazdowie, zajmował się też konstruowaniem instrumentów smyczkowych. Zmarł w Warszawie w końcu 1648 roku, lub na początku 1649.

O znaczeniu Jarzębskiego w dziejach kultury polskiej decydują głównie jego utwory muzyczne. Był najwybitniejszym przedstawicielem barokowej muzyki instrumentalnej, napisał min: 27 koncertów i kanonów. Kompozycje jego zapoczątkowały dzieje polskiej muzyki instrumentalnej. W 1643 roku opublikował złożony 8-głoskowcem z gramatycznymi rymami aa bb 3844 wersowy poemat ,,Gościniec albo Krótkie opisanie Warszawy z okolicznowieściami jej” ( tzn. okolicami), dla kompani dworskiej wydany.

Jest to pierwszy obszerny, wierszowany przewodnik po Warszawie, typ dawnego itinariusza, w którym informacja przeplata się literacką anegdotą i niekiedy satyrą. Narrator oprowadzający po mieście Wieśniaka, opisał od strony architektonicznej ulice, kościoły, trzy pałace królewskie, około 90 pałaców i dworków biskupich, książąt, starostów, patrycjuszy. Przy opisie zamku królewskiego znajdują się wzmianki o sposobie gry aktorskiej, technice teatralnej i scenografii, oper i dramatów wystawianych na dworze Władysława IV. W 1820 r. w t. 3 ,,Zbioru pamiętników historycznych o dawnej Polsce J.V. Niemcewicza, opublikowana została jego prozaiczna przeróbka poematu pt. ,,Opisanie Warszawy, jaka była w roku 1643.” Realia zawarte w ,,Gościńcu” twórczo spożytkował H. Sienkiewicz w trylogii.

BLP,t.2, s.290-292; S.Feicht, S.Herbst, (Jarzębski, Jarzemski) Adam PSB, t.11 ,s.24-25; B. Chlebowski, Warszawa za Władysława IV, w; ,,PISMA”, t.4 , Warszawa 1912, s.78-108 ; Z.M. Szweykowski, ,,Missa Sub eoncerto” Adama Jarzębskiego, ,,Muzyka” 1968, nr.4, s.28-29 ; W. Tomkiewicz, Wartości historyczne ,,Gościńcca” A. Jarzębskiego, ,,Kronika Warszawy” 1972, ur.1, s.37-53; W. Tomkiewicz, Wstęp (do:) A. Jarzębski ,,Gościniec” albo Krótkie opisanie Warszawy, Warszawa 1974; G. Stawecka, ,,Gościniec” Adama Jarzębskiego jako poemat opisowy, ,,Roczniki historyczne” 1979, z.1, s.63-87.

Na podstawie ,,Słownika Wiedzy o Grójeckim’’ ,zeszyt pierwszy, Grójec, str. 40-42. 1993r. Ulica Jarzębskiego znajduje się w wareckiej dzielnicy Winiary, pomiędzy ulicami: K. Pułaskiego- Myśliwskiej, Zygmunta Ledóchowskiego i Słonecznej.

Kiedy rozpoczęliśmy w połowie lat siedemdziesiątych budowę Osiedla domów jednorodzinnych w dzielnicy Winiary, teren ten był autentycznie ,,Księżycowy”. Rozdysponowaliśmy ponad 140 działek budowlanych, chętnym mieszkańcom Warki. Sukcesywnie doprowadziliśmy do uzbrojenia tego obszaru (doprowadzając energię elektryczną, oświetlenie uliczne, wodociąg, kanalizację, utwardzające ,,bloczkami” cementowymi jezdnie ulic). Jedną z pierwszych tak ,,uzbrojonych” ulic była ulica Adama Jarzębskiego. W tym czasie miałem zaszczyt piastować urząd Naczelnika Miasta i Gminy Warka (1973-1981).

Tadeusz Kulawik

 

 

Krawczyk Wiktor (1899-1957) – nauczyciel, organizator szkolnictwa, zasłużony lokalny działacz kulturalno-oświatowy. Urodzony 28 marca 1899 r. w Dębnowoli k. Warki, s. Wincentego, rządcy majątku rolnego w Dębnowoli (potem w Studziankach, w pow. kozienickim) i nauczycielki Agaty Klimkiewicz.

Dzieciństwo spędził w Studziankach. Dom rodzinny ukształtował takie jego cechy, jak: pracowitość, sumienność, gotowość wiernego służenia Ojczyźnie. Po ukończeniu trzyklasowej szkoły elementarnej we wsi Łękawica (pow. kozienicki) w domu przygotowywał się do wstąpienia na Warszawskie Kursy Pedagogiczne. Naukę rozpoczął w roku 1915, ukończył zaś w 1918, tzn. wtedy, kiedy były już one przemianowane na Warszawskie Seminarium Nauczycielskie im. Stanisława Konarskiego.

Po dwóch miesiącach pracy w trzyklasowej, wiejskiej szkole w Kretkowie k. Chodcza, gm. Lubień, pow. Włocławek (1 września – 11 listopada 1918), jako członek Polskiej Organizacji Wojskowej, na ochotnika wstąpił do Warszawskiej Legii Akademickiej (12 listopada 1918, 36 pułk piechoty). W 1atach 1920-1921 jako plutonowy walczył w wojnie polsko-sowieckiej, najpierw jako kreślarz Ordre de Bataille, w Oddziale Ib Litewsko-Białoruskiego Frontu, a następnie w 19 Dywizji Piechoty. Po przebyciu tyfusu, 21 stycznia 1921 przeniesiony został do rezerwy w stopniu wachmistrza; powrócił w rodzinne strony i podjął pracę nauczyciela w siedmioklasowej Publicznej Szkole Powszechnej w Górze Kalwarii (1 września 1921 – 31 sierpnia 1924), następnie w jednoklasowej szkole w Budziszynku k. Chynowa (1924-1926). W 1926 otrzymał roczny, płatny urlop w celu ukończenia Państwowego Wyższego Kursu Nauczycielskiego przy Państwowym Instytucie Robót Ręcznych w Warszawie. Po roku pracy w siedmioklasowej Publicznej Szkole Powszechnej nr 1 w Warce (1927/1928), 1 września 1928 w wyniku konkursu objął stanowisko kierownika tej placówki, na którym pozostał do 1945. W 1928 zorganizował Szkołę Dokształcającą Zawodową i do 1 września 1932 pracował w niej jako nauczyciel, a w latach 1936-1943 jako kierownik.

Krawczyk wyznawał pogląd, że nauczyciel powinien łączyć pracę zawodową z działalnością społeczną. W 1922 wstąpił do Związku Zawodowego Nauczycieli Polskich Szkół Podstawowych (ZZNPSP), a po zjednoczeniu się ruchu zawodowego nauczycieli (1930) do Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP). W 1atach 1928-1929 pełnił funkcję prezesa ogniska ZZNPSP w Warce, przewodniczącego Konferencji Rejonowej Nauczycieli, był członkiem Zarządu Oddziału (ZO) ZNP (1932-1939), przewodniczącym sekcji pedagogicznej, członkiem redakcji miesięcznika ZO ZNP „Echo Grójeckie” (1933-1935). Opublikował w nim kilka artykułów. Aktywnie pracował w Powiatowej Radzie Szkolnej (od 1930), Państwowej Komisji Egzaminacyjnej dla Nauczycieli Szkół Powszechnych z siedzibą w Mogielnicy (1929-1934), w zarządach powiatowych Związku Harcerstwa Polskiego, Czerwonego Krzyża, Ligi Morskiej i Kolonialnej, Ligi Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej. Jako członek ZO ZNP zorganizował kilka kursów wakacyjnych dla nauczycieli powiatu. Przyczynił się do wybudowania w Warce szkoły powszechnej nr 1. W uznaniu jego wiedzy i doświadczenia Kuratorium zaproponowało mu udział w pracach Komisji do Spraw Oceny Podręczników oraz audycji radiowych dla szkół (jeden rok).

W działalności pozaszkolnej zajmował się propagowaniem ruchu krajoznawczo-turystycznego. W roku 1932 założył Uniwersytet Powszechny, Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (TTK), w 1937 niezarejestrowane Stowarzyszenie Miłośników Warki. W 1934 mieszkańcy miasta wybrali go wiceburmistrzem. Funkcję tę pełnił do wybuchu II wojny światowej.

W 1atach 1939-1945 pracował w szkolnictwie, był działaczem Rady Głównej Opiekuńczej, członkiem Armii Krajowej (AK), ps. „Żar”, kierownikiem Walki Cywilnej w Komendzie Ośrodka IV (Warka). W mieszkaniu jego znajdował się jeden z punktów kontaktowych AK, „magazyn” ukrywanych, zabronionych podręczników i książek. W czasie działań wojennych na przyczółku warecko-magnuszewskim stracił prawie całe mienie ruchome.

Od 24 stycznia 1945 do 18 stycznia 1946, a więc w okresie najtrudniejszym (87% miasta leżało w gruzach), sprawował funkcję burmistrza Warki z wyboru, po czym wrócił na stanowisko kierownika Szkoły Powszechnej nr 1. W 1atach 1948-1954 był jednocześnie dyrektorem Publicznej Średniej Szkoły Zawodowej. Od tego roku uczył rysunku w Liceum Ogólnokształcącym (LO), a po utworzeniu jedenastoletniej szkoły ogólnokształcącej (1 września 1954) objął stanowisko zastępcy dyrektora Szkoły Podstawowej i LO; od 1 stycznia 1955 do końca życia był dyrektorem jedenastolatki. 25 listopada 1955 uzyskał dyplom nauczyciela szkół średnich.

Krawczyk odegrał znaczną rolę w organizowaniu życia publicznego w Warce, zabiegał o kredyty na odbudowę miasta, uruchomił szkolnictwo podstawowe, reaktywował Publiczną Szkołę Zawodową. Od 16 lipca 1946 do zgonu był członkiem Miejskiej Rady Narodowej (MRN), wiceprzewodniczącym Prezydium MRN (1946-1955).

Mimo powojennych trudności, przygarnął i wychował Katarzynę Woysław, której rodzice nie wrócili z obozów koncentracyjnych w Niemczech. W 1945 był inicjatorem, współzałożycielem (z Ryszardem Skoryną) i prezesem Oddziału TTK a od 1951 prezesem Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK). Ponadto uczestniczył w wielu innych inicjatywach lokalnych, np. zorganizował Muzeum Regionalne PTTK (6 maja 1951), był jego pierwszym kustoszem, współorganizował Dni Winobrania (1955, 1956), wydał broszurkę Warka. Mały przewodnik (1948), był stałym korespondentem „Życia Warszawy” (1948-1949), Opiekunem Społecznym PTTK nad Zabytkami (od 1954). Publikowane informacje z Warki i okolicy podpisywał kryptonimem „WUK”. Pozostawił opatrzoną dokumentami obszerną Kronikę miasta Warki oraz kroniki szkół wareckich. Przechowywane są one w LO i w Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego. Stanowią niezastąpione źródło wiedzy o Grójeckiem w międzywojniu, w latach wojny i okupacji oraz pierwszych latach Polski pojałtańskiej. Ulubionym jego zajęciem było malowane. Pozostawił sporo pejzaży Warki i okolic.

W uznaniu zasług dla odzyskania niepodległości i dla lokalnej społeczności został wyróżniony Medalem Niepodległości (1929), Srebrnym Krzyżem Zasługi (1935), medalem „Za Długoletnią Służbę” (1938), Złotą Odznaką PTTK (1951).

W 1922 ożenił się z Jadwigą Wróbel (zm. 1924), z którą miał córkę, Aleksandrę (Ruszkowska). W 1928 zawarł związek małżeński z Bronisławą Kulig.

Zmarł 27 marca 1957 roku w Warce, pochowany został na miejscowym cmentarzu a lokalna społeczność uczciła jego pamięć fundując granitowy pomnik.

W marcu 1997 r, na XIX Zjeździe Delegatów Wareckiego PTTK Wiktora Krawczyka wybrano patronem Oddziału.

Dokumenty w posiadaniu córki – Aleksandry Ruszkowskiej; Wiktor Krawczyk, „Turysta” 1957, nr 8, s. 2; Leon Nawrocki, Sylwetki. Wiktor Krawczyk (1899-1957), „Przegląd Historyczno-Oświatowy” 1987, nr 4, s. 463-466; Tegoż: Żarliwi w działaniu. Wiktor Krawczyk, „Radomir” 1987, s. 52-55; (bd), Wieczór pamięci w wareckim muzeum, „Życia Radomskie”, 1987 nr z 27 III; (bk) Historia wciąż żywa, „Słowo Ludu” 1987, nr z 31 III; (Woj.), Patron Towarzystwa, „Słowo Ludu” [Wyd. radomskie] 1997, nr 71; Wiktor Krawczyk, Nauczyciel i krajoznawca, Warka [19]97. Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze. Oddział imienia Wiktora Krawczyka w Warce. Oddziałowa Komisja Krajoznawcza.

Zdzisław Szeląg

Materiał opracowany na podstawie „Słownika Wiedzy o Grójeckiem”, zeszyt szósty, Grójec – 1997 r.

Jako jeden z setek uczniów Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Wysockiego w Warce, wspominam Pana Wiktora Krawczyka, jako niezwykle ciepłego, serdecznego, kulturalnego Nauczyciela. Pasjonata historii Warki. Moim zdaniem, Warka w XX wieku miało dwóch WYBITNYCH SPOŁECZNIKÓW – HEROSÓW: w pierwszym trzydziestoleciu XX wieku był nim – Ksiądz Marceli Ciemniewski a w drugim trzydziestoleciu to Wiktor Krawczyk.

Tadeusz Kulawik

 

 

Ledóchowski Zygmunt (1898-1965) – biochemik, prof. Politechniki Gdańskiej. Urodził się 13 października 1898 r. w Warce, w wielodzietnej rodzinie (dziewięcioro rodzeństwa), syn fleczera Karola (1852-1918) i Heleny z Wójcickich (1852-1939)

Naukę pobierał na kompletach prywatnych prowadzonych w Warce przez Marię Ropelewską. Do gimnazjum początkowo uczęszczał w Gostyninie, następnie w Warszawie (gimnazjum Jana Zamojskiego), które ukończył, po rocznej przerwie spowodowanej działaniami wojennym. Od roku 1918 do 1928 pracował jako nauczyciel szkół powszechnych
i kursów dla dorosłych w Warszawie i woj. warszawskim, m.in. w Laskach k. Warki. Od 1921 pracę zarobkową łączył ze studiowaniem chemii na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1929-1934 pracował jako chemik w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie i przygotowywał dysertację doktorską pt. Studia w dziedzinie związków organicznych złota, którą obronił w 1932. Od 1934 do września 1939 r. pracował w Okręgowej Izbie Kontroli Państwowej przy kontroli przemysłowych zakładów chemicznych.

Podczas okupacji hitlerowskiej był asystentem w Państwowym Zakładzie Higieny w Warszawie oraz aktywnie uczestniczył w konspiracyjnej działalności Armii Krajowej m. in. w podziemnej produkcji materiałów wybuchowych.

W latach 1945-1946 kierował Działem Chemii w Zakładzie Higieny oraz powadził wykłady z chemii ogólnej na Wydziale Lekarskim i Stomatologii Uniwersytetu Łódzkiego. Od 1947 do końca życia pracował w Politechnice Gdańskiej, najpierw jako docent, potem prof. nadzwyczajny, kierownik Katedry Organopreparatorów i Chemii Peptydów. W 1965 objął funkcje Dziekana Wydziału Chemicznego, którą sprawował do końca życia. Równocześnie, w instytucie Chemii Organicznej Polskiej Akademii Nauk kierował pracownią związków heteroorganicznych oraz pracownią chemioterapii przeciwnowotworowej.

Początkowo naukowe zainteresowania koncertował wokół chemioterapii i poszukiwania środków przeciwgruźlicznych. W latach 1955-1959 wyniki swych badań prezentował na sesjach naukowych organizowanych przez Politechnikę Gdańską oraz w periodykach naukowych. Od 1954 zajmował się problematyką leczenia nowotworów. Zespół katedry kierowany przez Ledóchowskiego zgłosił do produkcji przemysłowej, np. w 1956 – pronestyl (lek nasercowy), w 1960 – fenactil i dominal (leki psychotropowe), ledakryn od nazwiska prof. Ledóchowskiego (znany zagranicą jako nitrakrypina). Rezultaty swych badań przedstawił na zjazdach w Warszawie (1959) i Łodzi (1964), na VIII Międzynarodowym Kongresie Przeciwrakowym w Moskwie (1963), na sesji Biologii Nowotworów PAN we Wrocławiu (1948).

Dorobek naukowy Ledóchowskiego obejmuje ok. 100 prac, w tym wiele skryptów i podręczników, np. Zarys chemii nieorganicznej (1946), Proste cukry (1947, 1952), Zarys chemii organicznej (1948), Podręcznik chemii fizjologicznej (z S. Przełęskim, 1947, 1950), Chemia organiczna dla studentów medycyny i stomatologii (z Józefem Skarżyńskim, 1947, 1949, 1952), Preparatyka organiczna (1954). Opublikował też dwie monografie: Chemia w służbie człowieka (1950), Sympozjum o niektórych lekach syntetycznych (1956). Ponadto szereg prac ogłosił w pismach polskich („Biuletyn Polskiej Akademii Nauk”, „Zeszyty Naukowe Politechniki Gdańskiej”, „Roczniki Chemii (1958-1963), „Przemysł Chemiczny”, „Patologia Polska”, „Archiwum Immunologii i Terapii Doświadczalnej”, „Nowotwory”) oraz w zagranicznych: „Biological Section of the Work Ball of polish Medic, Science and History” (Chicago), „Sciences Chemiques” (1960, 1961), „Biuletin de I`Acadèmie Polonaise de Sciences – Serie des Sciences Chemiques” (1960, 1961), „International Cancer Congress” (1962), „Acta Unions Internationales Concerum” (Louvin 1964), „Nature”.

Ledóchowski był czynnym, aktywnym człowiekiem i przewodniczącym wielu towarzystw naukowych, np.: Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, Toruńskiego Towarzystwa Naukowego, Towarzystwa Przyrodników im. Kopernika, Komitetu Chemii i Technologii Organicznej PAN, Polskiego Towarzystwa Chemicznego (przewodniczący), członkiem Rady Naukowej Instytutu Farmaceutycznego i Instytutu Antybiotyków. W latach 1952-1954 wchodził w skład redakcji pisma „Wiadomości Chemiczne”.

Za udział w walce o niepodległość, aktywność społeczną i naukową odznaczony został licznymi orderami, odznakami i medalami: Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Medalem Dziesięciolecia, Dyplomem Światowej Rady Pokoju, Dyplomem Ogólnopolskiego Komitetu Frontu Jedności Narodu.

Żonaty był z polonistką, dr Jadwigą z Kobylińskich (1896-1986), m. in. współautorką (z Marią Froelichową) podręcznika Ćwiczenia w pisaniu dla klasy II szkoły podstawowej (Warszawa 1947), wicedyrektorem VI Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku. Zmarł bezpotomnie 15 listopada 1965 r. w Gdańsku i zgodnie ze swoją wolą pochowany został w rodzinnym grobowcu, na cmentarzu w Warce.

Wujek Zygmunt, uczuciowo był bardzo związany z rodzinną Warką. Pomagał wielu osobom z naszego grodu. Był inicjatorem rozbudowy grobowca Rodziny Ledóchowskich na starym cmentarzu w Warce. Wraz z Nim, Jego małżonką i rodzicami, spoczywają w nim, m. in.: siostra Zofia Nowakowska (1886-1970) przez ponad 40 lat zasłużona warecka nauczycielka. Jej mąż Feliks (1898-1971), patron wareckiej ulicy, żołnierz 1939 r., społecznik, ludowiec. Brat Albin (1890-1977) uczestnik wojny z bolszewikami w 1920 r., pracownik NiK. Syn Albina – Andrzej Ledóchowski (1923-1984), Powstaniec Warszawski 1944 r., późniejszy Profesor na Politechnice Gdańskiej. Siostra Andrzeja, Hanna (1921-2005) Psycholog w W-wie. Siostra Izabella Ledóchowska-Kulawik (1901-1983) Radna M.R.N. w Warce, Sekretarz Zarządu Miejskiego (po 1945 r.) za czasów Burmistrza Wiktora Krawczyka.

Tadeusz Kulawik – Siostrzeniec prof. Ledóchowskiego

 

Lewandowska Aleksandra (1909-1991)

Działaczka kulturalna, zwana w Warce „ciocią Olą”, „dobrą ciotką Warki”. Pracowała w Mazowieckiej Wytwórni Win (MWW), a konkret­nie w dziale socjalno-kulturalnym. Będąc uczennicą Aleksandra Zelwe­rowicza, absolwentką kursu dla kie­rowników teatralnych zespołów ama­torskich, od 1951 r. – przy wareckiej Winiarni – prowadziła Zespół Dra­matyczny, z którym wystawiła m.in. Damy i huzary Aleksandra Fredry oraz Moralność pani Dulskiej Ga­brieli Zapolskiej.

W latach 1956-1958 w Warce odbywała się cykliczna impreza „Wi­nobranie”. Organizowana przez Ma­zowiecką Wytwórnię Win przez trzy lata jesienią, po zakończeniu zbiorów w Winnicy MWW w Warce. Zjeż­dżało wówczas do niej wielu turystów z grójeckiego, Polski i zagranicy.

Pierwsza impreza odbyła się 7 października 1956 r. Jej program, jak i kolejnych, opracowała i czuwa­ła nad jego realizacją zasłużona dla Warki Aleksandra Lewandowska – organizatorka amatorskiego życia kulturalnego w MWW a od 1967 w Mazowieckich Zakładach Prze­mysłu Owocowo-Warzywnego. Sce­nariusz „Winobrania” zbliżony był do utrwalonych w kulturze polskiej wsi – dożynek. Wspólne świętowanie rozpoczynało się korowodem kobiet i mężczyzn w strojach ludowych, śpiewających pieśni tematycznie związane z winobraniem. Największą atrakcję stanowił pojazd z ustawioną na nim beczką wina, na której sie­dział „Bachus”. Staroście i Starości­nie winobrania towarzyszyła grupa śpiewających dziewcząt, które idąc w kierunku gospodarza miasta śpie­wały „Plon niesiemy plon w gospoda­rza dom, żeby wino plonowało, po sto beczek z hektara dawało”. Wówczas krzew winorośli dawał ok. 2-3 kg owocu. W 1956 r. zebrano nawet 40 ton. Wręczaniu plonu towarzyszyło wciąganie na lince na wieżę ratusza pęków dorodnych winogron.

W 1956 roku występy artystycz­ne planowano zorganizować w parku winiarskim. Niesprzyjająca pogoda sprawiła, że Zespół Pieśni i Tańca z Kadzidła musiał wystawić „Wesele na Kurpiach” w Sali Kina (mieściło się ono wtedy przy ulicy Niemojew­skiej w „Domu Roga”). Z powodu wyłączenia elektryczności, lampy zastąpiono świecami. W parku wi­niarskim wystąpiła grupa studentów Akademii Wychowania Fizyczne­go, szermierze z Ludowego Zespołu Sportowego Błonie oraz ciężarowcy z Ciechanowa.

Program każdego roku był mo­dyfikowany, uzupełniany. Składały się na niego występy miejscowych i po­zawareckich zespołów artystycznych i sportowych, stoiska gastronomiczne oraz stoiska książki i prasy.

W roku 1957 herold w purpurowym płaszczu, otoczony fanfarzystami, kolejno na czterech rogach placu przed ratuszem odczytywał manifest ogłaszający „wszem wobec i każdemu z osobna” gody winobrania. Ojco­wie miasta, powiatu i województwa, po zakończeniu sesji Miejskiej Rady Narodowej stanęli na schodach ratu­sza i oczekiwali na przyjazd Bachu­sa Siedzącego na ogromnej beczce. Tymczasem amatorski zespół MWW wykonywał stosowne przyśpiewki. W postać Bachusa, wcielił się Jan Jawor­ski. Po ogłoszeniu otwarcia godów winobrania, barwny pochód prowa­dził ulicami miasta do parku przy Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego. Tu mimo deszczu przeprowadzo­no radiową „Zgaduj zgadulę”, którą prowadzili Andrzej Rokita i Wacław Przybylski. Następnie obyły się wy­stępy popularnych artystów warszaw­skich: Kazimierza Brusikiewicza, Marii Chmurkowskiej i innych. Tę część programu kończyło losowanie loterii, w której pierwszą nagrodę sta­nowił samochód. Prowadziła go Miss Polonii – Alicja Bobrowska.

W zacisznej piwnicy MWW, wśród beczek win, przyjmował gości zasłużony dla Warki – dyrektor Sta­nisław Marcinowski (1920-1983).

Mimo ulewnego deszczu odbył się rajd motocyklowy PTTK. 28 wrze­śnia 1958 atrakcją Winobrania był bezpłatny przelot nad Warką dla 5 osób, wylosowanych spośród posia­dających kupony wycięte z „Trybuny Mazowieckiej”.

Wyradzanie się uprawianych odmian winorośli, chłodne zimy, wil­gotne lata, choroby krzewów, słaba ich wydajność zadecydowały o male­jącej opłacalności produkcji winogron (potwierdzonej badaniami przepro­wadzonymi w latach 1956-1960) spowodowały podjęcie decyzji o po­wolnej likwidacji winnicy i zaniecha­nia organizowania uroczystości.

Impreza ta, podobnie jak inne tego rodzaju w kraju masowe wido­wiska, festyny, dostarczała uczestni­kom godziwej rozrywki, a ponadto promowała miasto, które przy okazji usuwało braki i inwestowało w infra­strukturę.

Olbrzymia zasługa w organi­zacji Winobrania cioci Oli – Alek­sandry Lewandowskiej. Godzi się również przypomnieć niezwykle aktywną działalność w „Winiarni” zespołu estradowego „Winogronka” prowadzonego przez Pana Stanisła­wa Rososińskiego z Warszawy. Ze­spół występował na wielu imprezach w Warce, w powiecie grójeckim, czy w Polskim Radiu.

Kolejną pasją „cioci Oli” była pełna poświęcenia działalność w wa­reckim Klubie Złotego Wieku, który został powołany 2 lutego 1974 roku z inicjatywy ówczesnego Naczelnika Miasta i Gminy w Warce (stanowisko to piastował w latach 1973-1981) Ta­deusza Kulawika. Wybrano społecz­ne kierownictwo Klubu: Aleksandra Lewandowska (już na emeryturze), jako przewodnicząca, Z-cy Alfons Marchewka (nauczyciel), Stanisław Jagiełło (były pracownik FUM-u, Wanda Gadomska jako księgowa (z Winiarni), Józef Tymiński (były Główny Księgowy FUM), Wiktoria Barkowska (długoletnia nauczyciel­ka).

Kiedy choroba przykuje ich na kilka tygodni do łóżka, żałują przede wszystkim jednego – że nie mogą uczestniczyć w kolejnych „czwart­kach” Klubu Złotego Wieku. Kiedy przychodzi czwartek od rana szy­kują się, żeby pójść na swój wieczór do Klubu Książki i Prasy w budynku OSP. Starzy ludzie z Warki – eme­ryci, renciści, samotni. W Klubie w tamtym czasie jest ich stu trzydzie­stu pięciu – przeważają kobiety. Nie wyobrażają sobie, żeby Klubu mogło nie być.

Aleksandra Lewandowska jest prezeską Klubu, filarem jego działal­ności. To ona wykłóca się o autobusy na wycieczki, zdobywa zaproszenia dla emerytów na różnego rodzaju uroczystości w Warce. Ale wiele im­prez organizują właśnie członkowie Klubu Złotego Wieku. Tradycją stało się już, że uroczystości z okazji Dnia Matki, czy Dnia Kobiet, organizu­ją emeryci. Uczestniczy w nich cała Warka. Są upominki dla starszych kobiet i matek, kwiaty, słowa uznania. Nawet wtedy, gdy dzieci są daleko, a może to właśnie jest najważniejsze? Często jeżdżą do teatru, do Warsza­wy, na różnego rodzaju imprezy do polskich miast. Zwiedzili Hutę „War­szawa”, lotnisko na Okęciu, Niebo­rów, Łańcut, Żelazową Wolę i wiele innych atrakcyjnych miejscowości. Wielu z nich po raz pierwszy wyru­szyło w Polskę. Do tej pory nie mieli okazji, czasu, albo pieniędzy.

Działalność Klubu Złotego Wieku finansują wareckie zakłady pracy, Urząd Miasta i Gminy. Człon­kowie też sami gromadzą fundusze urządzając zabawy, wieczornice i inne dochodowe imprezy.

Niedawno mieliśmy w klubie miłą uroczystość – mówi Pani Alek­sandra Lewandowska – ślub dwojga członków klubu, którzy poznali się właśnie tutaj. To już nie tajemnica, że wkrótce na ślubnym kobiercu staną jeszcze dwie pary małżeńskie.

Nie czują się samotni, mają się gdzie spotykać, porozmawiać, po­wspominać dawne czasy. Nie są pozo­stawiani samym sobie ze swoją staro­ścią i nieprzydatnością do aktywnego życia. Wciąż czują się potrzebni, sły­chać o nich w mieście. Dlatego chy­ba z takim utęsknieniem czekają na każdy czwartek tygodnia – ich dzień spotkań, dzień działalności klubowej.

„Miłość to wiosna, starość jesień pono. Tak mówiąc wielką prawdę przeoczono: gdy jesień mija, wiosna znów nadcho­dzi”. (Tadeusz Kotarbiński)

Taka była Ciocia Ola. Niezapo­mniana Aleksandra Lewandowska.

Tadeusz Kulawik

Wykorzystane materiały: Barbara Kucharska, „Słownik Wiedzy o Grójeckiem”. Zeszyt dwunasty,2003 r. oraz własne mate­riały autora.

 

 

 

Lubertowie – rodzina przemysłowców zasłużona dla kraju i Warki. Wg przekazów rodzinnych Aleksandra Gajewskiego początek dał jej żołnierz napoleoński, który zimą 1812/1813 chory, zmarznięty i źle ubrany zatrzymał się w jednym z domów w Warce. Przyjęty został tak gościnnie, że założył tu rodzinę i zdecydował się pozostać na stałe w mieście. Imienia jego nie znamy. Syn jego, Wojciech (ur. 1830) założył w Warce mały warsztat ślusarski położony na terenie znajdującym się między ul. Niemojewską i Piekarską (obecnie ul. Lotników). W warsztacie tym wykonywał żabki i podkówki do butów wojskowych. Wojciech miał sześcioro dzieci: Władysława, Józefa, Jana, Stanisława, Annę i Bronisławę.

Warsztat Wojciecha przejęli dwaj jego synowie: Władysław i Józef Lubertowie i w 1891 przekształcili go w Fabrykę Okuć Budowlanych i Odlewnię Metali „Bracia Lubert” (FOB), której współwłaścicielami była liczna rodzina. Zatrudnili oni dwóch mistrzów: kowala-gisera Dominika Górskiego, późniejszego dziadka Aleksandra Gajewskiego oraz Jana Jatymowicza, męża siostry Bronisławy. Zarówno Władysław, jak i Józef pod kierunkiem wspomnianego Górskiego uczyli się zawodu w Zakładach Lilpopa w Warszawie.

Władysław Lubert, s. Wojciecha miał czworo dzieci: Jerzego, Janusza, Jadwigę i Hannę.

Jerzy Lubert (syn Władysława) urodził się 14.02.1910 w Warszawie, tu ukończył gimnazjum Wojciecha Górskiego, a następnie studia na Politechnice Gdańskiej. W 1atach 1938-1939 wspólnie ze stryjecznym bratem Władysławem (jego krótka historia poniżej) wybudował hale produkcyjne przy ul. Puławskiej 15. Podczas okupacji niemieckiej 1939-1945 współpracował z Armią Krajową, był Przewodniczącym Rady Głównej Opiekuńczej w Warce. W marcu 1941 z jego polecenia architekt Wł. Świątek opracował projekt Robotniczego Domu Kulturalno-Oświatowego o powierzchni 638,27 m2. W budynku zlokalizowany miał być basen pływacki (17×8 m), widownia z balkonami, holem, scena, szatnia, bufet, prysznice, pokoje dla lekarzy, czytelnia. Projekt nie został zrealizowany. W sierpniu 1944 Niemcy część obrabiarek wywieźli do Piotrkowa Trybunalskiego. W 1945 Jerzy Lubert w oparciu o nie uruchomił fabrykę okuć budowlanych. W 1946 została ona przejęta pod Zarząd Państwowy. Wówczas z polecenia byłego Centralnego Zarządu Przemysłu Metalowego w Warce uruchomił Fabrykę Obrabiarek, w której początkowo pracował na stanowisku Naczelnego Dyrektora, a od 30.11.1948 – doradcy technicznego. Na podstawie fałszywego oskarżenia zatrzymano go i osadzono w areszcie, skąd po śledztwie, z powodu braku winy, wypuszczony został na wolność. W czerwcu 1950 podjął pracę w Polskim Komitecie Normalizacyjnym na stanowisku starszego normalizatora; w 1atach 1956-1965 był kierownikiem Zakładu Części Maszyn i Obróbki Metali, a następnie kierownikiem Zakładu Metalowo-Elektrotechnicznego (1966-1967). Zmarł nagle w 1968. Żona jego zmarła w 1987.

Drugi syn Wojciecha Józef Lubert miał czworo dzieci: Władysława, Wacława, Mariana i Marię.

Władysław Lubert, s. Józefa, ukończył Wydział Mechaniczny w Politechnice Warszawskiej. W 1936 w rodzinnej fabryce objął stanowisko głównego inżyniera. W 1atach 1938-1939 z Jerzym Lubertem wybudował nową halę produkcyjną przy ul. Puławskiej 15. W 1939 brał udział w kampanii wrześniowej, dostał się do niewoli sowieckiej, osadzony w obozie w Kozielsku, zamordowany został w Katyniu w 1940.

Józef Ruszkowski, Rodzina Lubertów w Warce 1812-1944. Maszynopis w posiadania autora; Z żałobnej karty. Pamięci Jerzego Luberta, „Normalizacja” R. 36: 1968, nr 6, s. 305; Jerzy Hagmajer, Śp. Hanna Frydrychewicz („Antylopa”), „Słowo Powszechne” 1985, nr 122: 22-24 VI, s. 2; Ada Szubowa, Śp. Hanna Frydrychewicz, tamże, s. 2; Jędrzej Tucholski, Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk, Lista ofiar, Warszawa 1991, s. 157.

Józef Ruszkowski, Zdzisław Szeląg

 

Szymon Lubert, jak podają źródła metrykalne – urodził się 7 grudnia 1786r. w Warszawie, jako syn Stanisława i Marianny Lubertów. Był żołnierzem napoleońskim, podoficerem Rakietników Pieszych stacjonujących w Warce. Kariera wojskowa Szymona rozpoczęła się w momencie, gdy „wszedł w służbę z zaciągu w 1812 roku dnia 22 września na Kanoniera II klassy do Artyleryi pieszey. W 1813 roku dnia 15 kwietnia na Kanoniera I klassy. Roku 1815 dnia 1 marca na Kanoniera I klassy przybył do Kompanii. Roku 1815 dnia 1 czerwca na Bombardyera do tejże Kompanii 2 pozycyjney Artyleryi pieszey. Roku 1822 dnia 21 września przybył na Bombardyera Rakietnictwa do Półkompanii Rakietników Pieszych. Roku 1822 dnia 1 grudnia postąpił na Wagonmaystra w tejże kompanii.

Odbył Kampanie: roku 1813 w Niemczech, a roku 1814 w Francyi.

Był w bitwach roku 1813 pod Lipskiem i Hanau, w 1814 pod Paryżem. W dniu 1 stycznia 1823 roku otrzymał prawo noszenia I Belki. Dnia 12 listopada 1825 roku otrzymał pozwolenie na żenienie się”. Taki oto obszerny zapis z Jego działalności i zdobytych zawodowych awansów został sporządzony przez Dowódcę Półkompanii Rakietników Pieszych – Kapitana Karola Skalskiego i dołączony do zgody na zawarcie przez Szymona Luberta małżeństwa.

Ceremonia zaślubin odbyła się 21 listopada 1825 roku, w kościele wareckim. Szymon Lubert poślubił warczankę Annę Tyrawską, pannę, córką Józefa i Franciszki (nr aktu 45/1825). W akcie odnotowano, że 39 – letni wówczas Szymon przebywał w Warce od trzech lat (a więc od 1822r.)

Ciekawostką jest fakt, że do załączonych dokumentów potrzebnych do zawarcia małżeństwa, Szymon przedstawił też charakterystykę swojego wyglądu. W opisie podano, że ma „twarz okrągłą, oczy szare, nosa dużego, włosy czarne i czoło wysokie”.

Szymon i Anna Lubertowie mieszkali w Warce. Z ich małżeństwa zrodziło się sześcioro dzieci: Kacper (ur. 2 stycznia 1826r.), Teresa (ur. 7 października 1827r.), Wojciech (ur. 20 grudnia 1829r. – w akcie błędnie odnotowano imię matki, zamiast Anna wpisano Teresa z Tyrawskich ), Agnieszka (ur. 26 stycznia 1834r.), Jan(pierwszy – ur. 14 lutego 1836r., zmarł 2 stycznia 1838r.), Jan (drugi – ur. 2 kwietnia 1838r.).

Anna Lubert zmarła 13 stycznia 1842r. w Warce. w wieku 39 lat (akt nr 7/1842). Po Jej śmierci Szymon ożenił się z Rozalią Styczeń, wdową po Józefie Styczniu. Ceremonia zaślubin odbyła się dnia 25 kwietnia 1842 roku w wareckim kościele (akt nr 16/1842). Szymon Lubert zmarł 1 stycznia 1843 roku w Warce według zapisu dokonanego w akcie miał 53 lata, pozostawił żonę Rozalię (akt nr 2/1843).

Co zaś się tyczy dzieci Lubertów to o dalszych losach Kacpra, jak dotąd nie udało się znaleźć więcej informacji. Nie wiadomo czy dożył dorosłości czy zmarł jako dziecko.

Najstarsza córka Szymona i Anny, Teresa, poślubiła Adama Szczepana Płonczyńskiego, kamerdynera z Warszawy. Ślub odbył się 16 stycznia 1855r. w kościele Św. Krzyża w Warszawie (nr. aktu 6/1855). Zmarła w Warszawie, pozostawiając po sobie męża Adama, dnia 6 czerwca 1905r. (nr aktu 110/1905).

Wojciech Lubert ożenił się 22 lutego 1852r. w Warce, z warczanką Agnieszką Rajczyk, panną, córką Józefa i Antoniny z Korczaków. (nr. aktu 14/1852). W akcie zapisano, że był Czeladnikiem gwoździarskim. Zmarł w Warce, jako wdowiec, dnia 13 maja 1905r. (nr aktu 49/1905).

Z kolei Agnieszka wyszła za mąż za wdowca Antoniego Maciejewskiego. Ślub odbył się w kościele Św. Jana w Warszawie, dnia 22 maja 1860r. (nr aktu 132/1860).

Najmłodszy z potomstwa Lubertów Jan (drugi) ożenił się z panną Marianną Lech, dnia 7 września 1862r. w Warce. Jak podaje zapis sporządzony z tej uroczystości Jan w momencie zawarcia małżeństwa był szewcem (nr aktu 29/1862).

Dalsze losy potomków Szymona Luberta zostały już wcześniej przedstawione. Motywem skłaniającym mnie do napisania niniejszego artykułu była chęć poznania imienia i tego kim był ów żołnierz napoleoński- założyciel rodu Lubertów.

Ireneusz Lubryczyński

 

 

Manczarski Józef (1845-1926), urodzony 15 marca w Warce, syn rzeźnika Wawrzyńca i Franciszki z Zambrzyckich. Jako osiemnastoletni chłopiec wziął udział w walkach oddziału Władysława Kononowicza w Powstaniu Styczniowym 1863 roku. Po jego rozbiciu wojsko rosyjskie pozostało w Warce, aby wyszukiwać w pobliskich lasach ukrywających z rozbitej partii Kononowicza powstańców.

Ścigano między innymi 18 letniego wówczas młodzieńca, mieszkańca Warki Józefa Manczarskiego, który dzielnie trzymając się na koniu, na razie umknął przed ścigającymi go kozakami. Umknąwszy ukrył się w sianie na strychu pewnej stajni w mieście. Los nadarzył, że właśnie w tej stajni zakwaterowali się kozacy ze swemi końmi i przebyli w niej trzy dni, które powstaniec spędził w niepokoju o głodzie.

Wkrótce go schwytano obito okrutnie na rynku i uwięziono najprzód w Warce, a potem w Grójcu. Kaci rosyjscy, mając podejrzenie, że Manczarski był żandarmem polowym, chcieli zmusić go do wydania im wszystkich swych współtowarzyszów z Warki pochodzących, bili go i katowali nad wszelki wyraz okrutnie. Mimo srogich katowni Manczarski na wszystkie indagacje odpowiadał jednemi i temi samemi słowy: „Nic nie wiem, nic nie wiem.” Dzięki jego bohaterstwu wielu mieszkańców wareckich zawdzięcza swe ocalenie od śmierci lub Syberji.

Między ocalonymi w ten sposób był jeden, co niegdyś Manczarskiego niesłusznie przed władzą powstańczą, o nadużycia służbowe oskarżał, które to oskarżenie zagrażało mu karą śmierci, dzięki Opatrzności tylko zjawili się na czasie świadkowie i niewinność oskarżonego na jaw wyszła. Fakt ten maluje całą szlachetność Manczarskiego, który mimo katowni nie wydał nikogo, nawet nieprzyjaciół swoich! Przewieziono Manczarskiego do Grójca, gdzie wówczas rządził naczelnik wojenny Sokołów, człowiek dziki i okrutny. Kat ten przy indagacji nie po ludzku obchodził się z Manczarskim. Kazał go niejednokrotnie budzić niespodzianie i prowadzić do siebie. Przy tego rodzaju badaniach – pewnego razu schwycił go za kołnierz pod szyją i patrzał mu długo badawczo w oczy i również indagowanemu w oczy sobie patrzeć kazał. – „Patrzcie, wołał Sokołow, jakie on ma oczy!” Zapytywał też jeszcze naczelnik młodzieńca, czy może znosić widok krwi i na nią bez wstrętu patrzeć. „Mogę – odrzekł indagowany, bo mój ojciec był rzeźnikiem miałem więc sposobność często na nią patrzeć, i otrzaskałem się z jej widokiem”. Chcąc nastraszyć Manczarskiego, Sokołow w czasie badania trzymał wymierzony ku niemu rewolwer. Gdy nie mógł na nim żadnego zeznania wycisnąć, naczelnik klął siarczyście i kazał Manczarskiego do wyznaczonej przez siebie celi zaprowadzić, gdzie znów młodzieniec musiał znosić bicie i głodzenie długie, po którem dawano mu słonego śledzia… Nareszcie młodzieńca wraz z jego ojcem wysłano do cytadeli warszawskiej i chwilowo umieszczono ich obu w jednej celi. Korzystając z tego syn rzucił się do nóg ojcu i błagał go, aby przy indagacji nic innego katom, nad słowa „nic nie wiem” nie odpowiadał. Przy wprowadzeniu ich do celi, uderzono brutalnie ojca jego w twarz. Gdy po długich indagacjach nie mogli moskiewscy kaci żadnego zeznania wycisnąć z młodzieńca, skonfrontowano go z niejakim Wróblewskim, dzierżawcą 4 włók ziemi w Niemojewicach pod Warką. Wróblewski wypowiedział w oczy Manczarskiemu kilka faktów obciążających go – młodzieniec oburzony na znak wzgardy względem podłego zdrajcy w obecności sędziów plunął mu w twarz. Tenże Wróblewski wkrótce zdradził swą wiarę, przyjąwszy prawosławie. Koniec końców, nie mogąc wycisnąć zeznania obciążającego uwolniono Manczarskiego z cytadeli. Do dziś dnia (1924 r.) Manczarski szanowany od ogółu żyje i mieszka w Warce. Po japońskiej wojnie, gdy po raz pierwszy jako protestację przeciw okrucieństwom i mordom popełnianym w całym kraju przez socjalistów – urządzono w Warce pochód narodowy – p. Józef Manczarski niósł w pochodzie chorągiew z białym orłem – widziano tedy łzy w oczach dawnego powstańca.

Społeczność Warki (w 1863 – 2998 osób) wysoko ceniła jego postawę. Do końca życia cieszył się jej ogromnym szacunkiem. Polska niepodległa, opiekując się powstańcami 1863 r., przyznała mu rentę i mundur powstańczy.

Zmarł w Warce 19 marca 1926 r., pochowany został na miejscowym cmentarzu. Pogrzeb jego stał się manifestacją patriotyczną mieszkańców Warki. Pozostawił 3 synów.

W 1963 lokalna społeczność na grobie jego wystawiła pomnik. W stulecie powstania 1863 r. Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Warce nadało jego imię jednej z ulic w dzielnicy Ostrówek.

Spośród 6 wnucząt, dwaj zajęli wysokie stanowiska w kraju: Stanisław (1901-1963), syn Kacpra, był rektorem Akademii Medycznej w Gdańsku, Stefan (1899-1979), profesorem Politechniki Warszawskiej, dyrektorem Zakładu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, sekretarzem naukowym komitetu Międzynarodowej Współpracy Geofizycznej, autorem wielu prac z zakresu geofizyki, radioastrologii i heliofizyki.

Zebrał materiały: Tadeusz Kulawik

Bibliografia

Ksiądz Marceli Ciemniewski „Dzieje miasta Warki”, Gostynin 1924 r. str. 135-138. Relacja praprawnuka Marka Manczarskiego, spisana przez Aleksandrę Ruszkowską. Aleksander Gajewski: „W hołdzie bohaterom powstania styczniowego 1863 r. w: „Powstanie styczniowe na Zachodnim Mazowszu. Praca zbiorowa pod redakcją Anny Słoniowej, W-wa 1987 r. s. 79-81. „Słownik wiedzy o Grójeckiem”, Zeszyt szósty s. 53-54 Zdzisław Szeląg, Grójec 1997 r. Opracował Tadeusz Kulawik. Między innymi w oparciu o oryginalną książkę ks. M. Ciemniewskiego wydaną w 1924 r. w Gostyninie. Z adnotacją: „Wielmożnej Pani Morsztynowej (Właścicielce majątku w Brankowie) na pamiątkę pobytu w Warce, ks. Prałat Plewka – Plewczyński, Warka 28.V.1928 r. W zbiorze Rodziny Ledóchowskich – Nowakowskich – Kulawików.

 

 

Marcinowski Stanisław (1920-1983)

Ur. 14 lipca 1920 r. w Równem, syn Piotra Marcinowskiego, urzędnika pocztowego z Krakowa, żołnierza Legionów Polskich J. Piłsudskiego, który walczył w I i II wojnie światowej. Jako żołnierz otrzymał z nadania ziemię w osadzie wojskowej Bajonówka (gmina Aleksandria w powiecie Równe) po roku 1918. Matka Stanisława Marcinowskiego z domu Kostmanowicz, nauczycielka z Krakowa.

Stanisław Marcinowski szkołę powszechną ukończył w Aleksandrii, po czym w drodze egzaminu konkursowego zdobył miejsce w czteroletniej szkole handlowej w Równem, którą ukończył w 1938 r. W roku 1939 pracował jako pomocnik buchaltera w dobrach Lubomirskich, w czasie okupacji terenów wschodnich był księgowym w majątku doświadczalnym szkoły rolniczej w Słobódce Leśnej. W roku 1942 ukończył kurs buchalterii rolnej i przemysłu rolnego. Po ciężkiej chorobie płuc, jako rekonwalescent, pracował w dziale zapatrzenia robotników w Stanisławowskim Zjednoczeniu Przemysłu Drzewnego. W roku 1944 wstąpił jako ochotnik do wojska polskiego, ukończył szkołę oficerską, w trakcie działań wojennych ciężko ranny w nogę (powstała wówczas rana, do końca życia co jakiś czas się otwierała i wymagała leczenia). Po zakończeniu wojny został mianowany adiutantem Szefa Oddziału Oficerskich Szkół w Ministerstwie Obrony Narodowej, a od października 1945 r. adiutantem dowódcy Okręgu Wojskowego nr 1 w Warszawie.

26 grudnia 1945 r. zawarł związek małżeński z Mirosławą Władysławą Słotarską (ur. 4 czerwca 1920 r. w Czernelicy).

Dnia 17 grudnia 1946 r. zdemobilizował się w stopniu porucznika, a od 1 stycznia 1947r. podjął pracę jako księgowy, najpierw w Zjednoczeniu Przemysłu Olejarskiego w administracji majątku Laski, a od 1 listopada 1948 r. w P.Z.P.O. „Winiary” w Warce jako główny księgowy, a następnie jako dyrektor przedsiębiorstwa.  W lipcu 1962 r. został powołany na stanowisko Zastępcy Przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Warszawie. W 1970 r. ukończył z wyróżnieniem Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

W roku 1970 został powołany na stanowisko Zastępcy Szefa Kancelarii Rady Państwa i Dyrektora Biura Rad Narodowych. Na wniosek Ministra Zdrowia 31 lipca 1971 r. przeszedł na stanowisko Wiceministra Zdrowia i Opieki Społecznej, gdzie zajmował się głównie sprawami inwestycyjnymi, zaopatrzeniem i sprawami ekonomicznymi.

W latach 1981-1982 zajmował stanowisko Szefa Urzędu Rady Ministrów, następnie Zastępy Szefa w randze Wiceministra. W maju 1982 r. przeszedł na emeryturę. Wkrótce powierzono mu funkcję Przewodniczącego Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa, którą pełnił do swej śmierci w dn. 12 listopada 1983 r. Pracę zawodową dzielił z angażowaniem społecznym.

Był członkiem Zarządu Stołecznego i Rady Naczelnej ZBOWiD, Wiceprezesem Naczelnej Rady Łowieckiej i Prezesem Wojewódzkiej Rady Łowieckiej, członkiem Prezydium Zarządu Głównego LOK, Wiceprzewodniczącym Komitetu Budowy Centrum Zdrowia Dziecka i członkiem Prezydium Społecznego Komitetu Budowy Pomnika – Szpitala Centrum Zdrowia Matki – Polki. Był członkiem Rady Naukowej przy Ministrze Zdrowia oraz Wiceprzewodniczącym Krajowego Komitetu Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia. Od 1978 r. był Prezesem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Szpitalnictwa. Wiele lat swego życia poświęcił sprawie budowy, rozbudowy i modernizacji polskich szpitali.

Był odznaczony medalami i orderami wojskowymi, państwowymi także odznakami wielu towarzystw naukowych i społecznych.

Jako Dyrektor Wareckiej Wytwórni Win w Warce, Pan Stanisław Marcinowski aktywnie starał się o rozwój zakładu. W Specjalistycznym Gospodarstwie Rolnym jakie istniało przy Przedsiębiorstwie próbowano uprawiać szlachetne odmiany winogron. W tym celu w roku 1955 sprowadził do Zakładu Stanisława Safadera, specjalistę w zakresie szkółkarstwa i uprawy winogron. Do Jego najbliższych współpracowników należał Sławomir Susik, pełniący funkcję Wicedyrektora (po studiach specjalistycznych w Bułgarii). Starał się otaczać fachowcami, podobnymi do niego „zapaleńcami”, którzy dążyli do rozwoju fabryki i miasta.

Z usposobienia pogodny, nad wyraz życzliwy ludziom, zjednywał sobie przyjaciół. W kierowanym przez siebie zakładzie był powszechnie lubiany. Pracownicy zwracali się do niego o pomoc i radę w trudnych sytuacjach życiowych. Tak często było w późniejszym okresie pracy, kiedy pełnił odpowiedzialne funkcje państwowe.

Będąc dyrektorem „Winiar” dbał o to by fabryka była nie tylko zakładem pracy, ale by jej pracownicy mogli rozwijać swoje zainteresowania, by mieli możliwość aktywnego wypoczynku, uczestnictwa w kulturze. Zakład organizował wyjazdy do warszawskich teatrów. Przy Winiarni działało prężnie ognisko kulturalne – znakomicie kierowane przez Aleksandrę Lewandowską („Ciocię Olę”). Organizowano bale maskowe, wystawiano sztuki teatralne, działały zespoły muzyczne, kółko brydżowe. Stanisław Marcinowski organizował zakładowe wyjazdy na grzyby, spływy kajakowe.

Po przejściu do pracy na stanowisko Wicewojewody Warszawskiego i inne państwowe funkcje, nie zerwał kontaktów z Warką. Była zawsze Mu bliska. Wielokrotnie w niedziele brał Rodzinę do samochodu, jechał do Warki. Po to by zobaczyć co tam słychać, przejść się ukochanymi ulicami, by popatrzeć jak zmienia się miasto, aby jeszcze raz spojrzeć na park winiarski, winnice, by spotkać serdecznych znajomych.

Jak wspomina i pisze córka Anna „W Warce odnajdowaliśmy rzeczy bezcenne. Ojciec wspomnienie dobrej, aktywnej młodości – dzieci zaś bardzo wczesne beztroskie dzieciństwo. Nasze spacery nieodmiennie kończyły się nad Pilicą. Ojciec przysiadał na brzegu, patrzył na wodę, milczał. Nie przeszkadzałam, wiedziałam, że ten potężnej postury mężczyzna to romantyk, który tu zostawił serce. Po naszej przeprowadzce do Warszawy, wszystko zmieniło się diametralnie z uwagi na ogrom pracy zawodowej i społecznej w kraju. Ojciec miał serce dla ludzi. Z okresu wareckiego na całe dalsze życie pozostali Mu Przyjaciele i serdeczni Znajomi: przede wszystkim Barbara i Sławomir Susikowie, Tadeusz i Maria Karwowscy (jeszcze z okresu pracy w Laskach), państwo Siwińscy, Marcinkowscy, Hipsz, Janus, Łopusiewiczowie, Ledóchowscy, Wanda Gadomska (prawa ręka w sekretariacie), Aleksandra Lewandowska, Stanisław Safader, Pan Tomińczyk, Pani Jackowska, Barbara Kieturakis, Pani Sikorowska, p. Aleksandrowicz, p. Morkowski, p. Masiewicz, dr Kozłowski i wielu, wielu innych, których nazwisk już dziś nie potrafię przytoczyć…” W pracy na stanowisku Wicewojewody Warszawskiego, Panu Stanisławowi Marcinowskiemu podlegały głównie sprawy inwestycji. Następny etap pracy: w Ministerstwie Zdrowia i Opieki Społecznej, jako Wiceminister, gdzie głównie koordynował sprawy inwestycji i administracji. Szczególnie bliska była Mu budowa Centrum Zdrowia Dziecka. Był V-ce Przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy tego Pomnika-Szpitala.

Pan Stanisław, obok niezwykle odpowiedzialnej pracy, był pasjonatem turystyki, sportu i myślistwa. Miłośnik sportów wodnych, posiadał kajak – wielką „krypę” w której potrafił zmieścić całą rodzinę. Zapalony myśliwy, Członek Władz Naczelnej i Wojewódzkiej Rady Łowieckiej, współzałożyciel Koła Myśliwskiego w Warce. Kochał las. Pierwszorzędną dla niego była obserwacja przyrody i relaks na jej łonie. Całą rodziną wyruszali „w Polskę”, w nieznane miejsca, zakątki.

Małżonka pana Stanisława, Władysława Marcinowska (1920 – 2013), po przybyciu wraz z mężem do Warki pracowała w latach 1951 – 1961 w Rzemieślniczej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w Warce na stanowisku Głównej Księgowej przy ulicy Piekarskiej (obecnie Lotników). W latach 1956 – 1961, ogromnym wysiłkiem społecznym Rzemieślników, wybudowano niezwykle obszerny (400 m2) Dom Rzemiosła przy ulicy Franciszkańskiej. Zaszczytu, uroczystego wmurowania aktu erekcyjnego obiektu, dostąpiła Pani Władysława Marcinowska. Po przeprowadzce Państwa Marcinowskich do Warszawy, Pani „ADA” aż do przejścia na emeryturę pracowała w Centralnym Związku Rzemiosła. Zmarła w Warszawie w wieku 93 lat. Spoczywa wraz z mężem na Cmentarzu Powązkowskim (dawny Wojskowy) w Warszawie.

Państwo Stanisław i Władysława Marcinowscy mieli troje dzieci:

  • Ewę Marcinowską-Suchowierską (ur. w roku 1948) – Profesor dr hab. medycyny. W latach 1995 – 2013 Kierownik Kliniki Medycyny Rodzinnej, Chorób Wewnętrznych i Chorób Metabolicznych, Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.
  • Ryszarda Marcinowskiego (1946 – 2010) – Profesor Zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego. Kierownik Zakładu Geologii Historycznej i Regionalnej Wydziału Geologi Uniwersytetu Warszawskiego (1997 – 2003). Członek Korespondent Polskiej Akademii Nauk. Przewodniczący Komitetu Nauk Geologicznych PAN (1996 – 2002). Niestety zmarł przedwcześnie. Ryszard miał działkę rekreacyjną na Winiarach w Warce i z wielkim sentymentem przebywał w swoim rodzinnym mieście.
  • Annę Marcinowską (ur.1957 r.) – mgr Historii Sztuki. Pracownik Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk. Ma działkę rekreacyjną w Niemojewicach (dzielnica Warki). Wraz ze swoimi dziećmi: Jakubem i Agatą, systematycznie spędzają wolny czas w rodzinnym grodzie nad Pilicą.

Według córki Anny: „Ojciec bardzo sobie cenił otrzymaną w dniu 16 maja 1974 r. godność „Honorowego Obywatela Miasta Warki”.

Opracowanie – Tadeusz Kulawik

W oparciu o: obszerne pisemne i ustne relacje Anny Marcinowskiej – córki Stanisława Marcinowskiego; albumy z fotografiami, relacjami prasowymi ze zbiorów rodzinnych Państwa Marcinowskich; kronikę Szkoły Podstawowej nr 2 im. Kazimierza Pułaskiego w Warce oraz własne materiały i osobiste wspomnienia w relacjach ze Stanisławem Marcinowskim.

Serdeczne podziękowania dla: Pani Maryli Szajner – Dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi im. Kazimierza Pułaskiego w Warce, Pani Ewie Swaczyńskiej (również z PSP nr 2) za przepisanie tego obszernego materiału, Panom Robertowi i Sławomirowi Sajnokom z Zakładu Fotograficznego w Warce ul. Warszawska, za bezinteresowne reprodukcje fotograficzne.

 

 

Matlakowski Władysław (1850-1895), chirurg, hamletolog i folklorysta

„Niezrównany wśród nas czło­wiek” – tak w „Dziejach grzechu” na­zwał Żeromski, Władysława Matla­kowskiego”

Władysław Matlakowski uro­dził się 19.IX.1850 r. jako syn rolnika, właściciela półtora – włókowego go­spodarstwa nad Pilicą w Warce (ak­tualnie dzielnica Bielany, za torami kolejowymi, mieszka w tym samym miejscu najbliższa rodzina).

W 1864 r. Matlakowski wstę­puje do polskiego jeszcze wówczas gimnazjum na placu Trzech Krzyży w Warszawie, o wysokim poziomie nauczania; kończy je chlubnie w 1870 r. już w okresie rusyfikacji, w tymże roku zapisuje się na Wydział Lekarski Uniwersytetu Warszawskiego. Koń­cząc studia w 1875 roku ze złotym medalem.

W latach 1876 – 1882 miano­wany pierwszym asystentem przy prof. Aleksandrze Kosińskim.

Pracę swą nadzwyczaj ciężką, opisuje później w liście do narze­czonej, kończącym się słowami: „ani nikomu przez głowę nie przyjdzie, ile życia mego, ile duszy mojej cia­ła mego zostawiłem, roztrwoniłem w tym szpitalu. Ach życie ludzkie jest ofiarą: wypala się, jak lampa drga, gaśnie i nawet nie zostawia śladu w przestworzu. Jest ono zarówno ofiarą, czy kończy się od kuli, czy przy wydaniu na świat dzieciny, czy tak podle pali się jak kaganek.”

Matlakowski niewątpliwie miał tu na myśli niepokojące objawy w sta­nie swego zdrowia, jak gdyby prze­czuwając już wówczas swoje przezna­czenie. W ten tylko sposób można sobie wytłumaczyć rozgoryczenie tak niezgodne z właściwą mu pogodą i radością życia.

Prof. Kosiński polecił Matla­kowskiego swemu pacjentowi Felik­sowi Szostakowskiemu, marszałkowi szlachty powiatu taraszczańskiego. Latem 1880 r. Matlakowski wyjechał do jego majątku na Ukrainie, Bucha­jówki. Między starym marszałkiem, a młodym lekarzem nawiązuję się tak serdeczne stosunki, że w latach następnych, aż do śmierci marszałka letnie wakacje Matlakowski spędza w Buchajówce.

W 1882 r. Matlakowski zosta­je ordynatorem oddziału kobiecego, a następnie naczelnym ordynatorem oddziału chirurgicznego szpitala Dzieciątka Jezus. Na tym samym stanowisku trwa aż do wycofania się z praktyki lekarskiej: te dziewięć lat jest okresem jego najintensywniejszej pracy dla nauki i lecznictwa praktycz­nego.

Zajęcie tak poważnego stano­wiska i rosnące powodzenie material­ne pozwalają mu pomyśleć o założe­niu własnej rodziny. W 1885 żeni się z Julią Zaborowską, córką Stanisława Grzymały-Zaborowskiego, właścicie­la majątku Zbijewo na Kujawach. Po ślubie młoda para wyjeżdża do An­glii. W osobie swojej żony znajduje najlepszą towarzyszkę życia, a później opiekunkę w chorobie, oraz najlepszą matkę dwojga dzieci.

Po ślubie młoda para wyjeżdża do Anglii. Matlakowski niezmordo­wanie pogłębia swą wiedzę i dosko­nali się jako chirurg, zwiedzając kli­niki, słuchając wykładów specjalistów i pracując pod kierunkiem sławnego chirurga Listera.

Wielbił sztukę we wszystkich jej przejawach: teatr, muzykę, litera­turę piękną, malarstwo, rzeźbę i ar­chitekturę.

Po powrocie do Warszawy, Matlakowski zdaje sprawę ze swo­ich studiów Londyńskich w długim odczycie w Towarzystwie Lekarskim i zabiera się z zapałem do wcielania w życie swych zdobyczy z dziedziny chirurgii.

Główną jego zasługą było stwo­rzenie wzorowej kliniki, w której za­stosował nowoczesną aseptykę.

Jako lekarz łączył w sobie wie­dzę, sumienność i jak najbardziej ludzki stosunek do chorego.

Jak wysokie stawiał wymagania w zawodzie lekarskim świadczy jego powiedzenie: „Kto bez powołania zostaje księdzem lub lekarzem ten popełnia przestępstwo.” Powszechnie znana była jego bezinteresowność.

W 1883 r. spędza wczasy w Szmeksie, gdzie po raz pierwszy widzi Tatry, tym razem od strony węgierskiej. Podhale poznaje do­piero w 1886 r. kiedy za poradą dla Tytusa Chałubińskiego, wraz z żoną i synkiem (ur. 19.II.1886 r.) wyjeżdża do Zakopanego, równocześnie z dru­gim entuzjastą Podhala, Stanisławem Witkiewiczem. Wybitne pogorszenie następuje w 1889 r. kiedy pracą nad siły stara się zagłuszyć ból po stracie ukochanego młodszego synka (ur. 19.II.1888 – 23.III.1889). Pomimo ponownych wyjazdów do Zakopa­nego i na południe ostatnia próba podjęcia pracy wiosną 1891 r. kończy się niepowodzeniem i stan zdrowia zmusza go do wycofania się z prakty­ki lekarskiej.

W lipcu 1891 r. Matlakow­ski opuszcza na zawsze Warszawę i udaje się najpierw do majątku te­ścia, a stamtąd w październiku do Zakopanego wraz z rodziną, która w czerwcu powiększa się przz urodzi­ny upragnionej córeczki Katarzyny – Zofii (26.V.1891).

Skazany na bezczynność jako lekarz, z całą pasją zabiera się do studiów nad Szekspirem i przygoto­waniem materiału do dzieła o sztuce ludowej Podhala. Już za poprzednim pobytem w Zakopanem zgromadził szereg tablic, które Akademia Umie­jętności wydała w 1892 r. „Budownic­two ludowe na Podhalu”. Odtąd jego życie schodzi w Zakopanem i Zbije­wie, które były mu jednakowo drogie.

Matlakowski rozmiłował się w Podhalu zarówno dla piękna gór jak i dla jego polskości, dla ludu uro­dziwego, pełnego poczucia godności i niezależnego, nie zaznał tu bowiem pańszczyzny takiej, jak w innych stronach kraju. Ludu który zachował swoją odrębną gwarę o staropolskim brzmieniem i swój odrębny strój.

Cały swój zapał i pozosta­łe jeszcze siły wkłada Matlakowski w pracę nad swym dziełem „Zdo­bienie i sprzęt ludu polskiego na Podhalu”, utrwalając w nim zabez­pieczając od zagłady bogaty dorobek oryginalnej góralskiej sztuki ludowej. W większości sprzętu dostarczyły zbory, ale resztę trzeba było zdoby­wać z największymi trudnościami, ściągając je z zapadłych kątów wśród mroźnej zimy i śniegu, co było dzie­łem pełnej poświęcenia żony.

W grudniu przeszedł szereg silnych krwotoków, które chwilowo przerwały pracę. Zostałem bez duszy i umierając, patrzyłem na te tablice – bez tekstu!

Matlakowski nie doczekał się wydania swego dzieła: ukazało się no w 1901 roku, po jego śmierci.

Drugim kapitalnym dzie­łem Matlakowskiego jest studium o Hamlecie (1895). Książka składa się z przekładu, równoległego do oryginału angielskiego i ze „wstępu” liczącego 417 stron drobnego druku.

Pierwszy otrzymany na ty­dzień przed śmiercią egzemplarz „Hamleta”, ofiarował z taką dedy­kacją swojej żonie (fragment): „We wszystkich ważnych momentach: czy w niebezpiecznych chwilach operacji, czy w chwili triumfu, czy w czasie oderwanego myślenia, czy rozko­szowania się przyrodą, stawała mi zawsze Twoja postać, jasna, prosta, pogodna, piękna, która tak się zla­ła z moim życiem, że nic dziwnego, iż dzieło, w którym zawarłem wiele drogich mi myśli – Tobie przypisu­ję. Przyjm – najdroższa na pamiątkę i chowaj – Twój Władysław – Zbije­wo 19.VI.1895”.

Po dłuższym pobycie w Za­kopanem od jesieni 1891 do wiosny 1893, oraz lecie spędzonym na wsi stan zdrowia Matlakowskiego popra­wił się na tyle, że zaistniała nadzieja wyzdrowienia. Pełen otuchy, jesienią tego roku powraca raz jeszcze do Zakopanego, by poprawę tę utrwalić, mając zamiar na stałe osiąść na wsi i zająć się gospodarstwem. Stało się jednak inaczej.

Zima tego roku była wyjątkowo surowa, na drogach powstały zaspy nie do przebycia, a Matlakowski – za­wsze ten sam, wierny swoim zasadom – nie umiał odmówić pomocy tym, którzy jej potrzebują i niosąc ją bez­interesownie, pada ofiarą szlachetnie pojętego, lecz za daleko idącego po­czucia obowiązku. Codziennie jeździ robić opatrunki Bronisławowi Dem­bowskiemu, operowaniem na pro­mienicę, którego stan i tak jest bezna­dziejny.

Nie dość tego: popełnia szaleń­stwo – pomimo rozpaczliwego sprze­ciwu żony ulega błaganiom Wła­dysława hr Zamojskiemu i udaje się z nim do Kuźnia, gdzie poważnemu wypadkowi z rozbieganymi końmi ulega jego matka i siostra, oraz to­warzysząca im Angrelke. W asyście lekarza klimatycznego dokonuje zło­żenia kilku skomplikowanych złamań i poważnej trepanacji czaszki genera­łowej Zamojskiej. Pomijając już zmę­czenie, operacja w warunkach nieod­powiednich, narzędziami klimatyki i po kilkuletniej przerwie była silnym wstrząsem dla jego nerwów. Wraca­jąc w nocy, zmęczony, spocony, zmu­szony wysiadać z sanek, by przebrać zaspy śnieżne – zaziębia się. Nastę­puje gwałtowne pogorszenie i szereg krwotoków, które zdecydowały o jego losie. W kwietniu 1894 r. Matlakow­scy żegnani przez zacną panią Wit­kiewiczową, wyjeżdżają Zakopanego.

„Każdy miał uczucie, że to ostatni wyjazd i ostatnie pożegna­nie i dlatego ta chwila miała jakąś powagę i uroczystość pogrzebu. Po drodze do Chabówki często wychylał się z powozu i z oczami pełnymi łez oglądał się na góry, których widokiem nasycić się nie mógł do woli” (słowa żony Julii Matlakowskiej).

W Zbijewie lato i następna zima schodzi Matlakowskiemu na wykańczaniu „zdobienia” i zbieraniu materiałów do ornitologii ptaków krajowych, którą zamierzał napisać dla dzieci.

Śmierć teścia Zaborowskiego (22.V.1895) którą bardzo odczuł, po­garsza stan jego zdrowia.

W miesiąc potem widocznie zbliża się do kresu swej ziemskiej wędrówki. W ostatnich chwilach nie chce nawet widywać ukochanej có­reczki, obawiając się, że może mu nie starczyć hartu, potrzebnego w obliczu śmierci .

Umiera w szczęśliwych niegdyś dzień jej urodzin – 26 czerwca 1895 roku, wieku zaledwie 45 lat.

Pogrzeb odbył się zgodnie z wolą zmarłego bez wszelkiej pomp, koledzy wynieśli na swoich barkach prostą obitą kirem, aż do figury św. Barbary, na granicy majątku, po czym na wozie przykrytym kilimem odwie­ziono ją do Chodcza, gdzie spoczął w grobie rodzinnym na cmentarzu malowniczo położonym na wyso­kim brzegu jeziora. Liczne delegacje z Warszawy, Poznania i Lwowa, sąsie­dzi i tłumy okolicznych włości odpro­wadziły Matlakowskiego na miejsce wiecznego spoczynku.

Tak zgasł przedwcześnie no­woczesny rycerz bez skazy, człowiek o wielkim sercu i umyśle, o najwyż­szej wartości moralnej, który wyzna­czał zasadę ewangelii: „a mowa wasza niechaj będzie – tak, tak, – nie, nie”, którego czyny zgadzały się ze sło­wami, a pobudki ich były czyste jak kryształ.

Tadeusz Kulawik

Bibliografia:

  1. Dzieje Warki 1321 – 1971” Studia i materiały. Praca zbiorowa, 1975. Wy­dana przez Mazowiecki Ośrodek Badań Naukowych, nr 2. Publikacja została wydana z funduszów: Urzędu Powiatowe­go w Grójcu, Urzędu Miejskiego w Warce i Towarzystwa Miłośników Miasta Warki. Artykuł – Wspomnienie syna W.M. – Wła­dysława Kiejstuta Matlakowskiego
  2. Tygodnik „Stolica” nr 8 (1316) W-wa, 25.II.1973 r.
  3. Inne publikacje w posiadaniu T.K.

 

 

Nowakowski Feliks (1898-1971) – lokalny działacz ruchu ludowego i spółdzielczego. Urodzony 28 września 1898 r. we wsi Łanięta, pow. Kutno, syn rolnika Józefa i Bronisławy ze Strzeleckich. Rodzice jego posiadali 3,5 morgowe gospodarstwo.

Po ukończeniu szkoły powszechnej uczęszczał do Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Tadeusza Kościuszki w Gostyninie (1917-1922). Ponieważ pragnął uczyć się dalej, ciężko pracował m.in. przy budowie dróg oraz udzielając korepetycji. W 1atach 1924-1928 studiował na Wydziale Finansowo-Ekonomicznym w Wyższej Szkole Nauk Politycznych w Warszawie. Dyplom uzyskał 5 kwietnia 1928 na podstawie pracy pt. Polskie ustawodawstwo celne. W 1atach 1924-1927 uczył w Publicznej Szkole Powszechnej w Warce a następnie na Uniwersytecie Warszawskim studiował prawo, które ukończył w roku 1932. W 1atach 1932-1936 pracował w delegaturze Najwyższej Izby Kontroli w Brześciu n. Bugiem, potem w Warszawie (1936-1939).

Brał udział w wojnie obronnej 1939 r. Wzięty do niewoli niemieckiej przebywał w obozie jenieckim w Altengrab, następnie wysłany został do pracy w gospodarstwie rolnym we wsi Mühlsdorf, skąd w 1941 z uwagi na bardzo zły stan zdrowia został zwolniony i odesłany do kraju. Po powrocie z niewoli zatrudnił się w Warce, w Spółdzielni Spożywców „Jedność” (1941-1944).

Po zakończeniu wojny pracował w Rejonowej Spółdzielni Rolniczo-Handlowej w Warce (również jako członek Zarządu), następnie był jednym z głównych organizatorów Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” i jej pierwszym prezesem (październik 1947 – 8 luty 1950). Społecznie pełnił funkcję zastępcy burmistrza miasta Warki (od 22 marca 1945).

23 lutego 1950 Delegatura Wojewódzkiej Komisji Specjalnej w Warszawie „za przekroczenie obowiązków służbowych”, „na zawarcie, [rzekomo] niekorzystnych umów handlowych” wraz z kilkoma współpracownikami, niesłusznie oskarżyła go o szkodnictwo gospodarcze i skazała na cztery miesiące obozu pracy (23 luty – 20 czerwiec 1950); po 1956 zrehabilitowano go.

Od 19 lipca 1950 do 1961 pracował w Fabryce Urządzeń Mechanicznych (FUM) w Warce jako kierownik Sekcji Kosztów Własnych w Dziale Planowania, następnie starszy księgowy i zastępca głównego księgowego. Równocześnie przez pewien czas był również radcą prawnym w tym zakładzie. Przez pewien czas pracował jako nauczyciel Zasadniczej Szkoły Zawodowej w Warce. W 1atach 1961-1964, z rekomendacji Powiatowego Komitetu (PK) Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (ZSL), pełnił funkcję zastępcy Przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Grójcu.

Pracę zawodową zawsze łączył ze społeczną. Przed II wojną światową aktywnie uczestniczył w życiu Polskiego Czerwonego Krzyża (1933-1939), Ligi Morskiej i Kolonialnej (1936-1939), Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (1933-1939), Kasy Spółdzielczej w Warce (1929-1939). Po zakończeniu wojny był aktywnym działaczem Stronnictwa Ludowego, potem ZSL, wieloletnim radnym Miejskiej Rady Narodowej w Warce (w tym społecznym zastępcą przewodniczącego), działaczem Ochotniczej Straży Pożarnej, Ławnikiem Sądu Powiatowego w Grójcu, wiceprezesem Rady Nadzorczej Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Grójcu.

Za pracę zawodową i społeczną wyróżniony został m.in.: Złotym Krzyżem Zasługi (1964), złotą odznaką „Za Zasługi dla Województwa Warszawskiego” (1964), odznaką „Zasłużony Działacz Ruchu Spółdzielczego” (1966).

W 1929 ożenił się z Zofią Ledóchowską, nauczycielką szkół wareckich. Zmarł bezpotomnie 26 kwietnia 1971 r. w Warce, pochowany  został na miejscowym cmentarzu, w grobowcu Ledóchowskich.

Lokalna społeczność w uznaniu jego zasług dla miasta, wkrótce po śmierci, nadała jego imię jednej z ulic (część ul. Obwodowej od ul. Grójeckiej do ul. Bielańskiej).

Źródło: Teczka akt osobowych w FUM w Warce; dokumenty i materiały rodzinne, „Słownik wiedzy o Grójeckiem”, zeszyt szósty, Grójec 1997, s. 59-61.

Wujek Feliks Nowakowski, w moich rodzinnych wspomnieniach, to człowiek niezwykle dobry. Tytan pracy. Pasjonat wiedzy. Całe życie niezwykle wierzący i praktykujący katolik. Pochodził z bardzo biednej, rolniczej rodziny. Od najmłodszych lat jego pasją było zdobywanie wiedzy. Przed wojną nie stać Go było na zapłacenie nauki w szkołach, jako młody człowiek podejmował się pracy przy budowie dróg, udzielał korepetycji. Przez całe życie sam uczył się obcych języków. Znał łacinę, rosyjski, niemiecki, angielski. Niezwykle pomocny ludziom. Ja osobiście bardzo dużo Mu zawdzięczam. Zastąpił mi ojca, którego praktycznie nie miałem.

Wdzięczny we wspomnieniach – Tadeusz Kulawik (Siostrzeniec F. Nowakowskiego)

 

 

Ropelewska Maria – nauczycielka, córka Powstańca z 1863 roku Marcina Ropelewskiego (1810-1890).

Ojciec Ropelewski urodził się we wsi Rzeczki w guberni płockiej, w parafii ciechanowskiej powiatu  przasnyskiego, brał czynny udział w Powstaniu Styczniowym 1863 roku, jako major. Podczas walki ranny w nogę, ujęty przez żandarmów carskich, został odtransportowany do Petersburga, gdzie mimo leczenia szpitalnego, konieczna okazała się amputacja okaleczonej kończyny. Sąd wojenny za udział w powstaniu nałożył na niego karę dożywotniego zesłania na Syberię.

Dopiero po wstąpieniu na tron rosyjski (1855) cara Aleksandra II (1818-1881) został ułaskawiony i mógł wrócić do Polski. W drodze powrotnej korzystał z umiejętności gry na harmonii, uzyskując sympatie ludu rosyjskiego i niezbędne pożywienie.

Z zesłania wrócił do Warki, ponieważ tu jego córka Maria Ropelewska, pracowała jako nauczycielka. Przechowywała ona długo pamiątki po ojcu, z którymi powrócił z niemal dwudziestoletniej katorgi z Syberii. Te pamiątki to: podręczny ołtarzyk, książeczka do nabożeństwa, kula którą się podpierał i harmonia.

Zmarł w Warce 21 maja 1890 roku i tu pochowany został na starym cmentarzu. Jego mogiłą opiekuje się miejscowy oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego im. Wiktora Krawczyka.

W owym okresie jak pisze ksiądz Marceli Ciemniewski w książce „Dzieje miasta Warki”:

Działalność inspektorów szkolnych wielką szkodę przynosiła społeczeństwu, nie była ona oświatową, lecz rusyfikacyjną. Zwiedzając szkoły, inspektorzy żądali przede wszystkim, aby uczniowie szkół początkowych znali tytuły osób domu panującego i wysoko postawionych, na znajomość języka polskiego nie zwracali uwagi, na planie nauk figurował on zresztą pod nazwą „przyrodnyj jazyk”. Istynnyj ruski człowiek w swej nienawiści nie mógł nazwy polskiego języka przez swe gardło ruskie przepuścić. Ciężkie to były czasy dla chcących uczciwie według sumienia pracować nauczycieli Polaków. Rząd tamował oświatę ludową i kazał ściśle trzymać się im przez siebie wydanego programu. 

W owe czasy zwłaszcza około 1900 roku w parafii wareckiej odznaczyli się gorliwością patrjotyczną i pedagogiczną we wsi Piaseczno p. Andrzej Legat, a w samej Warce długoletnia nauczycielka szkoły żeńskiej p. Maria Ropelewska, pracująca na tem stanowisku lat 19.

Zaraz po wojnie japońskiej wszyscy nauczyciele szkół w parafii, a z nimi i pani Ropelewska mężnie wystąpili w obronie unarodowienia szkół ludowych, za co wszyscy zostali usunięci z posad.

Dotąd wspominają tu z wdzięcznością i uznaniem p. Legata i p. Marję Ropelewską, która nie tylko uczyła, ale otaczała opieką moralną wszystkie aktualne i byłe uczennice swoje.

Gdy podczas okupacji przez Niemców naszego kraju dowiedziały się dawne uczennice o zgonie ukochanej swej nauczycielki samorzutnie postarały się o urządzenie za nią żałobnego nabożeństwa.”

Jednym z uczniów na prywatnych kompletach u Marii Ropelewskiej był Zygmunt Ledóchowski, późniejszy prof. dr hab. dziekan Wydziału Chemicznego Politechniki w Gdańsku.

Tadeusz Kulawik

Bibliografia:

  1. Dzieje miasta Warki, ks. Marceli Ciemniewski, s. 170 – 171.
  2. Słownik wiedzy o grójeckiem, zeszyt trzynasty, Grójec 2005, s. 78.
  3. Kurier Warecki: „Zygmunt Ledóchowski” nr 7 (lipiec 2016), Opracowanie Tadeusz Kulawik, siostrzeniec.
Udostępnij:
← Piłkarskie Mikołajki w KS WARKA Patroni wareckich ulic 11… Maria Ropelewska →

Dodaj komentarz